wtorek, 16 grudnia 2014

Drzewo Migdałowe


Tytuł: "Drzewo Migdałowe"

Autor: Michelle Cohen Corasanti

Kategoria: Literatura współczesna

Ilość stron: 382

Ocena: 10/10















Między Izraelem, a Palestyną trwa wojna. Izrael chce zdobyć ziemię palestyńską. Dwa narady, dwie religie dzielą ludzi i sprawiają, że wojna staje się okrutna i bestialska. Wszystkim brutalnym rzeczom przyglądają się dzieci, które nie są niczemu winne. Właśnie takim dzieckiem jest Ahmad. Od najmłodszych lat musi się przyglądać przemocy i śmierci. Musi sobie poradzić, gdy z każdą chwilą jego życie staje się gorsze, aż wreszcie nie wiadomo, czy to w ogóle da się nazwać życiem. Ciążą na nim wyrzuty sumienia. To była tylko impulsywna decyzja małego dziecka, które nie wiedziało, co się w okół niego dzieje, a zaważyła na całym życiu rodziny. Czy wybitne zdolności Ahmada pozwolą przeżyć rodzinie? Czy po tych wszystkich strasznych wydarzeniach można żyć jeszcze normalnie? Zapomnieć o nich?

O "Drzewie migdałowym" słyszałam wiele pozytywnych opinii. Zaintrygowało mnie to, ponieważ nie spotkałam się jeszcze z książką, która poruszałaby ten temat. Wojna między Izraelitami, a Palestyńczykami jest tylko dla nas faktem... niczym więcej. A jednak jest to temat, który powinien zwrócić naszą uwagę. Nie jest to odległe wydarzenia, które znamy wyłącznie z kart podręcznika od historii. Właśnie dlatego z takim zafascynowaniem zaczęłam czytać tę książkę.  

Historia opowiada o życiu wybitnego człowieka, który musiał poradzić sobie ze śmiercią i cierpieniem. Ahmada poznajemy jako siedmioletniego chłopca, który był świadkiem tragicznej śmierci swojej młodszej siostry. Od tej chwili bacznie przyglądamy się jego życiu, które z czasem zamienia się w piekło. Powieść pokazuje nam sceny, których nawet nie umiemy sobie wyobrazić, gdyż nigdy czegoś takiego nie przeżyliśmy. Jest to dla nas abstrakcja, która niestety okazuje się prawdziwa. Mimo tych wszystkich brutalnych scen, przerażających wydarzeń znajdujemy w tej historii nadzieję, która jest potężna i silna. Według mnie jest to mistrzostwo pani Corasanti. Trudno wyobrazić sobie książkę, pokazującą wojnę od najstraszniejszej strony, a tymczasem dać nadzieję i wiarę. To niezwykłe jakich uczuć doznałam, czytając. 

Książka sprawiła, że zaczęłam doceniać swoje życie. Mimo że jestem optymistką, często narzekam. A historia Ahmada sprawiła, że zadałam sobie pytania: "Czy mam na co narzekać? Czy nie jestem szczęśliwa?". W porównaniu do bohaterów powieści mam co jeść, nie muszę się martwić, że w każdej chwili mój dom zostanie zniszczony, a rodzina zamordowana. Żyję bez lęków, a rodzina Ahmada nie dostała tego daru. Bardzo mi się też podobało, że autorka ukazała konflikt z obu stron, mimo że głównym bohaterem był Palestyńczyk. Corasanti pokazuje nam politykę, jej działanie, lecz ostatecznie pozwala nam decydować i wyrażać własne zdanie na ten temat. Nie narzuca nam niczego. Decyzja należy wyłącznie do nas.

Poza tym nie można nie pokochać Ahmada. Jest to postać niezwykła, pełna wiary i zaufania. Ukazuje ludzkie słabości oraz możliwości, które są wielkie. To jest wola życia, która sprawia, że rzeczy trudne lub wręcz niemożliwe są wykonalne, gdy tylko chce się zapewnić bezpieczeństwo rodzinie, a żeby to zrobić trzeba żyć. To nie jest historia pełna akcji. Czasami jest powolna i mozolna, tak jak nasze życia. Gdy czytałam, czułam się, jakbym należała do tamtego świata i ode mnie zależało wiele rzeczy. Moje życie przebiegało dokładnie tak, jakbym tam była. 

Powieść mimo prostego języka i wielu wydarzeń jest trudna. Trzeba się skupić i wysilić całą swoją wyobraźnię. Jak wcześniej pisałam, dała mi ona nową wiedzę i namiastkę rzeczy, o których nie miałam pojęcia, zmieniła moje spojrzenie na świat. Zyskałam nadzieję połączoną z realizmem i wiedzą. Polecam ją każdemu, kto jest na tyle dojrzały i silny, by przebyć drogę przez piekło.         

Za możliwość przeczytania książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Sine Qua Non

Książka przeczytana w ramach wyzwania: 

niedziela, 14 grudnia 2014

Rywalki. Książę i Gwardzista


Tytuł: "Rywalki. Książę i Gwardzista"

Autor: Kiera Cass

Seria: Selekcja

Tom: o.5

Kategoria: Literatura młodzieżowa

Ilość stron: 220

Ocena: 2/10











Historię Ameriki znamy z "Rywalek" i następnych części. Jednak czy subiektywny opis Ameriki może dokładnie wytłumaczyć, co się wydarzyło podczas Eliminacji? Większość z Was odpowie, że nie. I właśnie tak jest. Lecz Kiera Cass nie pozostawia nas z niewiedzą i opowiada tę historię jeszcze z dwóch różnych perspektyw - gwardzisty i księcia. Poznajemy prawdziwe przyczyny, dla których Aspen zerwał z Amieriką. Dowiadujemy się, w jaki sposób Maxon wybierał swoją ukochaną i czego od niej oczekiwał... Jak bardzo różnią się perspektywy trzech różnych bohaterów?

Jeśli czytaliście moje recenzje "Selekcji", wiecie, że nie zamierzałam czytać tego tomu. Od początku założyłam, że został on napisany wyłącznie dla pieniędzy i nie chciałam sobie psuć raczej miłych wspomnień po tej trylogii (dla mnie pozostanie to trylogia). Jednak dostałam szansę przeczytania tego połówkowego tomu. Stwierdziłam, że jak mam taką szansę, to po co ją marnować. Dostałam porządną lekcję, żeby ufać swoim przeczuciom. 

Opis, który możecie przeczytać na okładce książki, bardzo zachęca do przeczytania. Poznać mroczne tajemnice Maxona? Dowiedzieć się kim jest Aspen? Jaki fan "Selekcji" nie chciałby się poznać prawdy? Niestety żadnej z tych rzeczy nie dowiadujemy się. Książka jest idealnym powtórzeniem wydarzeń opowiedzianych wcześniej przez Amerikę. Co prawda występują sytuację, o których nie miała prawa wiedzieć, jednak my mogliśmy się tego domyślić. Dostałam tylko potwierdzenie swoich przypuszczeń. W tej chwili od razu po przeczytaniu powieści, a raczej opowiastki nie mogę znaleźć pozytywnych cech w fabule. Brakuje nawet tej atmosfery, która pojawia się w następnych tomach, a może poprzednich... 

Uważam, że Kiera miała dobry pomysł, tylko nie wykorzystała jego potencjału. Wybrała przypadkowe wydarzenia, które się ze sobą nie łączyły i opisała je z innego punktu widzenia. Gdyby pojawiły się rzeczy niespodziewane, na pewno by przykuły moją uwagę. Jednak takie opisy psuły mi radość z całej serii. 

Jedynym pozytywnym aspektem książki jest playlista, która została wykorzystana w "Rywalkach" i "Elicie". Kocham muzykę. Spędziłam wiele miłych chwil, słuchając wymienionych piosenek. Wielką radość mi sprawiało, gdy znałam którąś. Akurat ta część książki sprawiła mi przyjemność. Pojawiają się również drzewa genealogiczne oraz komentarze Kiery. Jest to dość ciekawy dodatek, lecz raczej niewarty kupowania powieści.

Niestety nie spodobał mi się ten tom. Z mojego punktu widzenia, został wydany wyłącznie w celach finansowych, co niestety jeszcze bardziej mnie zniechęciło. Choć muszę przyznać, że dla fanów może być miłym dodatkiem. Jednak osobom, które nie mają wyjątkowo dobrych wspomnień po serii, stanowczo odradzam.  



Książka przeczytana w ramach wyzwania:

piątek, 12 grudnia 2014

Mroczna Bohaterka. Jesienna Róża

''Mroczna Bohaterka. Jesienna Róża'' 
Abigail Gibbs

''Dziewięć równoległych światów. 
Dziewięć rodzajów mrocznych istot. 
Dziewięć Bohaterek, które mają ocalić świat. 
Prowincjonalna szkoła średnia w hrabstwie Devon i piętnastolatka, która nie jest zwykłą uczennicą. To Jesienna Róża z władającej magią rasy Mędrców - dziedziczka tytułu książęcego. W szkole pełni funkcję strażniczki. Ma chronić uczniów przed złymi mocami i groźną czarną magią. Gdy w miasteczku zaczynają się ataki zabójczych Extermino, na pomoc Jesiennej Róży przybywa osobiście syn króla Mędrców. Razem będą musieli stawić im czoła. Po porwaniu Violet Lee wybuch wojny pomiędzy ludźmi, a mrocznymi istotami wciąż stanowi realne zagrożenie. Czy Róża odkryje, co tak naprawdę łączy ją z Violet - Pierwszą Mroczną Bohaterką ? 
 Świat magii i czarów, 
mądrości i bezwzględności. 
Wymiar, w którym potężne istoty 
zagrażają życiu ludzkiemu. 
Ich magia z dnia na dzień 
staje się coraz bardziej niebezpieczna. 
Czy sekret ich mocy nie wyjdzie na jaw ? 

''Jesienna Róża'' to druga część Mrocznej Bohaterki, która podbiła serca tysięcy nastolatków. Fantastyczna podróż, w którą zabrała nas Abigail wciąż trwa przyzywając coraz większą grupę czytelników. Ludzie wydają się być zachwyceni. Jedni bardziej, drudzy mniej, lecz mimo wszystko ilość osób posiadające o niej pozytywne zdanie wciąż wzrasta. Tylko czy powieść zasługuje na ten zachwyt ?

Jesienna Róża Al-Summers to piętnastoletnia 'czarownica' działająca w szlachetnych celach. Również jak urocza Violet posiada niebywałą urodę, lecz spokojny styl życia, bycia. Jest skromna, opanowana, niezawodna, tajemnicza, zdesperowana, gniewna, potulna, stanowcza, ekscentryczna i piękna. Posiada mnóstwo przeciwstawnych cech, ale mimo tego nadal zostaje zdystansowana. Jednak nie podlega pospolitej komunikacji, aby porozumieć się z naszą bohaterką trzeba zaczerpnąć bardzo wiele cierpliwości i stopniowo wdzierać się głęboko w jej myśli. Co i tak istotnie nie pomoże poznać jej do głębi.

''Dwór, moje dziecko, jest jak akwarium. Wszyscy przypatrują się dużym i ładnym rybom. Tyle że to bez sensu, bo żadne z nas rybą nie jest. My się po prostu topimy.''

''Jesienna Róża'' porzuciła wampiry, Violet, Kaspara i jego szajkę, by zająć się magami, Mędrcami - istotami nadzwyczaj inteligentnymi zamieszkującymi drugi wymiar. Czy jest to prawidłowy wybór ? W mym umyśle przejawia się wiele różnorodnych opinii, przez co pozostawię te pytanie bez odpowiedzi. Z jednej strony możemy przyjrzeć się innym wymiarom, poznać ich historię, tradycje, zaprzyjaźnić się z nowymi postaciami, z drugiej jednak dostaniemy coś infantylnego. Zabraknie naszych kochanych bohaterów, niewyparzonego języka Violet. Zabraknie brutalności, miłości, akcji, humoru. I niestety nie odnajdziemy nikogo, kto jest w stanie zasklepić tą pustkę. Wszystko stanie się irytujące, nużące.

Myślałam, że pani Abigeil po upływie kilku lat poprawi swój styl, poziom pisania. Przecież z wiekiem nabieramy doświadczenia, posiadamy większy zasób słownictwa, rzeczy, sytuacje nawet najmniej widoczne stają się nagle warte naszej uwagi. Jednak niestety w przypadku autorki wiek nic nie zdziałał. Chociaż, może jednak sprawił, iż język pani Abigail stał się jeszcze bardziej irytujący niż dotychczas. Dołóżmy dodatkowo nużącą, przewidywalną fabułę, nieudany wątek miłosny, a powieść stanie się niegodna naszej uwagi.

''Wy, dzieci Mędrców, jesteście jak bluszcz, szybko rośniecie i żyjecie bardzo długo. Ludzkie dzieci są jak motyle. Póki nie osiągną dorosłości, pozostają brzydkimi poczwarkami. Brzydka poczwarka zazdrości bluszczom. Rozumiesz?''

Książki ani nie polecam, ani polecam. Wybór pozostawiam Wam czytelnicy. Jednak dam Wam małą radę. Jeśli pierwsza część Was urzekła, lepiej nie sięgajcie po Jesienną Różę, która może zburzyć Waszą fantastyczną opinię na jej temat i tylko zniszczy wytwór jakże wspaniałej historii.

Moja ocena:
5/10.

Za książkę dziękuję portalowi: 

Business & Culture



niedziela, 7 grudnia 2014

Białe jak śnieg


Tytuł: "Białe jak śnieg"

Autor: Salla Simukka

Seria: Lumikki Andersson

Tom: II

Kategoria: Literatura młodzieżowa

Ilość stron: 256

Ocena: 8/10











Lumikki chce zapomnieć o tym, co się wydarzyło. Chce nie mieć z tym nic wspólnego. Chce być wolna i niezależna. Jednak czy tak łatwo zapomnieć o przeszłości? Czy w ogóle da się o niej zapomnieć? Czy ona da o sobie zapomnieć? Lumikki postanowiła wyjechać na wakacje. Ze wszystkich miast Europy wybrała piękną Pragę, o której chodzą niesamowite historie. Jako niezależna młoda kobieta chce jak normalny turysta zwiedzić ją i podziwiać jej nieskończoną magię. Udaje jej się to, ale tylko do czasu... W Pradze poznaje dziewczynę, która podaje się za jej siostrę. Czyżby po tylu latach milczenia, tajemnic Lumikki odkryła prawdę o swojej rodzinie? Czy zaakceptuje nową sytuację? I czy to na pewno jest bezpieczne?

"Białe jak śnieg" jest drugim tomem przygód Lumikki Andersson. Od chwili kiedy przeczytałam "Czerwone jak krew", chciałam bardzo przeczytać ten tom. Moją ciekawość spotęgowała jeszcze Praga, do której mam niezwykły sentyment. Po prostu kocham to miasto. Nie było mowy, żebym nie przeczytała tej powieści. To było oczywiste samo przez siebie. Czy mi się podobała? Ocena mówi sama za siebie. Powieść była niesamowita.

Tak samo jak w poprzedniej części moją uwagę zwrócił wątek psychologiczny, czyli wątek samej Lumikki. Nie jest ona zwykłą dziewczyną, która wchodzi w dorosłe życie. W dzieciństwie przeżyła wiele złych chwil, które sprawiły, że wcześniej dorosła i nauczyła się żyć w nietypowy sposób. Retrospekcje występują prawie w każdym rozdziale. Zwykle mnie to irytuje, jednak w tej książce idealnie gra to z fabułą. Pozwala nam poznać Lumikki jako niezwykłą osobę, która musi radzić sobie sama w życiu. Można by pomyśleć, że jest to bohaterka silna, która nigdy się nie poddaje. Dokładnie tak jest, ale widzimy w jej życiu również upadki i wady. Nie jest to wyidealizowana postać, która jest stworzona wyłącznie do czynów bohaterskich. Jak każdy człowiek ma prawo załamać się, marzyć, być kochana. Niestety dla niej to wyjątkowo trudne, ale musi się nauczyć z tym radzić...

Przed większością rozdziałów znajdują się też fragmenty pisane kursywą. Nie jest wyjaśnione, czym one są, lecz bez problemów pod koniec książki możemy sami się tego domyślić. Te fragmenty nadają całej powieści pewnego tempa i mrocznej atmosfery, która jest pełna tajemnic i pytań bez odpowiedzi. Muszę przyznać, że wątek kryminalny, który wystąpił w tym tomie, przypadł mi o wiele bardziej do gustu niż ten w "Czerwone jak krew". Jest tutaj poruszona kwestia sekt. Jest to temat, który fascynował mnie od dawna. Zawsze lubiłam czytać, jak takie sekty funkcjonują i do czego dążą. Tutaj mogłam pogłębić swoją wiedzę i przede wszystkim ciekawość. Sama książka ostrzega i poucza w przyjemny, lecz czasami przerażający sposób.  

"Białe jak śnieg" porusza wiele ważnych tematów. Robi to w sposób lekki, jednak nie do zignorowania. Sprawia, że człowiek przenosi się do Pragi i spędza tydzień z Lumikką oraz tajemnicami, które ukrywa to sławetne miasto. Jest to książka, którą bez wyrzutów sumienia polecę każdemu, czy nastolatkowi, czy dorosłej osobie. Nieważne też jaki gatunek lubicie najbardziej. Tu naprawdę nie ma to znaczenia. Tę książkę powinien przeczytać każdy, tym bardziej że nie wymaga ona znajomości poprzedniej części, choć do jej przeczytania również zachęcam. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję bardzo Wydawnictwu YA! 

Książka przeczytana w ramach wyzwania:

piątek, 5 grudnia 2014

Swobodna


Tytuł: "Swobodna"

Autor: S.C. Stephens

Seria: Bezmyślna

Tom: II

Kategoria: Literatura współczesna

Ilość stron: 624

Ocena:  6/10











Kiera i Kellan po wielu trudnych chwilach nareszcie są razem. Rozłąka dobrze im zrobiła. Zrozumieli, co czują do siebie i zaczęli szanować swoje życie. Jednak między ich trudną miłość w plątał się brak zaufania. Trudno żyć z kimś, kto na twoich oczach zdradzał inne osoby. Dlaczego miałby nie zdradzić ciebie? Lecz w związku zaufanie jest konieczne. Żaden związek bez niego nie przetrwa. Na szczęście dostali szansę, by przekonać się o swojej wierności. Kellan razem ze swoim zespołem wyjechał w trasę koncertową na sześć miesięcy. I Kiera, i Kellan zrozumieli analogię z przeszłymi wydarzeniami. Dla nich ten wyjazd to największa próba ich miłość, jaką mieli dotychczas. Tymbardziej że w mieście pojawia się niespodziewana osoba - Danny - były chłopak Kiery. Czy Kiera będzie umiała dochować wierności Kellanowi równocześnie przyjaźniąc się ze swoim byłym chłopakiem? Czy Kellan będzie umiał odepchnąć od siebie seksowne fanki? I przede wszystkim czy ich związek przetrwa?

Zanim zaczęłam czytać tę książkę, miałam wiele obaw. Poprzednia część podobała mi się, lecz nie do końca przekonywała mnie swoją fabułą. Może wynika to raczej z mojej niechęci do romansów lub po prostu dużej ilości stron... Jednak świat należy do odważnych i właśnie dlatego pozytywnie nastawiona zaczęłam czytać "Swobodną". Czy się zawiodłam? I tak, i nie. 

Pierwsze co przyciągnęło moją uwagę, to barwność postaci. Jak się przekonałam w książkach pani Stephens, są one bardzo dopracowane. Choć to nie zmienia faktu, że główna bohaterka nie podbiła mojego serca. Często też mnie irytowała. Jednak nie mogę nie docenić postaci Kellana. Jest on wyjątkowo nietypowym mężczyzną, który pewnością siebie zakrywa swoje prawdziwe oblicze. Za każdym razem, gdy odkrywałam nową cechę rockmana, czy poznawałam jego tajemnice, nie mogłam się oderwać od książki. Za wszelką cenę chciałam go poznać i odkryć jego prawdziwą duszę.

" - Kellan... ty się boisz? - szepnęłam mu do ucha.  - Dlaczego? Przecież ty nigdy się nie boisz.
- To nie prawda. Nie ma chwili, żebym się nie bał. "  

Powieść dzieliła się na dwa etapy. Pierwszy niestety bardzo mnie nudził, co sprawiło, że miałam problemy z przebrnięciem przez setki stron. Lecz przyszedł moment, gdy wreszcie udało mi się to i wtedy wszystkie chwile, które mnie niezmiernie nudziły, zostały wynagrodzone. W książce pojawiła się akcja, która nadała tempa. Pojawił się również bardzo duży "ładunek emocjonalny", który nawet mnie poruszył, a jest to duże osiągniecie. Zaczęłam przyzwyczajać się do bohaterów, co z czasem zaowocowało przyjaźnią i przywiązaniem. Mimo że często mnie denerwowali, zaczełam przejmować się ich losem i kibicować im. 

Niestety pojawia się kolosalna wada, która bardzo rzutuje na ocenę powieści. Przesłodzone lub przedramatyzowane sceny, które bardzo psuły kompozycję fabuły. Życie ma różne oblicza, jednak nie zmieniają się one co pięć minut. Takie przypadki rzadko się zdarzają i na pewno nie od razu po sobie. Muszę też zwrócić uwagę na sceny erotyczne. Jest to romans, więc oczywiste jest, że pojawiały się bardzo często. Jednakże uważam, że autorka czasami przesadzała. Sprawiała, że wielka miłość Kiery i Kellana zaczęła się stawać zbyt cielesna i często zanikała. Bardzo mnie to irytowało, ponieważ przeczyło to całej tezie książki.

Mam mieszane uczucia, co do tej serii. Z jednej strony bardzo mi się podoba, ale z drugiej niektóre wady są nie do wybaczenia. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że mam zamiar dokończyć trylogię. Jak pisałam wcześniej, przywiązałam się do bohaterów i chcę zobaczyć, jak potoczą się ich losy. Czy polecam? Na pewno polecam wielbicielkom romansów. W swoim gatunku jest naprawdę dobry i nie ma wątpliwości, że urzeknie serce nie jednej kobiety. Odradzam natomiast osobom, które nie przepadają za tym gatunkiem. Nie jest to powieść, która Was zachęci do poszerzenia horyzontów. Jednakże odważni powinni spróbować.    

Za możliwość przeczytania powieści bardzo dziękuję portalowi Business & Culture oraz Wydawnictwu Akurat 

Książka przeczytana w ramach wyzwania:

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Podsumowanie "Najpierw czytam, później oglądam"

Oto jest podsumowanie wyzwania "Najpierw czytam, później oglądam". Jak widzicie wyzwanie ukończyły tylko dwie osoby. Niestety w tym miesiąc ja zawiodłam... w własnym wyzwaniu. Ale mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej :) Oto te dwie sławetne osoby:


Fiolka K : 



Katherine Parker:

1. "Pięćdziesiąt twarzy Greya" - E.L. James


Jeśli chcecie zgłosić się do wyzwania, to zapraszam do zakładki Wyzwanie Autorskie [LINK] . Tam też zostawiajcie linki do swoich recenzji :) Mam nadzieję, że ktoś się jeszcze zgłosi, ponieważ nasze wyzwanie nie jest wcale takie trudne, jak się wydaje. Należy przeczytać książkę, które ma swoją ekranizację. Nie trzeba już oglądać filmu, czy serialu.





Życzymy udanych Mikołajek

Elfik i Healy 

Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem.

'' Kolacja z Wampirem ''
Abigail Gibbs

'' Przypadkowe spotkanie na Trafalgar Square odmienia życie Violet Lee, ukazując jej świat, którego nawet sobie nie wyobrażała: istniejące poza czasem miejsce, w którym elegancja, bogactwo, wspaniałe dwory i wytworne przyjęcia są znamionami dekadencji, w jakiej żyją jego mieszkańcy. Za tym przepychem kryje się mrok, którego ucieleśnieniem jest charyzmatyczny i śmiertelnie groźny Kaspar Varn. Violet połączy z Kasparem niebezpieczna namiętność, za którą obydwoje będą musieli zapłacić wysoką cenę…''

Świat śmierci i krwi,
kłów i  bezwzględności. 
Wymiar, w którym diaboliczne istoty 
wysysają krew z niewinnych ofiar. 
Łamią karki, maltretują, gwałcą, polują. 
I tajemnicza kobieta o fiołkowych oczach
wielbiąca śmierć i spustoszenie. 
Czy z nimi, koniec nadejdzie o wiele prędzej ? 

''Mroczna Bohaterka '' to książka krytykowana, jak i polecana przez każdego czytelnika. Recenzji o naszej powieści odnajdziemy mnóstwo, lecz żadna z nich nie będzie w stanie ostudzić naszą ciekawość. W takim razie, czy po przeczytaniu tomu zostanie ona zaspokojona ? Naturalnie i gwarantuję iż odnajdziemy w niej dużo, dużo więcej.

Violet to siedemnastoletnia ( choć praktycznie można nazwać ją pełnoletnią ) bohaterka, której imię nadano takie, a nie inne z powodu jej pięknych fiołkowych oczu. Wysoka, zgrabna, czarnowłosa dziewczyna potrafi uwieść wielu wyjątkowych mężczyzn, w tym nawet wampirów. Jednak jej protekcjonalny ton pozostawia po sobie nieprzyjemny posmak. Upartość, bezczelność, złośliwość to cechy, które zniechęcają ludzi nawet najbardziej odważnych. Ale jak się okazuje, mimo wszystko Violet ma wielu adoratorów. Jednak czy jej zachowanie zaakceptują osoby z ważniejszych elit ?

''Czas ucieka, wieczność czeka''

Muszę przyznać, że bohaterzy nie są zbyt dobrze zarysowani. Autorka skupiła się wyłącznie na naszych dwóch gołąbkach - Kasprze i Violet - dzięki czemu odnajdziemy masę wiadomości, informacji na ich temat, jednak o bohaterach drugoplanowych, no cóż nie możemy powiedzieć nic. Przyjaciele naszej pary stają się nieważni, odrzuceni, otacza ich tajemnicza aura. Nawet ich pochodzenie jest ściśle tajne. Dzięki temu w powieści równie dobrze akcja mogłaby toczyć się wyłącznie pomiędzy dwoma bohaterami. To nadzwyczaj irytujące. Świadomość, że otacza Cię tak wielu ludzi, których nie możesz nawet zapytać o wiek. 'Przecież to nie społeczeństwo jest ważne, powinniśmy się skupiać wyłącznie na głównych odtwórcach roli.' Uwierzcie, taki tok myślenia wcale, ale to wcale nie jest ani trochę przyjemny.

 ''Kiedyś może znajdziesz coś, dlaczego warto żyć przez całą wieczność.''

Jak już napisałam Kaspar i Violet to nasi główni odtwórcy ról. Tworzą parę, których losy śledzimy przez całą powieść. Oczywiście, aby byli razem musiał towarzyszyć im pewien mężczyzna. Wiadomo, bez trójkąciku nie da się obejść. Ale mimo wszystko muszę co niektórych rozczarować. Autorka dość szybko zrezygnowała z bonusu i postanowiła w połowie powieści wykluczyć naszego uroczego Fabiana z fabuły. A szkoda, bo z jego udziałem w pewnych sytuacjach, mogłoby zrobić się naprawdę ciekawie. Ale wracając do naszej pary. Wydaje mi się, że pani Abigail zapragnęła odbudować miłość z kilku bardzo dobrze znanych nam historii. Pałace, księżniczki, książęta ? Uroczy facet, który nie może podjąć wyboru partnerki ? A czemu by nie skorzystać z ''Rywalek'' ? Szalony mężczyzna, który dla swej miłości zrezygnował z brutalności ? Może tym razem ''Dotyk Julii'' ? Wiem, że nie jest to zbyt możliwe, ale naprawdę ta podobizna bardzo rzucała się w oczy. Dzięki temu ''Mroczna bohaterka'' stała się mieszanką kilku powieści, których kopiowanie zaprowadzi w niektórych mały zawrót głowy.

'' - Ufasz mi?
Uśmiechnęłam się złośliwie.
- W najmniejszym stopniu.''

Ale, ale pozostała nam jeszcze fabuła. Czy jest ona wart krytyki ? Ach, tu się zdziwicie - oczywiście, iż nie. Mimo skopiowanych wątków między bohaterami, akcja była wielce oryginalna. Bynajmniej nigdzie jeszcze nie słyszałam o mrocznych bohaterkach, dzięki którym wymiary nie ulegną zniszczeniu. To było wprost genialne. Głęboko pod całą tą maską możemy dojrzeć olśniewający płomyk. Akcja jest tak świetnie zarysowana, że wabi czytelnika do dalszego zagłębienia się w swą historię.
Chyba po raz pierwszy naprawdę polubiłam wampiry. Bo cóż, trzeba przyznać po Zmierzchu nie pałałam do nich miłością. Ale teraz, mam ochotę o nich czytać, czytać, czytać, czytać. Także spodziewajcie się niedługo jakiejś recenzji o książce z wampirami! :)

Podsumowując ''Mroczna Bohaterka'' ma wiele wad, ale i zalet. Lecz plusy przeważają. Myślę, że tej książki po prostu nie można nie przeczytać. Każdy musi poznać się z historią napisaną prze 15-latkę. Pani Abigail napisała tą książkę w młodym wieku, za co możemy ją podziwiać. Wyszło jej to naprawdę zniewalająco. Także powieść gorąco polecam wszystkim nastolatkom pragnącym zapoznać nowych wampirów! :)

Moja ocena:
7/10

Za książkę niezmiernie dziękuję portalowi:

 Business & Culture