Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata

''Angelfall.
Opowieść Penryn o końcu świata.''
Susan Ee

"Aniele, stróżu mój... szeptaliśmy przez setki lat. Myliliśmy się. Teraz to właśnie ONE okazały się naszym największym koszmarem."
''Ziemię ogarnęły ciemności. Państwa upadły, szpitale, szkoły i urzędy stoją puste, nie działają komórki. Za dnia na ulicach rządzą brutalne gangi, ale kiedy zapada mrok wszyscy wracają do kryjówek, kryjąc się przed grozą Najeźdźców. Anioły. Niektóre piękne, inne jakby wyjęte z najgorszych koszmarów, a wszystkie nadludzko potężne. Przez wieki uważaliśmy je za swoich stróżów, teraz okazały się agresorami siejącymi śmierć. Dlaczego zstąpiły na ziemię? Z czyjego rozkazu? Jaki mają plan? Czy ludzie zdołają im się przeciwstawić?
Siedemnastoletnia Penryn wyrusza w desperacki pościg, żeby uratować życie młodszej siostry. Żeby zwiększyć swoje szanse musi zjednoczyć siły ze swoim wrogiem. Oboje przemierzają Kalifornię, niegdyś piękną i słoneczną, dziś kompletnie zniszczoną i wyludnioną, a wszechobecna śmierć niejednokrotnie zagląda im w oczy. Na końcu podróży, w San Francisco, każde z nich stanie przed dramatycznym wyborem.
Czy postąpią właściwie?'' 


Angelfall to książka podbijająca serca wielu czytelników. Apokaliptyczna wersja Szeptem z domieszką brutalności oraz wykwintnymi fantastycznymi istotami - nic dziwnego, że powieść przyciąga tłumy. Co dziwne mimo wszystko przez jakiś czas jej nie zauważałam. Wieść o jej istnieniu dotarła do mnie dopiero przy publikacji 2 części trylogii, a i tak nie okazywałam zbyt wielkiego zainteresowania. Aż kilka dni przed świętami, coś popchnęło mnie do kliknięcia w ten przycisk '' dodaj do koszyka '' na Matrasie, no i proszę - Angelfall błyszczy niczym gwiazda na mej ukochanej półeczce ( w tej chwili przebywa u znajomej, ale nieważne ). Czy ta spontaniczność zadziałała w pozytywnym, czy też mrocznym świetle ?

Penryn to nastolatka mieszkająca w apokaliptycznym świecie pełnym niezidentyfikowanych demonów. Mimo swego młodego wieku w swym życiu doznała wiele smutku, który pogłębia się z każdym stojącym jej na drodze dniem. Psychicznie chora matka, siostra na wózku i ojciec porzucający rodzinę na pastwę losu zagwarantowali jej wielkiego doświadczenia. Mogłoby się zdawać, iż spisana na porażkę dziewczyna, pogrąży się w żalu wystawiając się aniołom na pożarcie, ale o dziwo nie moglibyśmy już bardziej się pomylić. Penryn od początku do końca pozostaje odważną, silną nastolatką, która pluje na wszystkich i wszystko, co tylko przeszkodzi jej w działaniu.

''Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, jak wielkim zwycięstwem jest przeżycie kolejnego dnia.''

Pani Susan wykreowała niesamowity świat, jak i postacie. Każda osobowość zaskakuje, szokuje, rozczula i daje kopa do działania. W każdym bohaterze odnajdziemy coś oryginalnego. Lecz przede wszystkim w powieści występują niesamowicie przerażające stwory. Przerażające do bólu. Dosłownie. Ilekroć spotykałam się z matką Penryn lub tymi wstrętnymi nefilami to myślałam, że wyskoczę spod koca. Niby wszytko zachowane było w porządku dziennym, ale pourywane głowy, diabelskie znaki i cała masa typowych spraw dawała nieźle w kość. Zwłaszcza te potworki na końcu, brr ... Lecz trzeba przyznać, że mimo wszystko to one najbardziej fascynują czytelnika. Dotąd nie spotkałam tak niesamowicie wykreowanej książki o aniołach. Każda strona, aż drży od doskonałości.

Przechodząc do akcji - wszystko toczyło się w odpowiednim tempie. Może czasami ciut za wolno, jednak wymagającym końcówka wszystko wyrówna, dostarczając nam odpowiedzi na wszelkie pytania. Chociaż wcale nie wszystkich. Po ukończeniu powieści w naszych głowach będzie się kotłowało o wiele więcej pytań, niż na początku, czy w połowie powieści. Tak dużo niewiadomych, tak dużo do odkrycia. Nie ma co czekać, najlepiej od razu wyposażyć się w drugą część. A właśnie zwróciliście uwagę na okładkę ? O Boże, jest taka piękna. Mogłabym przyglądać się jej całymi dniami. Wydawnictwu należą się wielkie brawa za pozostawienie jej w wersji oryginalnej, ale o drugiej części to już nawet nie wspomnę. Dlaczego musieli nam to zrobić i zmienić tą przepiękną okładkę ? Dlaczego nie mogli pociągnąć całej serii w wersji oryginalnej ? Dlaczego ? No Filio czekam na wyjaśnienia i domagam się oryginalnej okładki 3 części.

''Od początku wiedziałem, że lojalność cie zgubi. Nie przyszło mi tylko do głowy, że będzie to lojalność wobec mnie.''

Podsumowując Angelfall jak dla mnie nie ma ani jednego minusa. Wszytko było w jak najlepszym porządku, może nawet lepszym niż myślicie. Jestem dumna ze swej spontanicznej decyzji, gdyż z czystym sercem Angelfall mogę nazwać swą ulubioną powieścią i prezentować zaraz obok mojego ukochanego Dotyku Julii i  Igrzysk Śmierci. Gorąco polecam! :)

Moja ocena:
10/10.


czwartek, 25 września 2014

Co wylądowało w lesie Rendlesham?


Tytuł: "Co wylądowało w lesie Rendlesham?"

Autor: Mateusz Kudrański

Kategoria: Fantastyka

Ilość stron: 404

Ocena: 7.5/10














Czworo przyjaciół mieszka na terenie przeznaczonym na domy dla pracowników armii. Jak co dzień rano biegali, jednak nie przewidzieli, że spotka ich niemiła niespodzianka, przygotowana przez ich wrogów. Kończy się to całkowitym ubrudzeniem bliźniaków. Lecz bliźniacy nie mogą w takim stanie wrócić do swojego Sierżanta. Dlatego właśnie udają się do domu swojej przyjaciółki. Tam dostają specjalną misję do wykonania. Muszą dostarczyć teczkę do laboratorium w krótkim czasie. Czują się za nią odpowiedzialni, ponieważ poniekąd to ich wina, że nie może dostarczyć ich tata Maggie. Jednak w drodze mają wypadek, który zawdzięczają dokładnie tym samym wrogom. Dochodzi do sprzeczki, a następnie bójki. Ale nagle słyszą dziwne dźwięki i tracą przytomność. Gdy się budzą, są umazani fioletową cieczą i okazuje się, że wszystkie zegarki ustały. Ku ich zdziwieni sami ludzi wyglądają, jakby ustali w miejscu. Żyją, ale ich puls jest wyjątkowo wolny. W dodatku na niebie pojawiają się dziwne, zielone talerze i trójkątne samoloty, których nigdy wcześniej nie widzieli. Co się stało z czasem? Do kogo należą latające spodki? I przede wszystkim kim są dziwne istoty, które atakują ludzi?

Książka jest debiutem młodego, polskiego pisarza. Od początku bardzo mnie zaintrygowała. W ostatnich czasach fantastyka stała się bardzo popularna. Jednak nie sprawiło to, że na rynku pojawiło się więcej polskich powieści fantastycznych. Ten fakt bardzo mnie martwi, więc dlatego niezmiernie się ucieszyłam, gdy spotkałam tę książkę. Czytając jej opis, nie spodziewałam się, że to będzie science-fiction. Akcja odgrywa się w poprzednim wieku. Właśnie dlatego powieść odbiega od schematu. Science fiction nie w przyszłości? To coś nowego. Tym bardziej, że pod koniec książki zmienia się trochę gatunek, co jest zaskakującym zabiegiem.

Poza tym bohaterowie są niezwykle barwni, co bardzo cenię w powieściach. Każdy jest inny, ma swoje zwyczaje, marzenia, pragnienia. Nie są jakoś wyjątkowo tajemniczy. Można z nich czytać jak z otwartej księgi, co idealnie się komponuje z fabułą. Muszę przyznać, że rzadko się zdarza, że tak bardzo lubię bohaterów. Zwykle dzielę ich na tych, których lubię, nie lubię i tych irytujących. Tutaj po prostu ich uwielbiałam. Szczególnie jednego z bliźniaków - Icka. Był tak wyjątkowo energiczny i pozytywnie nastawiony do życia, że nie dało się w nim znaleźć żadnej wady. No może czasami... Przy tym wypowiedzi bohaterów były wyjątkowo zabawne. Nie raz się zdarzyło, że śmiałam się z ich dialogów. Część z nich doskonale odwzorowywało współczesne rozmowy nastolatków, co całej powieści nadało realizmu. Choć czasami autor troszkę przesadzał.

Jak w większości książek dla młodzieży pojawił się wątek romantyczny. Zwykle za nim nie przepadam i udaję, że nie istnieje. Ale tutaj był to po prostu strzał w dziesiątkę. Przed wszystkim był prawdziwy. Nie było przesadnego wyznawania miłości tak po prostu, bo autor nagle sobie przypomniał, że istnieje takie coś jak zakochanie. Tutaj występowała ta nieśmiałość, co sprawiało, że miłość bohaterów była urocza, czyli taka jaka powinna być. Idzie to na wielką korzyść całej książki i dodaje tej magii życia.

Akcja książki bardzo szybko gnała. Jak dla mnie za szybko. Jestem wielbicielką refleksji, opisów, a tutaj tego mi troszkę zabrakło. Czasami po prostu się gubiłam w wydarzeniach. Jednak jeśli ktoś lubi szybką akcję, nie powinien mieć problemu. Poza tym pojawiła się dość istotna wada, która czasami wyjątkowo utrudniała czytanie. Nie zawsze było wiadomo, kto akurat w tej chwili mówi. Przy takiej ilości bohaterów było to irytujące. Można się tylko było domyślać, znając charaktery postaci. Na tym polu zawiodłam się.

Książkę polecam każdemu młodemu czytelnikowi oraz tym, którzy chcą przeczytać coś dla rozluźnienia. Jednak odradzam czytanie w szkole, pracy czy autobusie. Trochę głupio wygląda, jak ktoś się śmieje do książki. Choć pewnie zapalczywi czytelnicy przyzwyczaili się do tego. Bardzo się cieszę, że tego typu książki w Polsce powstają. Przydałoby się nam więcej twórców fantastyki, szczególnie tak zaskakującej fantastyki.

Za możliwość poznania niezwykłej bandy nastolatków i zapalczywego Sierżanta dziękuję bardzo autorowi książki - Mateuszowi Kudrańskiemu.


Książka przeczytana w ramach wyzwania:


PS: Przypominam o głosowaniu (po boku) na książkę, którą mamy następną przeczytać. Pojawiły się nowe pozycje! ;)
   

poniedziałek, 15 września 2014

Córka Dymu i Kości

Córka Dymu i Kości 
Laini Taylor 

'' Na wszystkich kontynentach na drzwiach domów pojawiają się czarne odciski dłoni. Wypalają je skrzydlaci nieznajomi, którzy wkradają się do naszego świata przez szczelinę w niebie…
Przemierzająca kręte uliczki zasypanej śniegiem Pragi siedemnastolatka ze szkoły sztuk plastycznych zostanie wkrótce uwikłana w brutalną wojnę istot nie z tego świata. I odkryje prawdę o sobie – zrodzonej z dymu i kości…
Jej szkicowniki są pełne potworów. Mówi w wielu językach, nie tylko ludzkich. Ma jaskrawoniebieskie niefarbowane włosy, niezwykłe tatuaże i blizny. Kim jest?
Karou prowadzi podwójne życie: jedno w Pradze jako utalentowana i tajemnicza artystka, drugie w sekretnym sklepie, gdzie rządzi Brimstone – Dealer Marzeń. Karou nie wie,skąd przybywa i czy jest tylko człowiekiem. Nie wie, po co wyrusza przez magiczny portal na ryzykowne wyprawy. I nie wie, do którego świata należy. Dopóki nie spotka najpiękniejszej istoty: mężczyzny o skrzydłach z płomienia, ustach bez uśmiechu i oczach koloru ognia, których spojrzenie jest jak płonący lont wypalający powietrze pomiędzy nimi. ''


Anioły, demony, chimery i ludzie. Oto mieszanka, którą odnajdziecie właśnie w opisywanej książce. 

Karou - siedemnastoletnia dziewczyna o włosach koloru lapisu lazuli -żyje w świecie ludzi, jak i chimer - w świecie pełnego fałszu, jak i niewiarygodnych przygód. Co wieczór przez magiczne drzwi Brimstona - chimery, która wychowała nastolatkę - dziewczyna trafia do coraz to innych miast. Raz możemy zastać ją w Paryżu, innego razu w Marrakeszu. Lecz jej podróże wcale nie są beztroskie. Za każdym razem Karou musi poszukiwać zębów różnorodnych zwierząt, które później dostarcza Brimstonowi. Jeśli nie wypełni swego zadania może stać się coś nadzwyczaj groźnego.
Mimo tego Karou próbuje wieść w miarę normalne życie. 
Codziennie możemy ją spotkać w liceum plastycznym, lub w dziwacznej knajpie z Zuzanną - zwariowaną nastolatką, która jako jedyna zna tajemnicę bohaterki i stara się ją szanować. 
I wszystko to miałoby jakiś sens, swój koniec, jak i początek, gdyby nie ... anioł.


Laini stworzyła nadzwyczaj interesujący świat fantastyki, w którym możemy znaleźć istoty mniej spotykane w różnorodnych powieściach - chimery. Trzeba przyznać, że nie występują one zbyt często w popularnych książkach. Tak naprawdę spotykam się z nimi po raz pierwszy. I jestem jak najbardziej z tego zadowolona.
Ale zacznijmy od początku.


Okładka jest nad wyraz fantastyczna, przy czym stuprocentowo współgra z fabułą. Otrzymujemy tu raczej mroczne kolory, na tle których wyróżnia się błękitna maska. Jak można przypuszczać, ukrywająca prawdziwe oblicze Karou.


'' - Nadzieja jest wewnątrz ciebie, a życzenia to tylko magia ?
- Życzenia są nieprawdziwe. Nadzieja jest prawdziwa. Jest jedyną prawdziwą magią. ''



Jak można się spodziewać główną rolę odgrywa tu wątek miłosny toczącym się między złem, a dobrem. I mimo, iż jest to motyw nadzwyczaj popularny, w '' Córce Dymu i Kości '' jest on jak wisienka na torcie. Dopełniający całą fabułę powieści. A wszystko to możemy zawdzięczać Laini, która swymi niebanalnymi opisami urozmaiciła uczucie łączące naszych kochanych bohaterów.

Niebywałym atutem książki są bohaterowie, którzy zostali doskonale zarysowani. Po raz pierwszy w paranormal możemy podziwiać silną, odważną, przy czym wrażliwą nastolatkę, która posiada nadzwyczaj wysoki poziom inteligencji. Lecz charakter - niby najważniejszy, chowa się przy wyglądzie Karou. Niebieskie włosy, tatuaże, krwiste usta. To zapewne cechy, które w niejednym czytelniku wywołają przerażenie, jak i ciekawość. A jeszcze bardziej podsyci ją przystojny Akiva, który do życia nastolatki wprowadzi niemałe zamieszanie.

'' - A ty? Czy twoi rodzice się kochali?
- Nie - odrzekł, nic nie tłumacząc. - Ale mam nadzieję, że rodzice moich dzieci będą.
''


No i oczywiście chimery - bardzo oryginalne postacie. To dzięki nim fabuła staje się przesiąknięta prawdziwą fantastyką.
Włochate demony po raz pierwszy okażą więcej dobroci niż anioły. Co jest jednym z najważniejszych powodów, dla którego trzeba przeczytać tą powieść. Oryginalność. Obalanie stereotypów.

Książkę jak najbardziej polecam. Myślę, że spodoba się niejednemu miłośnikowi fantastyki. Osobiście z chęcią zabiorę się za następne części powieści. Mam nadzieję, także że książka zostanie zekranizowana. Tak cudownie byłoby zobaczyć coś oryginalnego na dużym ekranie ! Jeszcze raz polecam. :)

Moja ocena :
8.5 / 10

Książka bierze udział w wyzwaniu :

Czytam Paranormal Romance

niedziela, 7 września 2014

Kłamca

'' Kłamca ''
Jakub Ćwiek 


'' Odkąd nie ma Boga, anioły nie grają fair. I to tłumaczyłoby obecność Kłamcy...
Ocalony po szturmie na Valhallę Loki – adoptowany syn Odyna, patron oszustów i zdrajców – postanawia przystać do zwycięzców i staje się anielskim chłopcem na posyłki.
Szybko jednak okazuje się, że w świecie, gdzie zabłąkane, mitologiczne bóstwa bratają się z piekielnymi demonami, niezwykłe zdolności boga kłamstwa służyć mogą znacznie ważniejszym celom. Wyćwiczone sztuczki doskonale dezorientują wroga, a bezwzględność i pogarda wobec regulaminów i zasad czynią go naprawdę groźnym przeciwnikiem zła i występku. Tak przynajmniej sądzą archaniołowie, coraz bardziej zależni od pomocy nowego sojusznika. I może mają rację… '' 


 Loki - bóg kłamstwa i sprytu - zostaje uratowany w czasie napadu na Valhallę przez wroga swego ojca - Anioła. To od niego Loki otrzymuje  propozycję nie do odrzucenia. Wykonując brudną robotę Loki ma szansę się wzbogacić. Piórami. No i kto odrzuciłby taką pracę ? 
Zapewne Bogowie z sercem. Ale Loki nie ma skrupułów. 
Co wyniknie z jego działań ? Czy pewne sytuacje będą w stanie zmienić charakter Lokiego ?

 O Jakubie Ćwieku jeszcze nigdy nie słyszałam. Zapytana właśnie o tego autora, zapewne stałabym osłupiała z burakiem na twarzy, nie widząc co odpowiedzieć. A dzisiaj ? Oszalałabym ze szczęścia, wykrzykując jaki to Loki nie jest wspaniały.

A wracając do początku. Okładka - dość wystrzałowa, choć na początku sprawia wrażenie odpychającej. Ale trzeba przyznać, z fabułą współgra stuprocentowo.
Bohaterem książki jest Kłamca, a szczególniej nordycki bóg oszustw oraz śmierci, Loki. Jego charakter zrobi wrażenie zapewne na niejednym czytelniku. Opryskliwość, irytacja, złośliwość, bezczelność i nieuczciwość to zapewne nie za bardzo pozytywna mieszanka. Ale połączona z Lokim ? Staje się cudem ludzkości. Bo jak można nie zauważać bohatera, który nosi w sobie seksapil, spryt, a jego głowa jest wypełniona tysiącami dowcipów ? Tak, Loki to napewno bohater, którego nie jesteśmy w stanie zapomnieć.

''- W Niebo też nie wierzę.
- Jakoś niespecjalnie przeszkadza mu to istnieć.''


Połączenie świata nowoczesnego z światem mitów wcale nie jest trudnym zadaniem. Przecież setki autorów w swych książkach gwarantuje nam właśnie taką tematykę. Lecz brawa dla Jakuba. Jego powieść mimo pospolitości gwarantuje nam coś wyjątkowego. Współpracę Kłamcy z archaniołami. Pomysł - cudo. Nareście otrzymujemy coś innego. Oderwanego od popularnego schematu. Współpracę zła z dobrem. A dobro wcale nie wygląda tak jak powinno. To tak jakbyśmy ujrzeli anioła z wieloma skazami na ciele jak i w duszy. Archanioła splamionego złem. I boga śmierci z przebłyskami dobra.

''- Pan narusza moją prywatność! Proszę stąd natychmiast wyjść albo zaraz zadzwonię na policję.
Przybysz westchnął ciężko.
- Ciekaw jestem, co im powiesz. "Przepraszam, panie władzo, ale przyszedł do mnie jakiś facet i nie pozwala mi się powiesić"?''


'' Kłamca '' składa się z kilku historyjek, które po jakimś czasie łączą się w jedność. A w żadnej z nich nie brakuje brutalności i miłości. Sprytu i pożądania. Spiskowania i imprezowania. Każda historyjka niesie ze sobą inne przesłanie. A zawarte w niej brutalne sceny, przezwiska i masa tego typu sytuacji tylko dodają książce uroku. Tak wiem. Zabrzmiało to dość dziwnie. Jedno drugie się wyklucza, ale to prawda.

Jedynym minusem, którego dopatrzyłam się w powieści jest rozpoczęcie ( chodzi o 1 rozdział, nie o prolog ) jakby urwane w połowie zdania. Ni stąd, ni zowąd wyrasta przed nami Anioł zmierzający na Vallhalę oraz krwawiący Loki. Zestaw brutalny i wzruszający, którego powstania nie mogliśmy ujrzeć.

Jakub pisze dość lekkim piórem. Przez co książkę czyta się mego szybko, tym bardziej, że na każdej stronie znajdziemy tysiące przecudownych dowcipów i ripost Lokiego.
Opisy są łatwe do zrozumienia. Dzięki Bogu nie psują efektu całej pracy autora.
Jednym słowem książka to cudo. Warto ją przeczytać. Jak najbardziej polecam. :)

Moja ocena :
9/10




sobota, 9 sierpnia 2014

Mroczny Anioł

'' Mroczny Anioł ''
Eden Maguire 



'' Odważ się uwierzyć w upadłego anioła.
Jego misja?
Rozdzielić na zawsze młodych zakochanych…
Miałam wrażenie, że spojrzenie Orlanda przepali mnie na wylot. Powiedz tak, powiedz, że pójdziesz ze mną. Zostaw Daniela, kimkolwiek on jest i chodź ze mną.
Orlando nie odchodź! – błagałam bezgłośnie. Nie opuszczaj mnie! Widziałam jak to musiało wyglądać; Daniel stojący przy mnie, jakbym była jego własnością.''


Tania - nastolatka w pełni usatysfakcjonowana życiem, dusza towarzystwa oraz ukochana Orlanda - pewnego dnia wraz z przyjaciółkami wybiera się na imprezę kostiumową, którą organizuje nowy sąsiad - dawna gwiazda rocka. Zafascynowana w nim młodzież nie widzi powodu, by nie skorzystać z okazji i nie wyszaleć się, ale Tanię coś niepokoi. Jednak mimo wszystko wybiera się na imprezę. Tam poznaje superseksownego Daniela, który nie opuszcza ją na krok. Co jak może się wydawać jest winą zauroczenia lub rozkazu artysty. Nie zwracając na niego uwagi bawi się dalej, gdy z jej przyjaciółkami zaczyna dziać się coś dziwnego. Skąd bierze się tego przyczyna ? I co ukrywa rezydencja Black Eagle ? 

Muszę przyznać, że po książce nie spodziewałam się niczego zachwycającego, ale i także nie myślałam, że będzie to coś nadzwyczaj słabego. Jak bardzo się myliłam.

Tania - główna bohaterka jest dość naiwna, a jej życie kręci się jedynie w okół przyjaciół i chłopaka. To jest bardzo denerwujące. Do tego nieprzerwanie węszy w okół Daniela, przez co dostajemy giga ładunek dziecinnych narzekań na miłość. I niemal każda myśl bohaterki kręci się właśnie w okół tego. Reszta bohaterów jakoś łagodzą złe wrażenie, ale wydaje mi się, że autorka nie zarysowała ich zbyt dobrze. Są jedną wielką niewiadomą, a wiele związanych z nimi pomysły są niedokończone.

 '' W co zdecydujesz się uwierzyć zależy od Ciebie. '' 

Sam pomysł na historię jest imponujący. Jednak jego wykonanie - żałosne. Może gdyby został wykonany przez innego autora, a opowiadanie zostałoby doprawione odrobiną akcji książka sprawiałaby imponujące wrażenie. Jednak z Eden stała się żałosna, banalna. Co dziwne, bo czytałam wcześniej inną powieść tej autorki, która muszę przyznać - oczarowała mnie. A jest to saga ( Nie ) Umarli, o której na pewno w przyszłości napiszę. Więc moje wrażenia są takie, a nie inne, ponieważ czuję wielkie rozczarowanie w stosunku do autorki. 

 Myśli bohaterów tak nagle kończą się w połowie zdania, że trudno połapać się o co chodzi w danej sytuacji. Ja tak miałam nie raz. Wszystko zostało niedopowiedziane. A raczej niedopisane. Do tego spotykamy się z żałosnymi sformułowaniami. Dodatkowo możemy przyczepić się do tłumacza. W książce odnalazłam setki błędów językowych, ortograficznych, a nawet w wielu słowach brakuje literek. A zdania są błędnie sformułowane. Tak jakby ktoś miał gdzieś to tłumaczenie i zrobił to byle jak. Ale oczywiście nikogo nie posądzam. Może się zdarzyć, lecz bez przesady.

'' Czasami dochodzę do wniosku, że lepiej byłoby być samemu. Trudno jest być zakochanym. '' 

 Mroczny Anioł to jedna z niewielu książek, które mnie rozczarowały. Tak bardzo jak ( Nie ) Umarli Eden mnie oczarowali, tak bardzo Mroczny Anioł mnie rozczarował. Nie warto marnować na nią czasu. Jak można by było się domyślić, nie polecam. 

Moja ocena : 
3 / 10 

Książka bierze udział w wyzwaniu : 

Czytam Paranormal Romance   

niedziela, 8 czerwca 2014

Miasto Popiołów


Tytuł: "Miasto Popiołów"

Autor: Cassandra Clare

Seria: Dary Anioła

Tom: II

Ocena: 8/10
















Gdy przeczytałam "Miasto Kości", byłam zachwycona światem, który przedstawiła autorka. Był inny i tak naprawdę niepowtarzalny. Nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie przeczytam kolejną część. Jednak muszę przyznać, że miałam pewne obawy co do tej książki. Czy będzie tak samo dobra? Czy ją pokocham? Takich pytań zadawałam sobie mnóstwo. Kiedy wreszcie nadszedł czas, gdy ją zaczęłam czytać, byłam zafascynowana. 

Książka zaczęła się normalnie jak każda inna książka. Lecz od razy miała w sobie tę magię, która sprawiała, że nie można się od niej oderwać. Czytasz normalne wprowadzenie (oczywiście jak na tę książkę), a czujesz się, jakby to było dzieło jednego z najwybitniejszych pisarzy. Właśnie to tak bardzo zauroczyło mnie w tej książce. 

Ta część Darów Anioła różni się diametralnie od poprzedniej. Nie chodzi tutaj o styl, tylko o tajemnice. W "Mieście Kości" wszystkie najważniejsze tajemnice są wyjaśnione, zostaje tylko ich garstka. Natomiast "Miasto Popiołów" jest samo w sobie jednym wielkim sekretem. Niby człowiek rozumie, co się dzieje, ale czuje gdzieś tam, że tak nie jest do końca, że prawda jest inna. Sama końcówka jest wstrząsająca. Zapowiada wyjaśnienie wielu spraw, jednak ostatecznie tego nie robi.

Ta książka przypomina mi trochę "Harry'ego Pottera". Są to całkiem dwa inne światy, dwie różne historie, ale mają wiele wspólnego ze sobą. Obie książki między wierszami mają zapisaną prawdę o życiu. W normalnych zdaniach są wypowiedziane słowa, które mogą zmienić nasze życie. W powieści Cassandre Clare porusza sprawy ludzkich uczuć, które są tak bardzo skomplikowane. Pokazuje nam, że ludzie są czymś więcej niż tylko i wyłącznie istotami tego świata. Na pewno przeczytam kolejna część Darów Anioła, aby poznać dalsze przygody bohaterów i zrozumieć ich. 


środa, 21 maja 2014

Miasto Kości


Tytuł: "Miasto Kości"

Autor: Cassandra Clare

Seria: Dary Anioła
Tom: I

Ocena: 8/10

Film: Miasto Kości

Premiera: 21 sierpnia 2013 r. (Polska) 












Długo zastanawiałam się nad tym, czy zrecenzować tę książkę. Wynika to z tego, że przed jej przeczytaniem obejrzałam film. Gdy ją zaczęłam czytać, byłam pewna, że nie będę mogła oderwać się od wyglądu aktorów, którzy grali w filmie. Jak zwykle myliłam się. Po pierwszym rozdziale miałam całkiem inne wyobrażenia. Postacie w mojej głowie wyglądały inaczej, a miejsca były bardziej niezwykłe. 

Sama fabuła książki jest bardzo ciekawa i zaskakująca. Clary - główna bohaterka widzi rzeczy, których nikt inny nie widzi. Pewnego razu spotyka tajemniczego Jace'a i jego przyjaciół. Od tego momentu wszystko się zmienia. Dziewczyna dowiaduje się rzeczy o swojej rodzinie, które przez lata były utrzymywane w sekrecie. 

Zanim przeczytałam tę książkę, dużo o niej słyszałam. Oczywiście głównym  tematem był wątek romantyczny Clary i jak pewnie się domyślacie Jeca'a. Tylko to tak długo powstrzymywało mnie przed jej przeczytaniem. Spodziewałam się kolejnej opowieści o wielkiej miłości nastolatków, gdzie tylko gdzieniegdzie można spotkać jakieś inne wątki (nie przepadam za tego typu książkami). Byłam mile zaskoczona. Wątek występuje, ale nie jest przesłodzony ani "chory". Jest naturalny. Tak jak w prawdziwym życiu jest miłość, przyjaźń i nienawiść, ale wszystko w odpowiednich proporcjach.

Książka zawiera dużo opisów, co sprawia, że możemy sobie wszystko idealnie wyobrazić. Poza tym czytając ją, czuje się atmosferę tajemniczości i przede wszystkim magii, choć książka nie jest o niej.