Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wilkołaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wilkołaki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 czerwca 2015

Ogar Boga. Popiół i Piach ~ by Elfik


Tytuł: "Ogar Boga. Popiół i Piach"

Autor: Anna Gręda

Seria: Ogar Boga

Tom: I

Kategoria: Fantastyka

Wydawnictwo: Novae Res

Liczba stron: 430

Ocena: 8/10









Świat jest tajemnicą, która kryje w sobie wiele złych rzeczy, mrocznych opowiadań, ale również niesamowitych zjawisk. A gdyby tak nagle zobaczyć nasze królestwo w jej prawdziwych barwach? Zacząć widzieć wszystko takim, jakie jest? Czy jest to możliwe? Kira żyje wśród ludzi, jednak nie jest jedną z nich. Jest stworzeniem nadnaturalnym, a żeby było jeszcze ciekawiej hybrydą – połączaniem dwóch niebezpiecznych, magicznych istot, dzięki którym zyskała geny, nadające jej cechy niespotykane u nikogo. Od trzech lat żyje spokojnie w małym mieście i zabija innych nadnaturalnych, którzy nie przestrzegają praw moralnych. Jej życie nadal biegłoby spokojnie i monotonnie, gdyby nie nagłe pojawienie się młodych wampirów, które nie panują nad swoim instynktem i zabijają każdą żywą istotę. Kto tworzy nowe wampiry i jaki ma w tym cel? Kim jest tajemniczy Flesh? Czy Kira zapanuje nad swoją prawdziwą naturą?

O tej książce słyszałam wiele dobrego. Gdy pierwszy raz zauważyłam ją, nie była jeszcze tak bardzo popularna jak obecnie. Była jedną z wielu powieści fantasty, które przewijają się w internecie. Trafiałam na nią wielokrotnie na Facebook'u, aż wreszcie zapragnąłem ją przeczytać. Bardzo lubię tego typu książki. Pozwalają mi oderwać się od rzeczywistości i zobaczyć świat, o którym jako dziecko marzyłam. Jednak nie mogę zaprzeczyć, że miałam co do niej pewne obawy. Opowieści o podobnej tematyce jest naprawdę wiele i często powtarzają one schemat, który początkowo był naprawdę ciekawy, ale z czasem stał się nudny i irytujący. Na szczęście okazało się, że "Ogar Boga" jest czymś nowym i jak na razie niepowtarzalnym.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to świat wykreowany przez Annę Grędę. Od pierwszych stron zafascynował mnie. W początkowych rozdziałach można powiedzieć, że nie różnił się niczym od naszej rzeczywistości. Tylko główna bohaterka miała szczyptę magii i gdzieniegdzie pojawiały się jakieś wampiry, czy wilkołaki. Nic nowego... na pozór. Odczuwałam dziwna aurę magii, która zapowiadała niesamowity świat, gdzie wszystko może się zdarzyć. Z czasem pojawiało się coraz więcej nadnaturalnych istot – demony, wróżki, elfy, szamani, czarodzieje... Cała gama bytów nadprzyrodzonych. Zrobiło to na mnie olbrzymie wrażenie. Mało który autor odważa się połączyć tyle legend, opowieści, wierzeń. Pomyślicie pewnie, że to wszystko spowodowało ogromny chaos. Właśnie nie... Te wszystkie stworzenia nadały wyjątkowy klimat historii. Razem stworzyły opowieść, która na długo zapada w pamięć.

Kolejnym plusem jest główna bohaterka – Kira. Jest ona wielką zagadką, której nie da się tak po prostu rozwiązać. Powoli dostajemy małe elementy, które z czasem mają utworzyć całość. Jednak te elementy nie są nam dawane prosto do ręki. Musimy sami je znaleźć, by ułożyć puzzle, tworzące Kirę. Jej osobowość jest nieszablonowa, przez co cały czas intrygowała mnie i zmuszała do myślenie i rozumienia jej, a to nie było łatwe. Wiele w życiu przeszła, co ukształtowało ją, ale sprawiło też, że jej ludzka część zanikła. Jednak nie myślcie, że była maszyną do rozwiązywania tajemnic i zabijania. To nie tak. Miała własne zdanie na wiele spraw, które często odbiegało od normy. Powodem były jej uczucia, które motywowały ją do dalszego działania, ale były też przyczyną konfliktów i problemów.

W powieści pojawił się wątek kryminalny. Przyjęłam go bardzo pozytywnie, ponieważ był zapowiedzią wielu przygód i niebezpiecznych chwil. Niestety ten wątek ginął w ogromie historii bohaterów i ich spraw, które zazwyczaj odbiegały od głównego śledztwa. Żałuję, że główny motyw kryminalny nie był lepiej poprowadzony. Od razu domyśliłam się, kto jest sprawdzą tych mrocznych zdarzeń. To było tak bardzo oczywiste. Prawdą jest, że autorka nie kryła przebiegu śledztwa i domysłów Kiry na ten temat. Jednak liczyłam na bardziej zawiłą sieć intryg. Mam nadzieję, że w drugiej części pojawi się ona, ponieważ zakończenie no to właśnie wskazuje. 

Książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Okazała się lepsza niż przypuszczałam, co miło mnie zaskoczyło i pozytywnie nastawiło na kolejne tomy, które na pewno przeczytam. Zbyt jestem ciekawa dalszego przebiegu zdarzeń, by tego nie zrobić. Nie jest to opowieść, która każdemu przypadnie do gustu. Dla fanów fantastyki to zapowiedź niesamowitej historii. Natomiast dla miłośników kryminałów jest to miła odskocznia od typowych książek kryminalnych. 

Za możliwość przeniesienia się do świata magii i tajemnic dziękuję bardzo Autorce – Annie Grędzie – oraz Wydawnictwu Novae Res


PS: W najbliższym czasie konkurs, gdzie do wygrania będzie właśnie ta o to książka! :) 

Książka przeczytana w ramach wyzwania:

czwartek, 19 marca 2015

Czas pogardy

Tytuł: "Czas pogardy"

Autor: Andrzej Sapkowski

Seria: Saga o Wiedźminie

Tom: II

Kategoria: Fantastyka

Wydawnictwo: SuperNOWA

Liczba stron: 368

Film: Wiedźmin

Premiera: 9 listopada 2001 r. (Polska)

Ocena: 9.5/10






Ciri wraz z Yennefer wyruszają na zjazd czarodziejów. Ciri nie jest zadowolona, ponieważ właśnie tam pójdzie do szkoły dla czarodziejek. Pragnie zobaczyć się z Geraltem przed pójściem do "więzienia". W tym samym czasie Geralt podróżuje za czarodziejkami, by je chronić. Wojna coraz bardziej się rozprzestrzenia, niosąc ze sobą krwawe żniwo, które tworzy czas pogardy. A kluczem do zwycięstwa jest mała jasnowłosa dziewczynka – Ciri. Czemu wszyscy szukają następczyni trony Cintry? Jak skończy się zjazd czarodziejów? Czy wojna kiedykolwiek się zakończy?

Wielokrotnie opowiadałam Wam historię moją i "Sagi o Wiedźminie". Po przeczytaniu już czterech części jest ona dla mnie sentymentalna. Do dzisiaj nie mogę nadziwić się, jak bardzo przypadła mi do gustu. Na razie żadna część nie zawiodła mnie, co bardzo rzutuje na ogólną ocenę serii. Sapkowski stał się moim mistrzem fantastyki. A "Czas pogardy" był tak samo dobry, jak pozostałe części, jeśli jeszcze nie lepszy.

Zachwyca mnie styl autora. Jest fenomenalny. Gdy czytam, przenoszę się do innego świata, który na okres lektury staje się moim domem. Ten świat jest idealnie wykreowany. Nie ma się poczucia pustki lub braków. Granice są tak wielkie, że nasza głowa nie jest w stanie tego pojąć. Możemy tylko sobie wyobrażać, jak może wyglądać ten świat, planeta. Działa on na innych zasadach niż nasz, ale jest na tyle realny, byśmy mogli poczuć się jak u siebie. Z czasem przyzwyczajamy się do niego i wiemy, czego się spodziewać. W pierwszym opowiadaniu nie wiedziałam nic o nim i czytałam z zaciekawieniem. Teraz już wracam do niego jak do starego przyjaciela, którego nie widziałam wiele lat.

Mam wrażenie, że przy każdej części piszę to samo. I pewnie tak jest, ale właśnie ten fakt potwierdza, że Sapkowski ani na chwilę nie schodzi z poziomu. Tak samo jest z bohaterami. Opowiadania są bardziej nastawione na samego Geralta. Natomiast ta część, jak i poprzednie, pokazują nam całą gamę różnych charakterów i zachowań. Podziwiam autora za stworzenie tylu postaci, poświęcając przy tym każdemu odpowiednią ilość czasu. Ani razu nie czułam niedosytu związanego z jakąś postacią, a jak już się to zdarzało, nie było wątpliwości, że to ma służyć zaciekawieniu czytelnika. Przywiązałam się do bohaterów i traktuję ich jak najbliższych mi przyjaciół. Razem z nimi przeżywam wszystkie przygody, które nie zawsze chciałabym przeżyć, ale przyjaciół nie pozostawia się samych. Mimo wszystkich przeszkód, idzie się dalej i walczy o szczęście. 

Jedyną rzeczą, na jaką mogę ponarzekać, jest polityka. Te wszystkie wojny, intrygi są dla mnie czarną magią. Dlatego czasami nudziłam się. Jest to temat, na który nie posiadam żadnej wiedzy i nie jestem w stanie zrozumieć, czemu dzieje się tak, a nie inaczej. Jednakże wiem, dlaczego autor poświęca temu tyle czasu. Bez tego powieść nie miałaby sensu. Jest to książka częściowo o wojnie, więc jej opisy są niezbędne. Mnie pozostaje dokładne czytanie i próbowanie zrozumieć, jaki to ma sens.

"Saga o Wiedźminie" jest serią, którą albo się pokocha całym sercem, albo znienawidzi. Nie spotkałam ani jednej osoby, która miałaby pośrednie zdanie na jej temat. Ja pokochałam ją całym sercem i przeżyłam z nią wiele miłych chwil. Mam nadzieję, że będzie ich o wiele więcej. Polecam ją każdemu fanowi fantastyki. Warto chociaż spróbować. W końcu to klasyk.



piątek, 6 lutego 2015

Zakaz!

Tytuł: "Zakaz!"

Autor: Anna Niedbał

Seria: Zakaz!

Tom: I

Kategoria: Fantastyka

Ilość stron: 117

Ocena: 6.5/10












Angelika jest zwykłą dziewczyną, która uczęszcza do liceum, ma przyjaciółki oraz swoje własne problemy. Typowa nastolatka można by powiedzieć, jednakże to wszystko tylko pozory. Angelika jest wybranką – ma niesamowitą umiejętność, o której nikt nie wie. Widzi duchy w czyśćcu i pomaga im iść albo do nieba, albo do piekła. Od lat pilnie wypełnia swoje zadanie, lecz pewnego dnia na jej drodze pojawia się chłopak o czekoladowych oczach. Wyróżnia się od innych ludzi. Angel – bo tak na nią mówią przyjaciele, ma dziwne przeczucia co do niego. Gdy się spotyka z nim oko w oko wszystko się zmienia. Kim jest chłopak o czekoladowych oczach? Kim naprawdę jest Angel? I co ją czeka w przyszłości?

Gdy po raz pierwszy natknęłam się na tę książkę, nie miałam pojęcia, o czym jest. Jedynie wiedziałam, że jest to fantastyka. Nic poza tym. Jednakże nie sprawdzałam, o czym jest dokładnie. Bez żadnej wiedzy zaczęłam ją czytać. Chciałabym widzieć swoją minę, gdy uświadomiłam sobie, że jest to paranormal romance. Ostatnio powieści z tego gatunku pojawiają się masowo na zagranicznym rynku, co powoduje, że i u nas pojawiają się w dużych ilościach. Lecz polskie paranormal romance? Tego jeszcze nie było. Polscy autorzy raczej nie zapatrują się na ten podgatunek fantastyki. Jest ich naprawdę mało. Dlatego bardzo się ucieszyłam, że nareszcie mamy coś własnego. Czy naprawdę musimy czytać tylko powieści zagraniczne, gdy w Polsce jest wiele młodych pisarzy, którzy przez nasze zagraniczne upodobania, nie mogą się wybić? Pewnie pomyślicie, że powieść nie jest tak to dobra, jak te amerykańskie, czy angielskie. Nie nastawiajcie się źle! Tym bardziej że ta powieść spokojnie im dorównuje.

Sam pomysł jest dość oryginalny, co jest wielkim plusem książki. Co prawda spotykamy się w różnych powieściach z motywem duchów, jednak tu jest przedstawiony w wyjątkowy i uważam, że niepowtarzalny sposób. Musiałabym zdradzić zbyt dużo z fabuły, by przytoczyć przykłady. Lecz mam nadzieję, że zaufacie mi na słowo. Świat, który wykreowała Ania Niedbał jest fascynujący. na razie dowiaduje się o nim tylko z opowiadań i krótkich wydarzeń, ale na pewno zostanie on jeszcze bardziej dopracowany i przedstawiony nam w kolejnej części.    

Poza tym w tej powieści pojawiają się istoty pozaziemskie. W wielu książkach fantasy również one występują, ale tu są to nowe i stare istoty. Możemy spotkać wampira, wilkołaka, czy wyrocznię, ale przedstawione w swój własny sposób. Bardzo mi się spodobało, że autorka nie powieliła schematu typowych zachowań tych postaci, tylko połączyła je, wymyśliła własne i mimo tej samej nazwy stworzyła coś nowego. 

Styl autorki jest typowy dla tego rodzaju książek. Nie jest od górnolotny, czy dopracowany wieloma środkami stylistycznymi, jednakże nie jest też irytująco prosty i banalny. Jest naturalny i niewymagający od nas wielkiego skupienia. Niestety nie polubiłam głównej bohaterki. Jest nie do końca wykreowana. Na podstawie tej książki nie umiałbym wymienić więcej niż pięć cech, które określiłyby Angelikę. Akurat na tym polu bardzo się zawiodłam. Spodziewałam się silnej i nietypowej bohaterki, która dostała wyjątkowo trudne zadania w swoim życiu. W książce tego nie odczuwałam. Lecz mimo to olbrzymim plusem jest brak nastoletnich "refleksji". Oczywiście pojawiały się, co jakiś czas, ale nie były to beznadziejne wynurzenia nastolatki, która ma ciężkie życie.        

Książka podobała mi się. Nie jest to ambitna książka, którą czyta się nie tylko dla rozrywki. Jest to powieść młodzieżowa, która pozwala spędzić miłe i przyjemne chwile na czytaniu. Jest idealna, by się odprężyć. Jeśli chcecie odpocząć od ciężkich lektur, to właśnie ją Wam polecam.      

Za możliwość poznania niezwykłego świata dziękuję bardzo Autorce – Annie Niedbał

Książka przeczytana w ramach wyzwania: 

E-book można nabyć za darmo TUTAJ!

czwartek, 29 stycznia 2015

Miasto upadłych aniołów


Tytuł: "Miasto upadłych aniołów"

Autor: Cassandra Clare

Seria: Dary Anioła

Tom: IV

Kategoria: Fantastyka

Wydawnictwo: Mag 

Ilość stron: 448

Ocena: 6.5/10









Wojna się zakończyła, zło zostało pokonane. Teraz powinno być wszystko dobrze. W końcu ludzie, którzy się kochają, mogą być razem. Podziemni zawarli rozejm z Nocnymi Łowcami, a Valentine nie zrobi już nikomu krzywdy. Piękne zakończenie, ale... Zawsze musi być ale. Czy tak łatwo da się zapomnieć o przeszłości? Jedna noc jest w stanie zmienić wszystko? Nawet gdy ujawniła prawdy, o których nikt wcześniej nie wiedział. Jace nie umie tak łatwo się pogodzić z tym, co się stało. Tym bardziej że demony przeszłości nadal nad nim wiszą. Każdy czyn ma swoją cenę.

Długi czas byłam przekonana, że Dary Anioła są trylogią. Gdy usłyszałam, że są trzy następne części byłam zdziwiona, jednak stwierdziłam czemu nie spróbować. Świat przedstawiony przez Clare bardzo mi się spodobał, bohaterów polubiłam, więc z chęcią wróciłam do życia Nocnych Łowców. Miałam nadzieję, że jeszcze raz przeżyję niezwykłą przygodę i poczuję ten klimat Nowego Jorku, gdzie można spotkać wilkołaki, wampiry i inne magiczne stworzenia. Czy jestem zadowolona, że przeczytałam kolejną część? Niestety nie. Książka nie była zła, ale czegoś mi zabrakło i to rzutuje na ogólną ocenę. 

Zacznę od fabuły powieści. Byłam bardzo ciekawa, co autorka wymyśliła. "Miasto szkła" zakończyło wszystkie wątki, więc Clare miała duże pole do popisu. Mogła kontynuować niektóre wątki i wymyślić nowe. Tak też zrobiła. Muszę przyznać, że miała naprawdę dobry pomysł na fabułę. Wiele akcji, dużo intryg, tajemnic, problemy miłosne. Idealny materiał na świetną kontynuację. Niestety jednak źle wykorzystany. Popełniła tylko jeden błąd - chaos. W całej książce panował przeolbrzymi chaos. Kompletnie nie mogłam się skupić na wydarzeniach, ponieważ cały czas coś mnie rozpraszało z otoczenia bohaterów. Jakiś szczegół, który miał wprowadzić lub rozwinąć nowy wątek przy tym nas dekoncentrując od teraźniejszych wydarzeń. Bardzo mnie to irytowało. Chciałabym wiedzieć dlaczego, ponieważ jest to dość często używany manewr i zawsze się sprawdzał, a tu tylko wprowadzał chaos.

Kolejną rzeczą, na którą jeszcze ponarzekam, jest częsta zmiana otoczenia. Wydarzenia są nam pokazywane z różnych perspektyw. Raz widzimy wszystko oczami Simona, innym razem Clary, a jeszcze innych Aleca. W poprzednich częściach bardzo to doceniałam. Pozwalało nam to być na bieżąco z wydarzeniami, a nie słuchać długich opowieści innych bohaterów. Tu było to rzeczą, która psuła całą radość z jakiegokolwiek domyślania się. Co dwie strony byliśmy z innym bohaterem i zawsze akcja była przerwana w najlepszym momencie. Podejrzewam, że miało to nas zaciekawić i zwykle tak jest, ale nie co pięć stron! Tekst był posiekany, co mnie osobiście bardzo przeszkadzało w czytaniu.

Ale żeby nie było, że książka ma same wady, to pora podać zalety, które mimo wszystko występują. Powiem tak - wielki powrót Clary. W trzecim tomie Clary denerwowała mnie i była wyjątkowo sztuczna. Tu na początku też tak było, ale z czasem odnalazłam tę dziewczynę, którą tak bardzo lubiłam i szanowałam. Prawdą jest, że często zachowywała się jak małe rozpieszczone dziecko, ale przynajmniej zaczęła to zauważać i się zmieniać. Mimo wszystkich jej nielogicznych i szaleńczych zachować stałą się naturalna, czyli mogłam ją po prostu zaakceptować, bo taki jest jej charakter. Bardzo za tym tęskniłam w poprzedniej części.

Po czterech tomach wyczuwam już ten typowy dla mnie stan przywiązania. Nie ze wszystkim się zgadzam, książka ma wiele wad, ale na tyle pokochałam bohaterów, by szczerze się do nich przywiązać i im kibicować na każdym kroku. Nie raz się zdarzyło, że zapragnęłam się znaleźć w ich świecie i pomóc im w problemach. Przeżywałam wszystko razem z nimi, czy to były chwile szczęśliwe, czy złe. 

Książka trochę mnie zawiodła, ale nie na tyle by odradzać kontynuowanie "trylogii". Uważam, że jak ktoś już przeczytał te trzy pierwsze części, powinien przeczytać kolejne. Ja na pewno zakończę serię, pomimo pewnego niesmaku po "Mieście upadłych aniołów". W końcu zbyt lubię tę serię, by tak po prostu z powodu jednej książki zakończyć ją.    

Książka przeczytana w ramach wzywania: 

sobota, 17 stycznia 2015

Ostatnie życzenie


Tytuł: "Ostatnie życzenie"

Autor: Andrzej Sapkowski

Seria: Saga o Wiedźminie

Tom: 0.1

Kategoria: Fantastyka

Ilość stron: 332

Film: "Wiedźmin"

Premiera: 9 listopada 2001 (Polska)

Ocena: 9/10







Geralt jest wiedźminem. Zajmuje się zabijaniem potworów za pieniądze. Nie jest to zwykły człowiek. Nawet nie jest zwykłym wiedźminem. Ma swój kodeks, swoje prawa, których przestrzega. Nigdy nie zabija, jeśli nie musi. Gdy tylko to możliwe odczynia urok. Wędruje po dolinach i górach w poszukiwaniu pracy. W swojej profesji trafia na różnych ludzi. Niektórzy pragną uczciwie mu zapłacić i dać pracę godną wiedźmina, inni pragną go wykorzystać do swoich niecnych czynów. Aż w pewnym momencie przyszedł czas, gdy Geralt wybrał się do świątyni Maltate. Tam znajduje swoje wspomnienia i być może przyszłość.

"Saga o Wiedźminie" to była dla mnie jedna z największych zagadek literackich, z jaką się spotkałam. Nie miałam żadnej wiedzy o tej sławnej serii Sapkowskiego poza świadomością, że jest to fantastyka. Dużo osób polecało mi ją. Wiele też twierdziło, że to seria nie dla dziewczyny. Nie ma prawa spodobać się niewinnej istotce o różowych skarpetkach. Jednak ja nigdy nie byłam zbyt dziewczęca (w stereotypowym mniemaniu), dlatego właśnie postanowiłam sięgnąć po początek historii. Uważałam, że to wstyd nie przeczytać, a co dopiero w ogóle nie wiedzieć, o czym jest Wiedźmin. W końcu to klasyka naszej polskiej fantastyki. Czy żałuję, że przeczytałam ten 0.1(?) tom? Odpowiedź jest prosta i brzmi nie. Każdy aspekt książki bardzo mi się spodobał i uważam, że to również książka dla dziewczyn. 

Pierwsze co od razu na wstępie zwróciło moją uwagę to język autora. Jest bardzo dobry. Nie jest to język prosty i banalny. Zawiera dużo słów trudnych i rzadko używanych, niektóre to archaizmy. Jednak jest on typowo literacki - płynny i barwny. Każde słowo idealnie pasuje do siebie, nie tworząc przy tym doskonałego tekstu, który odstrasza. Mimo wielu nowych słów i dość dużej potrzeby skupienia nie mogłam się oderwać od książki. Wszystko, co czytałam, sprawiało, że przenosiłam się do tego świata i przeżywałam wszystkie te przygody razem z bohaterami.

Książka ma nietypowy podział rozdziałów. Między rozdziałami znajdują się jakby podrozdziały nazwane "Głos rozsądku". To właśnie te podrozdziały ukazują nam czas teraźniejszy, a te tradycyjne rozdziały to takie retrospekcje, gdzie Geralt opowiada nam o sobie i przede wszystkim swoich przygodach, choć lepiej zabrzmiałoby pracy. Mnie osobiście taka mieszanka bardzo się podobała i nie ukrywam, że z chęcią dalej czytałabym wspomnienia tego niezwykłego wiedźmina. Choć już posiadam wiedzę, że kolejne tomy są napisane już w tradycyjny sposób.  

W powieści było bardzo dużo odwołań do naszej dawnej kultury. Wszystkie te dziwne stworzenia, potwory miały swoje pochodzenia z różnych kultur, lecz przede wszystkim z naszej słowiańskiej. Nie raz słyszałam o strzygach, czy innych dziwnych chochlikach. Autor bardzo rozbudował tę wiedzę i jak mniemam dodał własne pomysły, co razem stworzyło wielki bestiariusz. Cieszę się, że ktoś zwrócił uwagę na nasze dawne wierzenia i w tak naturalny sposób wplótł je do opowieści o wiedźminie. Samo stworzenia wiedźmina jest dla mnie wyjątkowo oryginalnym pomysłem, nie wiem, czy jest on wymyślony od podstaw, czy ma swoje korzenie w jakiś wierzeniach. Jednak nie ma wątpliwości, że jestem zafascynowana pomysłowością Sapkowskiego.

Największym plusem tej opowieści bez wątpienia jest główny bohater - białowłosy wiedźmin. Geralt jest postacią nie do rozszyfrowania. Zachowuje się inaczej niż zwykli ludzie, ale też inaczej niż czarodzieje, czy inne stworzenia magiczne. Jednak nie zmienia to faktu, że ma typowo ludzkie odczucia. Jak każdy popełnia błędy i cierpi. Jak każdy kocha i darzy ludzi przyjaźnią. A przy tym pozostaje wiedźminem, walczącym na śmierć i życie z potworami, by dawać bezpieczeństwo. Gdy czytałam o jego losach, byłam zafascynowana. Obserwowanie tych wszystkich wydarzeń było trochę jak zakazany owoc. Wchodziliśmy w tajemne kręgi wcześniej znane tylko Geraltowi. To jakby pozwolił nam zobaczyć swoją duszę. Bardzo się do niego przywiązałam. Między nami potoczyła się cienka nić porozumienia. Jestem pewna, że po którymś tomie Geralt zajmie wysokie miejsce wśród moich ulubionych bohaterów. 

Nie wiedziałam czego spodziewać się po lekturze tej książki. Naprawdę miałam wiele obaw, co do tej opowieści. Boimy się nieznanego i tak właśnie było w moim przypadku. Moja wiedza po jednym tomie nadal jest znikoma, co pewnie znawcy i fani od razu zauważą w mojej recenzji, która zapewne ma wiele błędów (wybaczcie, poprawię się). Jednak swoją wiedzę na pewno w najbliższym czasie pogłębię i postaram się lepiej poznać świat wykreowany przez Sapkowskiego. Dla mnie to nowe doświadczenie i dające dużo wiedzy. Nie ma wątpliwości, że w najbliższym czasie sięgnę po kolejne tomy. A książkę polecam każdemu miłośnikowi fantastyki. Dla osób ubóstwiających ten gatunek to pozycja obowiązkowa.    

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
~ Czytam polecane książki (przez przyjaciela)

niedziela, 11 stycznia 2015

Miasto Szkła


Tytuł: "Miasto szkła"

Autor: Cassandra Clare

Seria: Dary Anioła

Tom: III

Kategoria: Fantastyka

Ilość stron: 528

Ocena: 7/10











Mama Clary nadal przybywa w magicznej śpiączce. Może jej tylko pomóc Ragnor Fell. Jednak żeby go znaleźć, dziewczyna musi udać się do Idrisu. Razem z Lightwoodami ma przekroczyć Bramę, by po raz pierwszy w rzeczywistości zobaczyć to sławetne miasto. Lecz wiele nieoczekiwanych i strasznych rzeczy sprawia, że dziewczyna nie przekracza Bramy wraz z przyjaciółmi. Co teraz ma zrobić? Jak uratować matkę? I czy jej niesamowite zdolności mają z tym coś wspólnego?

Z serią Dary Anioła spotkałam się już jakiś czas temu. Moja przyjaciółka polecała mi tę serię. Nie byłam do niej przekonana, tym bardziej że wcześniej obejrzałam film i niestety miałam krzywy wizerunek na świat Nocnych Łowców. Jednak po jakimś czasie dałam się przekonać do przeczytania pierwszej części. Wtedy moje zdanie diametralnie się zmieniło. Książka bardzo mi się spodobała. Teraz po długiej przerwie postanowiłam przeczytać "ostatnią" część pierwotnej trylogii. Nie wiem, dlaczego tak długo zwlekałam z tym.

Według mnie najważniejszą zaletą książki jest świat wykreowany przez autorkę. Jest on oparty na naszej rzeczywistości, lecz istnieje na własnych zasadach, które nie są wcale takie łatwe i tolerancyjne, jakby mogło się wydawać. Świat Idrisu i ten znany Nocnym Łowcom jest bardzo nietypowy, mimo że podobny do naszego. To właśnie najbardziej poruszyło mnie w książce. Odkąd pamiętam lubiłam te inne światy, które mogłyby istnieć w świecie nam znanym. Wystarczyłoby tylko dokładnie się przyjrzeć i wtedy wszystko zmieniłoby się. Takie miałam odczucie, czytając tę książkę. Jakbym w każdej chwili mogła przenieść się do świata Nocnych Łowców, wampirów, wilkołaków i innych magicznych istot. 

Kolejnym plusem  dobrze wykreowani bohaterowie. Są oni bardzo ludzcy. Mimo czasami występującej idealizacji, są oni realni. Przeżywają dokładnie to co my, gdybyśmy byli na ich miejscu. Nie dzielą się wyraźnie na dobrych i złych. Każdy ma trochę tego i tego. Ostatecznie sam dokonuje wyboru, kim będzie. Tutaj zwracam szczególnie uwagę na Valentine'a, który z założenia jest tym złym. I nie ma wątpliwości, że tak jest, ale pod maską opanowania i pewności siebie często zauważałam ludzkie odbicie. Miałam wrażenie, że można mu pomóc. Kolejną postacią, która zwróciła moją uwagę, jak pewnie się domyślacie, jest Jace. Od pierwszej części autorka wykreowała jego postać na wyjątkowo barwną i emocjonalną. Możemy obserwować, jak bardzo się zmienia pod wpływem różnych emocji i przy tym jak bardzo jest stały w swoich uczuciach i postanowieniach. Jest paradoksalną osobą. Tak dobrze wykreowanych postaci jest wiele. Tak naprawdę prawie każdy bohater kryje w sobie ludzką naturę, która skrywa tajemnice. Powieść jest napisana w taki sposób, że można obserwować prawie każdego bohatera i to przez różne pryzmaty. Czasami ktoś o nim opowiada, innym razem on sam otwiera przed nami serce. To jest fantastyczne zagranie Clare. 

W poprzednich częściach bardzo ważnym wątkiem był wątek romantyczny. Tutaj nadal możemy go odnaleźć, jednak gdzieś już tam powoli umyka nam. Uważam, że jego ilość była idealnie dopasowana do całej fabuły. Doskonale komponowała się z nią, dając satysfakcję. Lecz muszę przyznać, że w "Mieście Szkła" zawiodłam się na głównej bohaterce. Zawsze ją lubiłam, a teraz odrzucała mnie. Jak dla mnie zaczęła być irytująca i czasami bezmyślna. Sytuacja pozwala na to, jednak ja nie mogłam się przekonać do jej nowego wizerunku. Czegoś mi w niej brakowało, co na pewno miała w poprzednich częściach. Może trochę się czepiam, ale... no właśnie ale. 

Jeśli miałabym oceniać te trzy części jako trylogię, to na pewno ją polecam. Jednak jak wiemy części jest już sześć. Jestem niezwykle ciekawa następnych, ponieważ "Miasto Szkła" jest świetnym zakończeniem tej historii. Nie mam pojęcia, co autorka wymyśliła dalej. Słyszałam trochę spojlerów, jednakże nie umiałam ich połączyć w całość. Na szczęście. Nie mam wątpliwości, że przeczytam kolejną część. Choć muszę przyznać, że już nie wiem, która to jakie miasto. Tym czasem polecam każdemu, kto czytał "Miasto Szkła" i "Miasto Popiołów", kolejną część.    


Książka przeczytana w ramach wyzwania: 
~ Czytam polecane książki (polecona przez przyjaciółkę)



sobota, 29 listopada 2014

Krew Olimpu

Tytuł: "Krew Olimpu"

Autor: Rick Riordan

Seria: Olimpijscy herosi

Tom: V

Kategoria: Fantastyka

Ilość stron: 496

Ocena: 9/10












Czas leci nieubłaganie. 1 sierpnia zbliża się z każdą chwilą, a wraz z nim nieunikniona wojna. Siódemka herosów z przepowiedni musi dotrzeć na czas do Aten, pokonując przy tym wiele trudnych przeszkód. Jednak wierzą, że uda się im powstrzymać przebudzenie Gai. Lecz życie jest okrutne i nie pozwala im tak łatwo dotrzeć do celu. Największym problemem nie są potwory, bogowie ani pogoda. Są nim wspomnienia, które ciążą na każdym z herosów, znajdującym się na Argo II. W tym samym czasie Nico, Reyna i trener transportują Atenę Partenos do Obozu Herosów, gdzie Oktawian szykuje Rzymian na walkę z Grekami. By uniknąć krwawej wojny i dać siódemce herosów przynajmniej szansę na wygranie, muszą dotrzeć na czas. Czy im się uda? Czy Gaja się przebudzi? I czy wszyscy przeżyją?

I tak oto przeczytałam ostatnią część Olimpijskich Herosów. Długo na nią czekałam i muszę przyznać, że to było wyjątkowo niecierpliwe oczekiwanie. Koniecznie chciałam się dowiedzieć, co będzie dalej i jak zakończy się historia. Gdy wreszcie zdobyłam powieść, od razu wzięłam się za jej czytanie. W tamtej chwili nie było dla mnie nic ważniejszego. Nie mogłam się od niej oderwać. Wszystkie moje myśli były poświęcone herosom. Sprawiło to, że przeczytałam książkę w zadziwiająco szybkim tempie. Teraz tego żałuję, ponieważ tylko przyśpieszyłam ostateczne rozstanie się z jedną z moich ulubionych serii.

Książka ma tak dużo zalet, że nie wiem od czego zacząć... Jak z poprzedniego akapitu pewnie już wywnioskowaliście, jest niezwykle ciekawa. Stwierdzenie, że nie mogłam się od niej oderwać, nie do końca ukazuje stan rzeczy. Ja po prostu nią żyłam. Byłam tam, przeżywałam wszystko z bohaterami i pomagałam im pokonać trudności. To niesamowite uczucie towarzyszyć im w tej ciężkiej i pełnej emocji walce. 

Jednak najbardziej rzuciła mi się w oczy realność tej powieści. Prawdopodobnie bardzo dziwnie to brzmi. Opowieść pełna bogów, herosów, magii i nieziemskich istot jest jak najbardziej rzeczywista. Paradoksalne... Jednak pod całą tą magią, nierealnymi wydarzeniami jest ukryta nasza rzeczywistość. Historia różnych herosów i innych dziwnych istot pokazuje nam nasze życie, nasze problemy. Może codziennie nie ratujemy świata przed zagładą, ale jesteśmy jego częścią i powinniśmy to pamiętać. Każdy z bohaterów był całkowicie inny. Żadne cechy charakteru się nie powtarzały, talenty nie były takie same, a problemy ukazywały całą swoją różnorodność. Każdy musiał się zmierzyć ze swoją rzeczywistością i albo się poddać, albo zwyciężyć.

Jedno słowo przeraża w całej książce, a dokładniej twórczości Riordana -  śmierć. Wojna zawsze niesie ją ze sobą, więc żadną tajemnicą nie jest, że i tu się pojawi. Już dawno śmierć bohaterów nie poruszyła mnie tak bardzo. Przywiązałam się do nich całym sercem i nie mogłam wyobrazić sobie świata bez ich istnienia. Teraz muszę. Nie będę opowiadać, co mną tak bardzo wstrząsnęło, ponieważ zepsułabym Wam całą przyjemność z czytania, jednak ostrzegam, żebyście się przygotowali psychicznie. 

Powinnam też coś napisać o wadach, ale jest to bardzo trudne zadanie. Nie ma wątpliwości, że jakieś są, ale przecież każda powieść je posiada. Dużo osób zwraca uwagę na brak logiki w niektórych zdarzeniach. Niestety jest to prawdą. Lecz jeśli ktoś naprawdę się wczuje w akcję, nie ma szans ich zauważyć. Ja sama ich nie zauważyłam. Dopiero mój przyjaciel powiedział mi o nich. Na początku nie zgadzałam się z nim, ale po przemyśleniu okazało się, że miał rację. Jednakże to nie zmienia faktu, że błędy są prawie niewidoczne.

Żałuję, że to jest ostatnia książka serii i przede wszystkim całej tej historii. Z Bogami Olimpijskimi i Olimpijskimi Herosami przeżyłam wiele dobrych chwil i naprawdę przykro mi się z nimi rozstawać, a raczej nie wygląda, żeby Rick miał napisać kolejną serię, która przedłuży losy bohaterów. Im też należy się szczęście. Pociesza mnie fakt, że jest jeszcze seria o bogach egipskich i prawdopodobnie niedługo ukaże się cykl o bogach nordyckich. Kolejna przygoda czeka... Natomiast wszystkim, którzy lubią fantastykę polecam zapoznać się twórczością Ricka Riordana. Ci, którzy ją już znają, koniecznie muszą przeczytać "Krew Olimpu".

Książka przeczytana w ramach wyzwania: 

poniedziałek, 29 września 2014

Wilczyca


'' Wilczyca ''
Katarzyna Miszczuk 

'' Margo Cook oraz Max Stone sądzą, że ich życie wróciło do normy. Pracownicy Instytutu - organizacji prowadzącej eksperymenty na nastolatkach mieszkających w Wolftown - nie interesują się już poczynaniami bohaterów. Margo nie czuje działania wilczej szczepionki, a Ivette powoli powraca do zdrowia.Nagle w spokojnej leśnej okolicy pojawiają się ślady brutalnych morderstw, przywodzące na myśl atak dzikiego zwierzęcia. Czy stoi za tym Instytut, czy może jakiś wilk? Jaki sekret skrywa Aki? Dlaczego mimo ostrzeżeń policji krąży nocami po lesie? I z jakiego powodu Max nagle zaczyna się zmieniać? Margo ponownie będzie musiała stawić czoło mrocznej stronie Wolftown.''

'' Wilczyca '' to 2 i ostatnia część powieści pt. '' Wilk ''. W powieści kontynuowane są losy głównej bohaterki Margo Cook - nastolatki o niebywałych lokach -, która wraz z swym wilkołakiem Maxem jest uwikłana w niebywałą aferę naukową, w którą niestety wplątuje swą przyjaciółkę Ivette. Przez ich działania dziewczyna traci pamięć, a tym samym ściąga na Watachę wielkie niebezpieczeństwo. Margo chcąc odciągnąć Ivette od tych przykrych zdarzeń posuwa się do niebezpiecznych czynów. Czy jej się to uda ? Czy zdoła zwalczyć działanie wilczego wirusa ? 

'' Wilczyca '' to zdecydowanie najbardziej denerwująca książka, jaką dotąd udało mi się przeczytać.

Margo jest bardzo nerwową, a przy tym naiwną nastolatką. Swym charakterem zdenerwowałaby niejedną osobę. Bezczelność, gadatliwość i lekkomyślność pewnie nie jest mile widziane w cechach innych ludzi, lecz niestety mimo tego Pani Katarzyna zbudowała bohaterkę niemal z samych negatywów. I choć trzeba przyznać, że Margo jest na swój sposób inteligentna, to źle wykorzystuje swój umysł. Z pewnej perspektywy jej charakter mógłby stać się przebojem w marnej powieści, gdyż nie wyszukujemy w nich samych pozytywów, nie chcemy czytać o postaciach idealnych nie posiadających ani jednej skazy. Ale w '' Wilczycy '' charakter Margo jest tak bardzo irytujący, przy czym podsycany przez banalny styl pisania autorki, że staje się nie do zniesienia.

Jedynym plusem książki jest akcja, choć może pozostawić po sobie wiele nieprzyjemnego posmaku. Zdecydowanie znajduje się tu więcej ekscytujących wydarzeń, niż w 1 części, w której ziało nudą. Lecz tym razem nabyte w nich wątki były takie przewidywalne. W każdym momencie wymyślałam jaka ta sytuacja nie będzie wspaniała. Marzyłam o czymś skomplikowanym. W mym umyśle pojawiały się co sekundę nowe tezy. I po takiej pracy co dostałam ? Zakończenia tak bardzo banalne, że sama powstydziłabym się myśleniem o takim rozwikłaniu zagadek.

Sposób pisania autorki jest niemniej banalny niż w 1 części. I irytujący może nawet bardziej od bohaterki - niestety jest to możliwe. Styl młodzieżowy wcale nie jest mile widziany w powieściach. Brak bardziej wyważonego słownictwa oraz imponujących opisów bardzo powieść okalecza.

Mimo wszystko książkę czytało się nawet szybko. Zapewnił to pewnie Akiva, który chyba jako jedyny dodawał jakiś pozytywnych barw powieści.
W tej recenzji jestem bez zdania. Do Was należy wybór, czy zdecydujecie się zapoznać z historią Margo. Pozdrawiam. :)

Moja ocena :
5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu :
Czytam Paranormal Romance 


niedziela, 10 sierpnia 2014

Wybraniec


Tytuł: "Wybraniec"

Autor: Magdalena Marków

Seria: Smocza Krew

Tom: I

Kategoria: Fantastyka

Ocena: 7.5/10












Drasan jest następcą tronu. Jednak jego przybrana matka nie jest pewna, czy młody mężczyzna nadaje się do tego. On zamiast siedzieć na tronie woli podróżować, zaznawać przygód i spędzać czas z przypadkowo spotkanymi kobietami niż szukać żony wśród córek hrabiów. Pewnej nocy jak zwykle wybrał się na nocną przechadzkę. Nie spodziewał się, że na swojej drodze spotka przeszkodę w postaci wilkołaka Borisa i jego najemników. Książę zostaje porwany i przeniesiony do pałacu smoka Gaenora, który jest pod władzą wyjątkowo podłej czarownicy - Dhalii. To tam poznaje swoją prawdziwą naturę. Jednak czy wybierze drogę przeznaczenia, czy będzie chciał mu się przeciwstawić?

Gdy zaczęłam czytać tę książkę, nie miałam pojęcia, co o niej myśleć. Teraz już ją przeczytałam i muszę przyznać, że żadna książka, którą dotychczas przeczytałam, nie zostawiła po sobie takich odczuć. Czy są one pozytywne? Oczywiście, że tak. Jednak nie jest to to uczucie, które pozwala nam przenieść się w świat magii, smoków i wilkołaków. Jest to rzeczywistość. Na początku bardzo mnie to uderzyło. Świat magii z brutalną rzeczywistością przerażał mnie. Czytałam wiele powieści, gdzie ginęły całe armie, główni bohaterowie, lecz żadna nie sprawiła, że poczułam się tak bardzo realnie. Teraz, gdy jestem już po lekturze, uważam to za wielki plus.    

Sama książka jest wyjątkowo oryginalna. Łamie wszelkie schematy. Bardzo mi się podobał fakt, że pojawiły się jednorożce. I to niekoniecznie jako śliczne, łagodne koniki z rogami na głowach. Tutaj była to starożytna rasa. Tak samo jak elfy, smoki, czy ludzie. Była to bardzo miła odmiana. Natomiast elfy okazały się brutalne i wręcz złe. Do tego miałam mieszane uczucia, ale wynika to jedynie z faktu, że jestem wielbicielką elfów i uwielbiam ich "szlachetną" rasę.

Jednak chyba największym plusem powieści są bohaterowie. Przeplata się ich naprawdę wiele, a przy tym wszyscy są niezwykle wyraziści. I nie chodzi mi tu o taką wyrazistość, że można czytać z nich jak z otwartej księgi. Przeciwnie... Większość z nich jest okryta zasłoną tajemniczości. Lecz posiadają wiele cech i tych dobrych, i tych złych. Sam główny bohater ma wiele wad. Czasami mogłoby się wydawać, że posiada ich więcej niż zalet. Porywczość, zarozumialstwo, agresywność, zbyt duża pewność siebie mogłyby stworzyć wyjątkowo irytującego bohatera. I tak właśnie było... Większość z Was to zniechęca, ale tutaj wyśmienicie grało z fabułą. Nadawało barwy wydarzeniom i pozwalało rozgrywać się akcji.

Oczywiście, jak w każdej powieści, pojawiają się wady. Nie jest ich dużo, ale jedna jest wyjątkowo uciążliwa. Książka jest przystosowana do przeskoków w czasie. Niby ma wszystkie odpowiednie zabiegi, by było to zrozumiałe, ale gubiłam się w tym, co mi się bardzo rzadko zdarza. Mam umysł matematyka i dla mnie jest bardzo ważne, żeby wszystko było odpowiednio uporządkowane. Tego niestety mi zabrakło.

Czy książkę polecam? To chyba oczywiste. Spędziłam przy niej dużo miłych chwil. Nie mogę zapomnieć o fakcie, że książka jest skarbnicą cytatów. Polecam ją każdemu fanowi fantastyki, mimo że jest odmienna od tej typowej fantastyki, z którą spotykamy się na co dzień. Może naprawdę zaskoczyć.  
     

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce.  


Książka przeczytana w ramach wyzwania:




czwartek, 26 czerwca 2014

Wilk

'' Wilk ''
Katarzyna Berenika Miszczuk 

'' Sprawdź, co się wydarzyło przed Zmierzchem! Margo Cook to zwyczajna nastolatka. Pewnego dnia przenosi się razem z rodzicami z Nowego Jorku do miasteczka Wolftown położonego w głębi olbrzymiej puszczy. Od przeprowadzki dręczą ją koszmary, w których ucieka przez las przed groźnym prześladowcą. W szkole poznaje lekko zwariowaną Francuzkę Ivette Reno oraz intrygującego outsidera Maksa Stone'a. Jaki mroczny sekret skrywa Max? Jaki mroczny sekret skrywa Wolftown? Czy sny Margo mają z tymi zagadkami jakiś związek? Być może poznamy odpowiedź, gdy na niebie pojawi się księżyc w pełni...  ''

'' Wilk '' opowiada o 16-letniej dziewczynie, która w połwowie 2 semestru szkolnego przenosi się z Nowego Yorku do małego miasteczka zwanego Wolftown odizolowanego od reszty świata. Na początku Margo w nowej szkole czuje sie bardzo krępująco, jednak po kilku dniach nauki poznaje nadpobudliwą Ivette - dziewczynę mającą obsesję na punkcie różowego -, sportowca Petera, któremu najprawdopodobnie wpadała w oko oraz intrygującego, tajemniczego 17-letniego Maxa, z którym siedzi na historii sztuki. Wraz z całą trójką przeżywa niesamowite, czasami bardzo krępujące sytuacje, lecz po pewnym czasie staje się coś przeraźliwego. Czy to wydarzenie oddali bohaterkę od przyjaciół ? A może wręcz przeciwnie, ich relacje się pogłębią ? Jaką tajemnicę skrywa Max ? I co oznaczają tajemnicze koszmary nawiedzające Margo ?

'' Wilk '' to niesamowita książka opowiadająca o miłości, dojrzewaniu oraz bezwzględności ludzi. Autorka stworzyła postacie o ciekawych charakterach, w których każdy znajdzie cząstkę siebie. Główna bohaterka jest jednak bardzo irytująca postacią, zarazem natrętną, ciekawską i romantyczną. Margo doświadcza wielu krępujących sytuacji, które towarzyszą niemal każdemu nastolatkowi, przez co możemy nauczyć się jak postępować w różnorodnych równie obciachowych chwilach. Natomiast Max ukaże nam jak stać się tajemniczym, cierpliwym, niebezpiecznym oraz ... romantycznym człowiekiem. 
 
'' Czuję się jak powietrze. Jestem, ale mnie nie ma. ''

Początek książki bardzo mnie zawiódł. Jest wprost żałosny i banalny. Przedstawia on super przystojnego chłopca, który ni z tego ni z owego zakochuje się w nowej, przeciętnej dziewczynie i natarczywie ubiega o jej względy. Jak dla mnie jest to historyjka dla małolatów pragnących zdobyć szkolną miłość swego nudnego życia. Tak czy inaczej początek jest przesłodzony oraz bardzo się ciągnie. Książka potrafi wciągnąć czytelnika, jak to zrobiła ze mną, lecz dopiero w połowie, a może i nawet końcówce opowiadania, które było wręcz cudownym wstępem do następnej części. Fabuła opierała się na dynamicznych jak i spokojnych wydarzeniach bawiących czytelników do łez,ale trzymających w ciągłym napięciu. 

Książka bardzo mnie wciągnęła, mimo iż jest napisana przez PIĘTNASTOLETNIĄ POLSKĄ autorkę. Jednak jej wiek bardzo wpłynął na całokształt książki. Napisana denerwującym, młodzieżowym słownictwem psuje efekt twórczości, lecz przybiera swój wyróżniający, indywidualny charakter. Książkę '' Wilk '' bardzo polecam, a nawet niedługo zabieram się za czytanie następnej części powieści. Tylko proszę nie poddawajcie się po kilku stronach, bo tą powieść naprwadę warto poznać całościowo. :)

niedziela, 8 czerwca 2014

Miasto Popiołów


Tytuł: "Miasto Popiołów"

Autor: Cassandra Clare

Seria: Dary Anioła

Tom: II

Ocena: 8/10
















Gdy przeczytałam "Miasto Kości", byłam zachwycona światem, który przedstawiła autorka. Był inny i tak naprawdę niepowtarzalny. Nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie przeczytam kolejną część. Jednak muszę przyznać, że miałam pewne obawy co do tej książki. Czy będzie tak samo dobra? Czy ją pokocham? Takich pytań zadawałam sobie mnóstwo. Kiedy wreszcie nadszedł czas, gdy ją zaczęłam czytać, byłam zafascynowana. 

Książka zaczęła się normalnie jak każda inna książka. Lecz od razy miała w sobie tę magię, która sprawiała, że nie można się od niej oderwać. Czytasz normalne wprowadzenie (oczywiście jak na tę książkę), a czujesz się, jakby to było dzieło jednego z najwybitniejszych pisarzy. Właśnie to tak bardzo zauroczyło mnie w tej książce. 

Ta część Darów Anioła różni się diametralnie od poprzedniej. Nie chodzi tutaj o styl, tylko o tajemnice. W "Mieście Kości" wszystkie najważniejsze tajemnice są wyjaśnione, zostaje tylko ich garstka. Natomiast "Miasto Popiołów" jest samo w sobie jednym wielkim sekretem. Niby człowiek rozumie, co się dzieje, ale czuje gdzieś tam, że tak nie jest do końca, że prawda jest inna. Sama końcówka jest wstrząsająca. Zapowiada wyjaśnienie wielu spraw, jednak ostatecznie tego nie robi.

Ta książka przypomina mi trochę "Harry'ego Pottera". Są to całkiem dwa inne światy, dwie różne historie, ale mają wiele wspólnego ze sobą. Obie książki między wierszami mają zapisaną prawdę o życiu. W normalnych zdaniach są wypowiedziane słowa, które mogą zmienić nasze życie. W powieści Cassandre Clare porusza sprawy ludzkich uczuć, które są tak bardzo skomplikowane. Pokazuje nam, że ludzie są czymś więcej niż tylko i wyłącznie istotami tego świata. Na pewno przeczytam kolejna część Darów Anioła, aby poznać dalsze przygody bohaterów i zrozumieć ich. 


środa, 21 maja 2014

Miasto Kości


Tytuł: "Miasto Kości"

Autor: Cassandra Clare

Seria: Dary Anioła
Tom: I

Ocena: 8/10

Film: Miasto Kości

Premiera: 21 sierpnia 2013 r. (Polska) 












Długo zastanawiałam się nad tym, czy zrecenzować tę książkę. Wynika to z tego, że przed jej przeczytaniem obejrzałam film. Gdy ją zaczęłam czytać, byłam pewna, że nie będę mogła oderwać się od wyglądu aktorów, którzy grali w filmie. Jak zwykle myliłam się. Po pierwszym rozdziale miałam całkiem inne wyobrażenia. Postacie w mojej głowie wyglądały inaczej, a miejsca były bardziej niezwykłe. 

Sama fabuła książki jest bardzo ciekawa i zaskakująca. Clary - główna bohaterka widzi rzeczy, których nikt inny nie widzi. Pewnego razu spotyka tajemniczego Jace'a i jego przyjaciół. Od tego momentu wszystko się zmienia. Dziewczyna dowiaduje się rzeczy o swojej rodzinie, które przez lata były utrzymywane w sekrecie. 

Zanim przeczytałam tę książkę, dużo o niej słyszałam. Oczywiście głównym  tematem był wątek romantyczny Clary i jak pewnie się domyślacie Jeca'a. Tylko to tak długo powstrzymywało mnie przed jej przeczytaniem. Spodziewałam się kolejnej opowieści o wielkiej miłości nastolatków, gdzie tylko gdzieniegdzie można spotkać jakieś inne wątki (nie przepadam za tego typu książkami). Byłam mile zaskoczona. Wątek występuje, ale nie jest przesłodzony ani "chory". Jest naturalny. Tak jak w prawdziwym życiu jest miłość, przyjaźń i nienawiść, ale wszystko w odpowiednich proporcjach.

Książka zawiera dużo opisów, co sprawia, że możemy sobie wszystko idealnie wyobrazić. Poza tym czytając ją, czuje się atmosferę tajemniczości i przede wszystkim magii, choć książka nie jest o niej.    

wtorek, 15 kwietnia 2014

Drżenie

'' Drżenie ''

'' Zapada Zmierzch. Robi się coraz zimniej. Chłopak staje się wilkiem. A ona ... ? '' 

'' Kiedy zapada zmierzch i robi się coraz zimniej, niektórzy ludzie stają się wilkami. Grace odkrywa, że musi walczyć o wilkołaka Sama, którego pokochała. Zagrażają mu myśliwi i mróz, który może sprawić, że Sam nigdy nie odzyska ludzkiej postaci. '' 

'' Drżenie '' to książka opowiadająca o 17-letniej Grace, która słynie z zamiłowania do wilków. Gdy miała 11 lat została przez nie uprowadzona do lasu, gdzie miała być skonsumowana.  Jednak uratowało ją zwierze o złotożółtych oczach. Od tamtej pory, w każdym chłodnym dniu, przez sześć lat, nasz honorowy wilk pilnuje Grace na brzegu lasu obok jej domu. Aż któregoś dnia staje się coś niesamowitego .. Zwierze o złotożółtych oczach imieniem Sam okazuje się być wilkołakiem i przemienia się w człowieka przy obecności bohaterki. Zakochani pławią się w szczęściu jak długo tylko mogą, bo gdy zrobi się zimno Sam z powrotem powędruje do lasu. Czy tak się stanie ? Czy będzie miał odwagę zostawić Grace w smutku i bólu ? Czy jednak zdoła obronić się przed przemianą ?

Od lat chciałam przeczytać tą książkę. I teraz się to udało. Po kilkudziesięciu stronach byłam zawiedziona i zażenowana. Po powieści spodziewałam się wiele ważnych wartości, które uświadomią nam jak w życiu źle postępujemy. Jednak po jakimś czasie książka zaczęła mnie wciągać i wtedy pożałowałam, że w nią zwątpiłam. Było mi bardzo głupio, bo okazało się, że jest wspaniała !
Nie na to liczyłam, ale udało jej się mnie zauroczyć.

Pod koniec książki uroniłam kilka łez. Może dlatego, że jestem strasznie wrażliwą osobą i taki jest już mój '' zwyczaj '' . To banalne płakać nad jakimś romansidłem. Bo przecież, wiele osób uważa, że są one beznadziejne. Ale czyż to nie od nich dostajemy cząstkę nadziei, że może kiedyś przytrafi nam się taka cudowna i silna miłość ? Może to niewykonalne, ale jednak ... każdy chciałby poczuć ją choć przez chwilę. Poczuć się kochanym i bezpiecznym. A autorce, Maggie Stiefvater udało się to we mnie wywołać.

Książka uczy nas, że musimy doceniać to co mamy, bo w każdej chwili można to stracić. Ukazuje jak kochać swą rodzinę, każdą niezwykłą na swój sposób. Oraz jak traktować przyjaciół, bo każdy z nich zasługuje na szacunek. I oczywiście miłość. Ukazuje nam jak silna może być miłość i jak bardzo zakochani mogą się poświęcić dla swej drugiej połówki. Doznamy niesprawiedliwości jaką daje świat dla kochanków. Jest to książka warta przeczytania. Baardzo polecam. :)