piątek, 9 stycznia 2015

Zbuntowana


Tytuł: "Zbuntowana"

Autor: Veronica Roth

Seria: Niezgodna

Tom: II

Kategoria: Fantastyka

Ilość stron: 368

Film: Zbuntowana

Premiera: 20 marca 2015 r. (Polska)

Ocena: 5/10







Większość przywódców Altruizmu zginęło. Erudycja chce dojść do władzy. Serdeczność jest obojętna. Prawość się boi, a w Nieustraszoności nastąpił podział. Tris ma przed sobą całkiem inny świat niż ten który znała. Od ataku Erudycji wszystko się zmieniło. Nic nie jest już takie same... W swojej frakcji jest uznana za bohaterkę, lecz ona tak się nie czuje. Codziennie w nocy przeżywa ten sam koszmar, który z każdym dniem sprawia, że jej życie staje się bezsensowne, a przy tym potworne. Nie umie zapomnieć o tamtej nocy. Na szczęście jest przy niej jej chłopak - Tobias, znany również jako Cztery. Pomaga jej przejść przez te trudne chwile. Jednak czy związek zbudowany na kłamstwach ma szansę przetrwać? Czy Tris może przestać walczyć, poddać się? I jakie tajemnice skrywa ojciec Tobiasa, których tak bardzo pragnęła przywódczyni Erudycji?

Trylogia "Niezgodnej" jest w ostatnim czasie bardzo znana. Prawie każdy czytelnik słyszał o niej, jak nie czytał. Moja uwaga też została przez nią przyciągnięta. Jakiś czas temu przeczytałam pierwszą część. Muszę przyznać, że mimo wielu wad zrobiła na mnie dużo wrażenie. Na początku byłam bardzo źle nastawiona, ponieważ irytowało mnie ciągłe porównywanie do "Igrzysk Śmierci". Od razu mam wrażenie, że książka została ściągnięta. Przecież to już było... Lecz mimo tego wszystkiego naprawdę polubiłam ten świat. Dlatego postanowiłam właśnie przeczytać kolejną część. Czy również mi się spodobała? Mam bardzo mieszane odczucia. Nie wiem, czy jestem w stanie przedstawić Wam moje wrażenie po tej książki. Są trudne do wyjaśnienie, ponieważ z jednej strony bardzo mi się podobała, z drugiej była beznadziejna.

Może zacznę od sławnego wątku miłosnego - Tris i Tobias. Polubiłam te postacie w "Niezgodnej". Często widziałam w nich kogoś niesamowitego i ludzkiego, jednak w tej części niezwykle mnie irytowały. Prawie cały czas kłócili się. To normalne w życiu. W związki często zdarzają się kłótnie, nieporozumienia. I ja to rozumiem. Całe życie obserwuję takie sprzeczki u najróżniejszych osób. Lecz sytuacja jest inna. Nikt, patrząc na śmierć przyjaciół, osób bliskich, nie kłóci się o tak błahe rzeczy. Takie sprawy w normalnym życiu wybacza się, rozumie, a co dopiero przy tak ekstremalnej sytuacji. To nierealne. W każdej chwili można zginąć, a nikt nie chce ginąć skłócony z całym światem. Zawiodłam się na tym wątku i muszę przyznać, że przede wszystkim to on sprawił, że miałam dwa podejścia to tej książki. Moja irytacji osiągała czasami poziom maksymalny.

Kolejną rzeczą jest czas teraźniejszy. To jest kwestia sprzeczna. Każdy ma własny gust i upodobania. Ja najbardziej lubię czytać książki pisane w czasie przeszłym. Jednakże to nie oznacz, że nie czytam tych pisanych w teraźniejszym. Jest on rzadziej spotykany. Podejrzewam, że przyczynami tego są trudności z posługiwaniem się nim. Do tego potrzeba dużych umiejętności i wiedzy. Tutaj czas teraźniejszy kompletnie według mnie nie pasował. Powinien nadawać ekspresji i przyśpieszać akcję, a tymczasem wyrywał mnie z sytuacji, co powodowało, że czasem się gubiłam. Przy tym język jest bardzo prosty. Mało jest zdań złożonych. Najczęściej występują zdania proste i krótkie, które likwidują opisy do minimum. Nastawiają na akcję, a niestety akcja jest trudna do wyobrażenia bez znajomości otoczenia. Czasami pojawiają się też rzadziej używane słowa. Są one tak niespodziewane, że aż to wszystko wygląda komicznie. Prosty język, a tu nagle słowo jak z podręcznika do polskiego. Kompletnie to do siebie nie pasuje. Nie wiem, czy to wina młodej autorki, czy może po prostu braku umiejętności tłumacza. Tego nie jestem w stanie już określić.

Wymieniłam podstawowe wady, które jak widzicie raczej dominują. Jednak w całej powieści, jak nie serii jest pewna rzecz, która bardzo podwyższa ocenę. Pod całą tą naiwnością, akcją i różnorodnymi problemami kryje się prawdziwy problem współczesnego świata. Historia Tris i innych ludzi, żyjących w systemie frakcyjnym, ukazuje skutki manipulacji i podejrzewam dyktatury. Ci ludzi w powieści w większości przypadków byli przekonani, że frakcje porządkują świat, a ich brak może tylko i wyłącznie doprowadzić do chaosu i śmierci. Ci ludzie walczą o wolność, a są przekonani, że tylko frakcje mogą dać im tą wymarzoną wolność. To jest przykład, jednak jakby przyłożyć go na współczesny świat, pokazuje naszą rzeczywistość. Veronica ukazuje problem, który dotyka wielu krajów na globusie ziemskim. Myślę, że najlepiej go nazwać niewiedzą. Cieszę się, że ktoś postanowił podkreślić wszystkie być może nasze błędy. To wszystko znajduje się w książce, tylko jest przykryte zasłoną naiwności i walki.

Po drugiej części spodziewałam się czegoś więcej. Pierwszy tom wyjątkowo mi się podobał. Przymknęłam trochę oko na wady. Miałam nadzieję, że Veronica Roth dopracuje fabułę, poprawi błędy i stworzy niesamowitą, a przy tym pouczającą historię. Niestety się myliłam. Nie jest to książka, którą będę polecać, ale też nie będę jakoś bardzo zniechęcać do przeczytania. Ja na pewno przeczytam ostatnią część.            

Książka przeczytana w ramach wzywania:    

czwartek, 8 stycznia 2015

Kod rabatowy Znaku

Witajcie!

Tym razem przychodzimy do Was z taka małą niespodzianką, a konkretnie kodem rabatowym Znaku! :) 
Na wszystkie książki jest rabat 35%, więc średnio książki  tańsze o dziesięć złotych. W niektórych przypadkach to się naprawdę opłaca. Jest on ważny do 30.01.2015. Jak wejdziecie w link, który jest poniżej kod jest na górze :) 

Kod rabatowy [LINK]



środa, 7 stycznia 2015

Hopeless

''Hopeless''
Collen Hoover 

''Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.''


Sky to nastolatka twardo stąpająca po ziemi. Stara się żyć teraźniejszością, blokuje wszelkie wspomnienia z dzieciństwa - okresu, gdy wciąż zamieszkiwała u swych biologicznych rodziców. Nie chodzi do szkoły, nie używa wszelkich technologicznych wynalazków XX wieku, zamiast tego bezgranicznie zanurza się w świat romansów, sportu i odrętwienia. Nie czuje się idealna, ale również i beznadziejna, gdy nagle całe jej życie zmienia się o 180 stopni. Wszystko co znane staje się obce, kochane - znienawidzone, a teraźniejszość zdaje się być bezużyteczna. Czy Sky poradzi sobie z natłokiem zmian ?

''Nie będę życzyć sobie idealnego życia. Rzeczy, które przewracają cię w życiu są testami, zmuszają cię do wybrania pomiędzy poddaniem się i leżeniem na ziemi, a otarciem kurzu i powstaniem jeszcze wyżej niż stałeś zanim zostałeś przewrócony. Wybieram stanie wyżej.''

Naprawdę trudno napisać coś o książce, gdy każde słowo może przyczynić się do poznania głównego problemu powieści. Każde zdanie, myśl, literka, sylaba, absolutnie wszystko będzie zakazane, gdy osobę je piszącą zjada niepohamowana tęsknota podzielenia się swymi odczuciami. Ale mimo wszystko postaram się nie stać właśnie taką osobą. :)

Sky i Holder to główni bohaterowie książki. Swym zachowaniem ukazują nam wiele nowych, wzruszających emocji o jakich człowiek może tylko śnić. Strach, otępienie, miłość, nienawiść, pożądanie, ciepło, chłód, smutek, złość, szczęście - wszystko to odnajdziemy zaledwie w dwóch, splątanych niezbyt optymistycznym losem kochankach. Uczucia przeplatające się między nimi, ich zatracenie i oddanie daje wielkiego kopa szczęścia, uwielbienia, a zarazem smutku. Opisy dotyczące każdemu odczuciu bohaterów dodatkowo potęgują wszelkie emocje, które spajają czytelników z bohaterami. Po tej szalonej wędrówce lada wyczynem będzie rozpoznanie kto jest kim. Utożsamienie się ze Sky nie będzie wcale takie łatwe, ale za to końcowy efekt wywrze piorunujące wrażenie.

''Jedną z rzeczy, za które kocham książki, jest to, że dzieli się w nich ludzkie losy na rozdziały. To niesamowite, ponieważ nie można tego zrobić w prawdziwym życiu. [..] Niezależnie od tego, co się dzieje, życie toczy się dalej, czy ci się to podoba, czy nie, i nigdy nie możesz pozwolić sobie na to, żeby się zatrzymać i po prostu złapać oddech.''

Bardzo, ale to bardzo się cieszę, iż autorka postanowiła zbudować nawiązanie do nieba oraz gwiazd. Ta cecha zapewne pozwoliła jeszcze bardziej wczuć się w historię - bo kto nie lubi gwiazd ? Bynajmniej ja uwielbiam, od małego, gdy tylko miałam okazję ślęczałam przy oknie i wpatrywałam się w niebo.
Pierwsza część historii jest utrzymana w stylu typowej młodzieżówki, przez co niestety odczucia z tej strefy mogą towarzyszyć nam aż do końca powieści nie pozwalając dostrzec wartości właśnie tej drugiej części. Niezwykle łatwo jest odgrodzić się od wrażeń murem - proszę nie pozwalajcie na to, przebijcie go jak najszybciej, by nie przesłaniał Wam prawdziwego sensu tej niesamowitej historii. Gdy to uczynicie będziecie wniebowzięci, choć nie wątpię, iż niezbyt przyjemny posmak może towarzyszyć aż do samego końca. Mimo tego, że powieść niesamowicie szybko i lekko się czyta nie byłam w stanie przebrnąć przez nawet kilka stron. Zdarzało się, iż zdanie musiałam czytać kilkakrotnie, by odnaleźć jego sens, co jednak nie przeszkodziło mi w delektowaniu się historią. Poczytałam, poczytałam, a później przebrnęłam jak błyskawica.

Do tej chwili nie miałam pojęcia, iż w jednej książce można zamieścić tak wiele negatywnych, jak i pozytywnych emocji. Tak wiele. Uwielbiam, po prostu kocham autorkę za wszystkie te uczucia. Wręcz przepadam za takim stylem pisania. Dzięki temu, mogę się wczuć i szybować w otchłani wyobraźni. Chociaż mój kochany brat oczywiście przeszkadzał mi w kluczowych i najbardziej wzruszających momentach, to i tak odnalazłam swoje własne, maleńkie źródło myśli. Ale nie mniej z czasem robiło się to bardzo denerwujące. Nie mam pojęcia jak mógł wyczuć te najważniejsze momenty - tak jakby w głowie miał jakąś nawigację, czujnik, czy coś w tym stylu. Ahh ...

''- Obiecasz mi, że za każdym razem, kiedy znów zrobi ci się smutno z jego powodu, pomyślisz o niebie, dobrze? – Ponownie kiwam głową, choć nie wiem, czemu chce, żebym mu to obiecała. – Dlaczego?
- Dlatego, że... – Odwraca się z powrotem do gwiazd. – Niebo jest zawsze piękne. Nawet wtedy kiedy jest ciemno, deszczowo lub pochmurno. To moja ulubiona rzecz na całym świecie , bo wiem, że nawet jeśli kiedyś się zgubię,będę samotny albo przerażony, ono i tak zawsze będzie nade mną. I będzie piękne. Odtąd za każdym razem, gdy tata sprawi ci przykrość, możesz zamiast o nim myśleć o niebie.''

Książkę bardzo, bardzo, bardzo polecam. To chyba najbardziej skomplikowana, zagmatwana powieść jaką dotąd udało mi się przeczytać. Nie dość, że połowa moich domysłów się nie sprawdziła ( ale tylko połowa - ja bystra ) to do tego targało mną tak wiele emocji. Czasami już sama nie miałam pojęcia, czy zacząć się śmiać, czy płakać. A najdziwniejsze z tego wszystkiego to uczucie odrętwienia, które towarzyszyło mi na koniec historii. Nie rozpacz, nie smutek - odrętwienie. Tak jakby nie docierała do mnie myśl, iż tak wiele nieprzyjemnych rzeczy może spotkać każdego z nas. Choćby właśnie dla tego odrętwienia musicie przeczytać tą książkę. :)

Moja ocena:
10-/10

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Chłopcy

''Chłopcy'' 
Jakub Ćwiek

'' Rykiem silników, hukiem wystrzałów i głośnym: BANGARANG! – tak zwiastują swoje przybycie Zagubieni Chłopcy, najbardziej niezwykły gang motocyklowy na świecie. Niegdyś wierni towarzysze Piotrusia Pana, dziś odziane w skórzane kurtki zakapiory pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek. Zrobią wszystko, by przetrwać… i dobrze się przy tym bawić. Bez względu na cenę.
Jakub Ćwiek powraca z nową wystrzałową historią! Przekonajcie się, co wyjdzie z połączenia ciężkiego klimatu rodem z popularnego serialu Sons of Anarchy z bajkowymi postaciami klasycznej powieści Jamesa M. Barriego Piotruś Pan. Ilustracje do książki wykonał Robert Adler. ''




Któż nie zna bajki o Piotrusiu Panie ? Od wielu, wielu lat napotykamy ją w telewizji, jak i w wszelkich bibliotekach. W takim w razie, czy to możliwe by istniała taka osoba ? W to wręcz wątpię, ale dla upewnienia opowiem Wam o niej w wielkim skrócie.
W odległej krainie położonej głęboko w naszej wyobraźni żyją chłopcy, których niestety nieustannie ściga zły kapitan Hak. Jednak dzieci nie zważając na niego doznają wielu fantastycznych przygód. Wraz z wróżkami, syrenami i innymi istotami z każdym dniem odkrywają nowe zakątki swej krainy.

Zaraz, zaraz ... Czy aby to jest prawdziwe ? Czy to możliwe, by istniała tak wesoła kraina ? Czy jednak świata nie spowijał mrok i smutek ? Czy dowódcą może być mały, latający chłopiec ? A może jest to Dzwoneczek w wersji dorosłej, seksownej ''mamuśki'' ? Może zamiast latać, chłopcy gnali na swych wspaniałych motorach ? W życiu współczesnym zapewne wspaniały świat przybrał właśnie taką budowę.

Stali bywalcy bloga z pewnością wiedzą, iż miałam zaszczyt spotkać się z twórczością pana Jakuba właśnie w ubiegłe wakacje. Kłamca oczarował mnie niebywale - cudowne postacie, ciekawa fabuła i ten supersupersuper styl. Jednak czy i takie odczucia mam co do Chłopców ? 

Dzwoneczek, Pierwszy, Drugi, Kruszyna, Milczek, Stalówka i Kędzior to główni bohaterowie naszej powieści. Każdy z nich posiada odmienny charakterek, choć i łączy ich wiele, wiele niestety negatywnych cech. Są impulsywni, bezwzględni, złośliwi, a nawet i mogę powiedzieć, iż bezduszni. Zapewne ich charaktery nie należą do najłatwiejszych, ale mimo wszystko w głębi serc możemy odnaleźć współczucie, miłość i ... tęsknotę. Lecz za czym ? Co może sprawić, iż najodważniejszy osiłek miewa chwile słabości  i popłakuje na ramieniu swej matki ? Czy to brat, siostra, wuj, ciotka, dziadek, babcia, żona, mąż ? Czy to ktoś z rodziny ? Ah, właśnie, nie zapominajmy o dziecku! Takie osiłki, jak nasi bohaterzy zostają, właśnie przez dzieci spętane sidłami dobroci.

Jak można przypuszczać akcja wręcz kipi od zabójstw, wybuchów, motorów i typowych ''lasek''.Wszystko dzieje się tak szybko, iż człowiek nie jest w stanie się zorientować kiedy przekroczył granicę tego wielkiego, wielkiego szaleństwa. A jest to naprawdę ogromne szaleństwo. Na każdej stronie znajdujemy się w innej rzeczywistości. Skaczemy po stronach, równocześnie podróżując po coraz to innych światach. Raz jedziemy motorem, raz podróżujemy w powietrzu, raz w podziemiach, raz pieszo, kiedy indziej jedziemy autobusem, lub samochodem. Szaleństwo, czyste szaleństwo!

Wręcz ubóstwiam styl pisania pana Jakuba, choć muszę przyznać nie przepadam za tak wielką brutalnością. Takie pismo naprawdę trzeba polubić. Wszystko zależy wyłącznie od zamiłowania człowieka. Naprawdę wątpię, by ktoś przekonał się właśnie do stylu tego autora właśnie dzięki moim słowom. Co innego - historia. Do tego można przekonać się o niebo szybciej. A właśnie historia jest godna naszej uwagi. Piotruś Pan ? Śmiertelne portale ? Genialny, niesamowity pomysł, choć niestety niezbyt dobrze wykorzystany. Zbyt mało intrygujących chwil, szczegółów, zbyt mało skomplikowanych sytuacji. Dzięki temu nad książką nie można ahać i ohać, co to, to nie. Absolutnie. Powieść straciła wiele na powyższych aspektach. Ale nie martwcie się - dzięki temu dostaliśmy coś lekkiego i pogrążającego w zadumie.

Książkę jak najbardziej polecam. Kto jeszcze nie zapoznał się z Chłopcami niech jak najszybciej leci po swój własny egzemplarz idealny na nudne i dłużące się wieczory. Zawłaszcza te najchłodniejsze.

Moja ocena:
7/10.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu SQN. 




niedziela, 4 stycznia 2015

Świąteczny Stosik

Witamy!

Jak wiecie niedawno były święta, z czym się wiążą... PREZENTY! Zawsze mówi się, że Święta nie są dla prezentów. I my się całkowicie z tym zgadzamy. W końcu spędzamy czas z bliskimi, jesteśmy razem, mamy wolne, domy są pięknie przyozdobione. To wszystko jest wspaniałe i niepowtarzalne, bo nie ma dwóch takich samych Świąt. Jednak nie oszukujmy się... Prezenty też cieszą :) Dlatego tym razem przychodzimy do Was z naszymi książkowymi prezentami! 

Oto stosik Healy: 


Od góry:
1. "Bezczelna" - Martyna Kubacka
2. "W otchłani" - Beth Revis
3. "Miasto Kości" - Cassandra Clare
4. "Córka Dymu i Kości" - Laini Taylor
5. " Wszechświaty" - Leonardo Patrigani
6. "Wybacz mi Leonardzie" - Matthew Quick
7. ""Cud chłopak" - R.J. Palacjo
8. "Angelfall" Susan Ee
9. "Hopeless" - Collen Hoover
10. "Papierowe Miasta" - John Green


A tu stosik Elfika: 


Od góry:
1. "Dziewczyna, która igrała z ogniem" - tom I i II - Stieg Larsson
2. "Lato martwych zabawek" - Antonio Hill
3. "Przez burze ognia" - Veronica Rossi
4. "Krąg" - Mats Strandberg & Sara B. Elfgren
5. "Ogień" - Mats Strandberg & Sara B. Elfgren
6. "Klucz" - Mats Strandberg & Sara B. Elfgren
7. "Cuda świata" 

I tak się przedstawiają nasze gwiazdkowe prezenty. Nie ma wątpliwości, że cieszą :) 

Ten rok był dla nas wyjątkowy, ponieważ jest to rok założenia naszego bloga. Właśnie w roku 2014 zdecydowałyśmy się bardziej "zawodowo" pisać recenzje i rozpoczęłyśmy razem współpracę, która jak na razie przynosi owoce, z których jesteśmy zadowolone, żeby nie powiedzieć dumne. Żadna z nas nie pomyślałby, że zwykły blog może zmienić nasze życie i dać tyle radości. Lubimy to, co robimy i dzięki temu czujemy satysfakcję. Poznałyśmy wiele ciekawych osób, które również tak bardzo jak my lubią czytać. Dlatego chciałybyśmy Wam podziękować za to, ze jesteście z nami. Dla nas znaczy to naprawdę wiele i bardzo motywuje do pracy. Dziękujemy ♥   

Życzymy Szczęśliwego Nowego Roku
Healy i Elfik


piątek, 2 stycznia 2015

Republika Piratów


Tytuł: "Republika Piratów"

Autor: Colin Woodard

Kategoria: Literatura faktu

Ilość stron: 384

Ocena: 7/10















Każdy z nas nieraz natknął się na opowieści o piratach. Jest ich bardzo dużo i występują w najróżniejszej formie. Spotykamy książki, filmy, czy nawet muzykę, które opisują sławne dzieje piratów. Znamy takie filmy jak "Piraci z Karaibów", czy "Wyspa Skarbów". Zyskały one sławę na całym świecie. Prawie każdy człowiek przynajmniej kojarzy, kto to jest Jack Sparrow albo czym jest Czarna Perła. Ale skąd wzięły się inspiracje na te sławne filmy? Skąd wiedza o piratach i ich zwyczajach? "Republika Piratów" opowiada historie piratów na podstawie prawdziwych faktów. Co powodowało, że stawali się postrachem morza? Jaka była sytuacja na morzu i na lądzie? Jak naprawdę wyglądała era piratów?

Od dziecka uwielbiałam historie o piratach. Nigdy nie widziałam w nich brutalnych i bezlitosnych ludzi, którzy grabią, gwałcą i porywają. Dla mnie zawsze byli to ludzie, którzy walczą o wolność i sprawiedliwość. Podejrzewam, że taki wizerunek pirata, powstał pod wpływem "Piratów z Karaibów", których zawsze ubóstwiałam. I mimo że z czasem zrozumiałam, że moja wersja nie do końca przedstawia rzeczywistość, nadal pozostałam wierna opowieściom o morzach, statkach i skarbach. Gdy po raz pierwszy, zobaczyłam tę książkę, wiedziałam, że muszę koniecznie ją przeczytać. Najwyższa pora by poznać prawdziwą historię. 

Mam specyficzne nastawienie do historii. Lubię historię, ale nienawidzę uczyć się jej. Mogłabym słuchać o wydarzeniach przeszłych lat wiele godzin, jednak gdy słyszę, że czegoś z tego muszę się nauczyć, przechodzą mnie ciarki. A niestety ostatnie lata gimnazjum i liceum nie dawały mi większego wyboru. Gdy otworzyłam książkę i zaczęłam czytać, na nowo poczułam radość z czerpania niewymuszonej wiedzy. Ode mnie zależało, co zapamiętam, a co od razu zapomnę. Sprawiło to, że poczułam niezwykłą euforię, która podsycała moją ciekawość i przypomniała, jaką radość może przynosić wiedza.

Sama historia jest oparta na faktach. Colin Woodard opowiada nam tę historię, jakby rozmawiał z nami. Mówi o tym, co udało mu się dowiedzieć. Podkreśla, co ma uzasadnienie w historii, a co jest tylko miejscową legendą, która prawdopodobnie tylko po małej części miała odwzorowanie w rzeczywistości. Z książki możemy także dowiedzieć się wielu faktów historycznych. Występuje wiele opisów miast oraz ludzi z XVIII wieku. Możemy zobaczyć oczami wyobraźni, jak wyglądało miasto w tamtych czasach, jakie były zwyczaje ludności. Zafascynowało mnie to. To inna rzeczywistość, która teraz w naszej cywilizacji jest już niespotykana. Coś co się już nigdy nie powtórzy i zostaną tylko wspomnienia. Takie rzeczy warto zapamiętać. Ludzkość idzie do przodu, w niektórych miejscach bardziej, w innych mniej, jednak proces cały czas trwa. Poza tym dużo dowiedziałam się o polityce podczas kolonizacji świata. Żaden podręcznik od historii nie przekazuje takiej wiedzy i nie tłumaczy jej w sposób, który daje przynajmniej jakieś wyobrażenia tamtych czasów. Tu to dostałam. 

Woodard przedstawia piratów jako ludzi - to najprostsze i najtrafniejsze sformowanie. Każdy pirat był człowiekiem, który jak my miał swoje pragnienia, marzenia, ale również wady i mroczne tajemnice. Niektórzy piraci walczyli o idee i wolność, inni o poprawę bytu, a jeszcze inni o łatwy i duży zysk. Część z nich przeszła do historii, a część została zapominania razem z dniem śmierci. Odegrali oni dużą rolę w historii, choć czasami mogłoby się nie wydawać, że tak właśnie było. Jednak często zapomina się o różnych ludziach, zdarzeniach, które zmieniają bieg historii.

Cała powieść jest napisana w dość specyficzny sposób. Autor nie używa języka typowo specjalistycznego, jednak nie jest to też język, który używa się na przykład w powieściach przygodowych. Były momenty, w których nie mogłam się oderwać od książki. Czułam potrzebę jej czytania i pogłębiania swojej wiedzy. Jednak czasami nudziłam się niemiłosiernie. Nic nie było w stanie sprawić, że się skoncentruję i oddam przyjemności czytania. To zależy, kto co lubi i czym się interesuje.     

Książka nie jest opowieścią na jeden, czy dwa wieczory. Trzeba poświęcić jej więcej czasu. Mam po niej miłe wrażenie i czuję satysfakcję. Jednak polecam ją tylko miłośnikom historii, czy fanom piratów. Dla takich osób to arcydzieło i wyjątkowo fascynująca książka, z którą można spędzić wiele chwil w zadumie i ciekawości. Lecz osoby, które nie lubią tego typu literatury, będę się nudzić i nie będą umiały znaleźć żadnej pozytywnej cechy, więc jeśli nie jesteście takimi osobami, lepiej się za nią nie bierzcie. Natomiast innym polecam ją całym sercem.            

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non 

czwartek, 1 stycznia 2015

Podsumowanie wyzwania "Najpierw czytam, później oglądam"

I oto kolejne podsumowanie wyzwania "Najpierw czytam, później oglądam". Niestety wyniki nie są powalające, jednakże jakieś są. Czasami mam wrażenie, że z każdym miesiącem jest coraz gorzej:( Ale wiem, że w styczniu będzie lepiej, bo już jestem pewna, że ja nie zawiodę :) Miałam pomysł, żeby zawiesić wyzwanie, ale nie poddaję się tak łatwo. Zaczyna się nowy rok, nowe wyzwania. Może więcej osób się zgłosi i weźmie na poważnie to wyzwanie (tak, wiem - mnie też to dotyczy). Oto znakomita dwójka, na którą zawsze mogę liczyć: 

Fiolka K:

1. "Zamek z piasku, który runął" - Stieg Larsson 

Katherine Parker:

1. "Gra w kłamstwa" - Sara Shepard

Dziękuję Wam bardzo. Chcę też przypomnieć, że wyzwanie zaczęło działać w wakacje i wtedy też się zakończy... albo i nie. Dlatego w styczniu dalej będzie funkcjonować. Możecie się zgłaszam w zakładce Wyzwanie autorskie [LINK], tam też zostawajcie linki do recenzji. Naprawdę wierzę, że w styczniu będzie lepiej :)

Niedługo na blogu pojawią się też nasze stosiki. Dlatego też tutaj nie będę się rozpisywać na temat minionego roku. Powiem tylko, że był dla mnie ważny, bo w końcu rok 2014 jest rokiem założenia tego bloga i mojej współpracy z Healy, co jest dla mnie wydarzeniem wyjątkowym i naprawdę dobrym. Będę długo to wspominać :)  Miałam się nie rozpisywać, a już w mojej głowie tworzą się kolejne zdania... No cóż, kiedy indziej :)

Pozdrawiamy Was
Elfik i Healy