Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fiodor Dostojewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fiodor Dostojewski. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lutego 2021

Opowieści – Fiodor Dostojewski

 

Tytuł: Opowieści

Autor: Fiodor Dostojewski

Przekład: Władysław Broniewski 

Kategoria: Literatura klasyczna

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Ocena: 7/10








Świat uwielbia pozory. Są wszędzie – od małych oszustw przyrody, po kłamstwa ludzi i aż do manipulacji społecznościami. Stworzyliśmy sami zestaw często niepoprawnych zasad, których trzymamy się kurczowo, a każdy, kto choć na chwilę się wyłamie, jest szykanowany i traci szacunek w oczach innych ludzi. Pozory czasami są niezbędne, ale czasami też trzymają nas w twardych, nieprzekraczalnych granicach. Czy warto im ulegać? Czy jesteśmy w stanie je przełamać? 

Dostojewski jest moim literackim mistrzem, odkąd przeczytałam jeszcze w liceum "Zbrodnię i karę". W tamtym momencie od razu postawiłam go na podium moich czytelniczych przeżyć i nie zważałam na to, że opieram się tylko na jednym, prawdopodobnie najbardziej szanowanym dziele. Mijały lata, a ja powoli sięgałam po kolejne powieści Dostojewskiego – o dziwo unikając tych najsławniejszych. Moje literackie przeczucie okazało się całkowicie słuszne, gdyż każda kolejna historia Dostojewskiego oczarowywała mnie z taką samą mocą, jak wtedy opowieść o Raskolnikowie. Dzisiaj przyszedł czas opowiedzieć Wam o jego opowiadaniach. Czy one tak samo zachwycają? 

Jednak na początku muszę poświęcić trochę miejsca samemu językowi, jakim posługuje się Dostojewski. W moim przypadku to pewnego rodzaju hymn pochwalny, ale wierzę, że część z Was zgodzi się ze mną, ponieważ styl Dostojewskiego jest niepodważalnie unikatowy. Zdaję sobie sprawę, że w pewnej mierze odpowiada za to również tłumaczenie, lecz czytałam książki w różnych przekładach i bez wątpienia czuć te charakterystyczne pióro pisarza, którym malował pełnowymiarowych bohaterów, sytuacje rzeczywiste i zachwycające, choć niekiedy przerażające krajobrazy. Razem tworzy to niepowtarzalny obraz ówczesnego świata i personalnych przeżyć schowanych zazwyczaj pod grubą skorupą. Każde zdanie jest dopracowany pod wieloma aspektami i nie ma możliwości, by jakiekolwiek słowo znalazło się tam przez przypadek. Co prawda dla niektórych jest to styl trudny w odbiorze, ponieważ znajduje się tam dużo archaizmów i czasami przestawna składnia, lecz mimo to warto zaangażować się i mimo trudności brnąć dalej. 

Zbiór opowiadań rozpoczyna się opowiadaniem "Białe noce". Od pierwszych stron w moim odczuciu wyróżnia się wolnym tempem i mocno refleksyjną treścią. Razem z głównym bohaterem przemierzamy ulice Petersburga i mamy bezpośredni wgląd w jego myśli. Sama historia chwyta za serce i swoim sentymentalizmem sprawia, że ciężko wyjść z niej bez szwanku. To historia miłości i ukrytych pragnień, które nie mogą mieć swojego spełnienia. Zarazem to podkreślenie toksyczności uczucia ukrytego za bezinteresownością. Relacja trudna i pełna przeplatających się negatywnych i pozytywnych emocji. A to wszystko w otoczeniu dojmującego motywu samotności niezauważanej i bezradnej.  

Natomiast już w kolejnym opowiadaniu, czyli "Cudzej żonie", widzimy połączenie misternej tajemnicy z komizmem. Tworzy to obraz przezabawny, ale momentami też podkreślający żałość całej sytuacji. Gdy czytałam, nie mogłam przestać się śmiać, jednak czułam też w sercu smutek. Podświadomie wiedziałam, że głównym celem nie jest rozśmieszenie czytelnika, ale przestroga. "Cudza żona" w porównaniu do "Białych nocy" jest pełna akcji i zaskakujących zwrotów. Od pierwszych stron intryguje i zadaje wiele pytań. 

Przedostatnim opowiadaniem jest "Sen wujaszka", który bardzo mnie zmęczył. Co prawda jest to też najdłuższe opowiadanie z tego zbioru, ale momentami mocno mnie nużyło. Tym bardziej że dla mnie była to wizja życia w wyłącznych pozorach i oszustwach, które tworzą sieć intryg i zakrywają prawdziwe tragedie i wyrachowanie godne pogardy. Właśnie tutaj Dostojewski w całej krasie podkreśla mój ulubiony motyw określany przeze mnie jako ironia losu. To upadek moralności, a co za tym idzie ludzkości w barwach śmiechu i przewrotnego splotu wydarzeń. 

Ostatnim już opowiadaniem jest "Krokodyl" niosący za sobą pewien problem, a konkretnie brak zrozumienia. Ze smutkiem przyznaję, że nie wiem, co się w tej historii wydarzyło. Zdaję sobie sprawę, że to alegoria, prawdopodobnie bardzo ciekawa, lecz za mało przejrzysta dla mnie. Mam ochotę zrzucić to na karb braku znajomości ówczesnych czasów, ale co do tego też nie jestem przekonana. Jedno jest pewne – niesie ze sobą smutek i zwątpienie. 

Też niezmiernie docenianym przeze mnie aspektem dzieł Dostojewskiego jest kreacja bohaterów. Pisarz bez wątpienia jest wnikliwym obserwatorem, który przez lata swego życia nauczył się dostrzegać więcej niż przeciętny człowiek i prawie nieomylnie tworzył postacie skomplikowane, pełne dobrych i złych cech, dzięki czemu wydają się tak barwne i przede wszystkim tak ludzkie. 

"Opowieści" to niezwykła podróż poprzez dogłębna analizę ludzkich charakterów. To mistrzowskie tworzenie rzeczywistych obrazów poprzez słowa i obserwacje. Cała dotychczas mi znana twórczość Fiodora Dostojewskiego to potwierdzenie geniuszu i jedna wielka parabola ludzkiego istnienia. A te opowiadanie tylko to potwierdzają. 

Za możliwość ponownego spotkania się z twórczością Dostojewskiego dziękuję bardzo Wydawnictwu MG


poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Gracz – Fiodor Dostojewski


Tytuł: Gracz

Autor: Fiodor Dostojewski

Tłumaczenie: Władysław Broniewski

Kategoria: Klasyka

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Liczba stron: 176

Ocena: 9/10










Nałóg jest przyzwyczajeniem, które niejednej osobie zniszczyło życie, doprowadzając ją do utraty sił, zdrowia, rodziny i finansowych środków do życia. Rodzice już małym dzieciom powtarzają, by nie wpadły w nałóg. Pilnują, by przypadkiem ich dorastające dzieci nie zaczęły pić alkoholu, palić papierosów, czy brać narkotyków. Jednak jak obronić przed nałogiem swoje dzieci i samego siebie, gdy tym nałogiem może okazać się wszystko? Wcześniej wymieniłam tylko te najczęściej spotykane i te, których tragiczne skutki często są nam przedstawiane. Ale co ze słodyczami? Co z telewizją, internetem? Seksem? Hazardem? One są tak samo niebezpieczne dla nas, choć niekiedy trudniej zauważyć ich szkodliwe działanie. Dlatego dzisiaj o historii pewnej młodej osobie, która postanowiła spróbować swojego szczęścia w hazardzie. 

Aleksy Iwanowicz to młody mężczyzna, który znalazł pracę jako nauczyciel dzieci generała. Stanowisko zapewniło mu wejście do rodziny, niesamowite podróże oraz spotkanie miłości swego życia. Piękna wizja, lecz tylko pozornie. Aleksy jest świadkiem upadku wspaniałej rodziny, która na przestrzeni lat zdążyła narobić sobie wrogów, zadłużyć się i oddać zbytnim namiętnościom. Skutki tego są łatwe do przewidzenia. Lecz co dalej z nauczycielem? Czy on również zapłaci za błędy generała? Czy sam nie jest bez winy i czy jest w stanie poradzić sobie ze zranionym uczuciem? 

"Gracz" jest powieścią, której strasznie się bałam. Możecie się zdziwić, ale autentycznie czułam mieszaninę podekscytowania i strachu. Jak pewnie się domyślacie, miałam już przyjemność poznać twórczość Dostojewskiego poprzez genialną "Zbrodnię i karę". Jeśli miałabym wskazać najlepszą lekturę szkolną, bez wątpienia zdecydowałabym się na to słynne arcydzieło. Ba – zaryzykuję, że "Zbrodnia i kara" to najlepsza książka, jaką miałam okazję czytać. Dlatego nie muszę Wam tłumaczyć, że Dostojewski jest dla mnie geniuszem prozy, który potrafił dogłębnie poruszyć moje serce i skłonić do refleksji, które na długo pozostały w moim umyśle. Jednak trochę niesprawiedliwie jest oceniać pisarza, tylko po jego jednej książce. Nawet jeśli jest ona wybitna. Ale spokojnie, następnie przyszedł czas na "Wspomnienia z martwego domu", które również mnie oczarowały. Lecz to nadal za mało. Nadal nie miałam pewności, czy moje kolejne spotkanie z Dostojewskim okaże się tak pozytywnie emocjonalne. A chciałam bardzo, żeby wizja geniuszu autora pozostała ze mną na zawsze. Tak się też stało – "Gracz" jest kolejną jego powieścią, która zachwyciła mnie. 

Uwielbiam styl pisarza. Jest on bardzo rozbudowany i opisowy, przez co (nie ma co ukrywać) bardzo trudny. Zawsze na początku ciężko jest mi się skupić na słowach, zrozumieć składnię oraz te wszystkie długie opisy. Jednak jak już się pokona te trudności, to staje się bajeczny i poruszający. Wtedy przestaje się być zwykłym czytelnikiem, tylko staje się uczestnikiem wszystkich tych wydarzeń, które odbywają się przede wszystkim w głowie głównego bohatera. Razem z nim myślimy, analizujemy, przeżywamy i dajemy się porwać wirowi najróżniejszych zdarzeń. Dla mnie jest to po prostu fantastyczne. Tym bardziej że pisarz skupia się przede wszystkim na psychice swoich bohaterów, więc większość opisów jest mocno psychologiczna i poprzez ich przemyślenia, i świat, na który możemy spojrzeć ich oczami. 

Co do samej historii to muszę przyznać, że jestem zaskoczona wyjątkowo pozytywnie. Nie przepadam za tematyką nałogów, choć oczywiście jest to istotny wątek. Lecz hazard jest mi odległy, gdyż sama nigdy nie wpadłam choćby na chwilę w jego sidła i nie znam bliżej nikogo, kto miałby z nim problem. Dlatego nie spodziewałam się, że jakoś bardzo się wciągnę w tę opowieść. Tymczasem przepadłam całkowicie. Historia jest wciągająca, w wielu aspektach nieprzewidywalna oraz bardzo zabawna. Ironiczny humor pisarza okazał się błyskotliwy, pełen aluzji i niespodziewanych refleksji. Jestem pod olbrzymim wrażeniem. 

Wracając do tematyki, to wydaje mi się, że to zaczyna być zapomniany i unikany temat. Nie wiem, czy wynika to z mniejszej skali problemu niż kiedyś, czy właśnie z tego zapomnienia. Gdy czytałam wcześniej recenzje "Gracza", wiele osób podkreślało, że jest to doskonały portret psychologiczny osoby uzależnionej od grania w ruletkę. Po części zgadzam się z tym, ale jest to umniejszenie całej tej opowieści. Dla mnie jest to wizja życia jako hazardu wydarzeń, naszych wad, pragnień i losu. Walka z uzależnieniem zwanym życiem. Fiodor Dostojewski dogłębnie analizuje przyczyny postępowań nie tylko samego Aleksego, ale również pozostałych bohaterów. Nikt tam nie jest bez winy i nikt nie zostaje zapomniany. W "Graczu" nie ma przypadkowych postaci. Każda z nich ma bogatą historię życia osobistego.

Sam Aleksy Iwanowicz to bohater o wielu wadach, które często przejmują nad nim kontrolę, ale mimo to polubiłam go i wydaje mi się, że jest typową personą lubianą przez wszystkich. Ze swoją arogancją, pewnością siebie i niezmąconymi marzeniami jest prawie nie do pokonania przez innych ludzi. Jeśli ktoś ma go zniszczyć, to tylko on sam siebie. Za to go szanuję i też za to jestem w stanie wybaczyć mu złe wybory. Moją uwagę zwróciła również Polina Aleksandrowa, która jest ekscentryczką o podłym charakterze. Ale jak sami wiecie – w życiu nie ma ani bieli, ani czerni. Jeśli się postarać i wyrzucić z umysłu surowe oskarżenia, można tę bohaterkę zrozumieć. Lecz na to trzeba poświęcić więcej czasu i wykazać się chęciami. Choć prawdą jest, że każda osoba z otoczenia Aleksego jest godna głębokiej analizy, która może przynieść ciekawe refleksje. 

"Gracz" to kolejne wybitne dzieło Fiodora Dostojewskiego, który pokazał swój talent do obserwacji i głębokiej analizy psychiki ludzkiej. U niego w książkach nie ma miejsca na błędy i niezrozumienie. Wystarczy zaangażować się, przywołać swoje własne doświadczenia i obserwacje, a następnie pozbyć niesprawiedliwych schematów, a dojdziemy do rdzenia umysłu ludzkiego, gdzie dobro ze złem przeplata się w prawie każdej minucie życia człowieka. Każdy, kto jest gotowy na takie poświęcenie, powinien przeczytać tę książkę. Tymczasem ja oddam się lekturze kolejnych powieści pisarza. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję bardzo Wydawnictwu MG 


elfik_book

czwartek, 15 lutego 2018

Wspomnienia z martwego domu – Fiodor Dostojewski


Tytuł: Wspomnienia z martwego domu

Autor: Fiodor Dostojewski

Tłumaczenie: Józef Trietriak

Kategoria: Literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Liczba stron: 224

Ocena: 9/10











Nasze wspomnienia są ulotne. Pojawiają się szybko i niespodziewanie, ale tak samo odchodzą – wtedy gdy w ogóle się tego nie spodziewamy. Nie jesteśmy w stanie nic na to poradzić. Możemy tylko je przekazywać dalej i spisywać, by pozostały utrwalone. Jednak są też takie wspomnienia, które nigdy nie odchodzą, choć bardzo tego pragniemy. One potrafią niszczyć, ale dają też motywację i pozwalają na naukę. Czy warto dla nich się poświęcać? 

Fiodor Dostojewski w 1849 roku został skazany na karę śmierci za przynależność do Koła Pietraszewskiego. Jednak los chciał, by Dostojewski żył i pisał dalej, dlatego car w ostatniej chwili zmienia wyrok na skazanie na katorgę połączoną z ciężkimi robotami. Słynny pisarz spędza tam cztery lata, o których nam opowiada właśnie we "Wspomnieniach z martwego domu". Wciela się w postać szlachcica skazanego za zabójstwo żony i opowiada, jak naprawdę wygląda tam świat. 

Gdy wreszcie ta książka trafiła w moje ręce, byłam niesamowicie podekscytowana. Dotychczas czytałam tylko "Zbrodnię i karę" tego autora, ale byłam zachwycona tą lekturą. Do dzisiaj uważam ją za jedną z najlepszych powieści, jakie kiedykolwiek czytałam. Dostojewski potrafił stworzyć psychologiczny obraz Roskolnikowa w rzeczywisty sposób, co jest dla mnie mistrzostwem. O innych jego książkach również słyszałam same pozytywne opinie. Dlatego zaplanowałam przeczytać je wszystkie, a ta książka tylko mnie do tego zachęca. Tym bardziej że wspominał o niej Gustaw Herling-Grudziński w "Innym Świecie". To jest właśnie ta historia, która dała nadzieję Natalii i Gustawowi w lagrach rosyjskich. 

Klasyka jest bardzo rzadko czytana, co martwi mnie. Choć sama nie należę do osób, które poświęcają jej dużo czasu. Niestety nie ma pochlebnej opinii i nawet nie jestem w stanie określić czemu. W końcu są to najczęściej bardzo wartościowe książki, które zmieniały świat literatury. Kiedyś to one dyktowały warunki. A teraz mało kto je docenia. Tak naprawdę powoli zostają zapominane, nad czym każdy prawdziwy czytelnik powinien ubolewać. 

Styl Dostojewskiego to czysty geniusz, który podziwiam całym sercem. Aczkolwiek jest on na tyle specyficzny i trudny, że nie każdemu przypadnie do gustu. Może jeszcze nie powinnam wygłaszać takiej opinii, ale jest wyjątkowo charakterystyczny dla jego powieści. Gdy zaczęłam czytać, przez chwilę myślałam, że cofnęłam się w czasie i czytam "Zbrodnię i karę". Poczułam się przez to jeszcze bardziej podekscytowana i od razu wciągnęłam się w tę traumatyczną historię. Wszystko w niej dzieje się powoli i spokojnie. Nie ma nagłych zwrotów akcji, a codzienne wydarzenia są opisywane barwnym i kunsztownym językiem, który tak bardzo lubię. Jest to trudny język, ale paradoksalnie przy tym przyjemny. 

Cieszę się, że fabuła tak naprawdę opowiada o losach Dostojewskiego. Nigdy wcześniej nie zagłębiałam się w biografię pisarza, więc niewiele o nim wiedziałam. A w tej opowieści można sobie wyobrazić, kim był, jak postrzegał świat i co nim kierowało. Na pewno nie będzie to nawet namiastka rzeczywistości, jednak zawsze jakieś zaczepienie, które daje nam wyobrażenie słynnego pisarza. W dodatku każde najmniejsze wydarzenie jest opisane w bardzo dokładny sposób, więc możemy to zobaczyć jego oczami. Nigdzie mu się nie śpieszy, więc i nam nie powinno. Dzięki temu możemy się dowiedzieć o wielu ciekawych rzeczach, na które normalnie nikt nie zwraca uwagi. 

Tematyka, mimo że jest to pewnego rodzaju autobiografia, również wydaje się być niezwykle istotna. Zwykle skupiamy się na rewolucji, wojnach światowych, a nie zwracamy uwagi, co działo się poza tym. Dzięki "Wspomnieniom z martwego domu" możemy zobaczyć, jak wyglądały ówczesne więzienia, życie na katordze. A jest ono naprawdę ciężkie i dość specyficzne. Wiele faktów zaskoczyło mnie. W dodatku pogłębiłam swoją wiedzę historyczną, z czego bardzo się cieszę. 

Wspomnienia Dostojewskiego powinien przeczytać każdy i przynajmniej spróbować zrozumieć, jak wtedy żyli ludzie i jakie zasady panowały. Tym bardziej że jest to opisane w niezwykły i subtelny sposób, który nie odstręcza jak większość takich książek. 


poniedziałek, 23 listopada 2015

Zbrodnia i kara


Tytuł: "Zbrodnia i kara"

Autor: Fiodor Dostojewski

Tłumaczenie: J.P. Zajączkowski

Kategoria: Kryminał

Wydawnictwo: MG

Liczba stron: 576

Film: Zbrodnia i kara

Ocena: 8/10








Roskolnikow żyje w skrajnej nędzy w Petersburgu, gdzie przybył na studia. Już dawno nie studiuje, a jego jedyną pociechą są listy i pieniądze od matki i siostry. Gdy człowiek jest skazany na nędze i samotne spędzanie czasu w małym, brudnym pokoiku, ma różne myśli. Nie zawsze są one optymistyczne. Rodion jest osobą dumną i ambitną. Chce sprawdzić swoje umiejętności i silna wolę. Pragnie dowiedzieć się, kim jest. Jednakże wybiera do tego bardzo nietypowy i przerażający sposób. Jaką drogę wybierze Roskolnikow? Czy spełni swoje marzenia? Jak bardzo moralny upadek potrafi wpłynąć na człowieka?

"Zbrodnia i kara" należy do obowiązkowych lektur w liceum. Wiele osób jest przerażonych obowiązkiem przeczytania kilkuset stron książki. Jednakże ta powieść wyróżnia się wśród innych przymusowych powieści. Od swoich starszych kolegów w większości słyszałam same pozytywne opinie, które sprawiły, że nie mogłam się doczekać, kiedy sama poznam tę lekturę. I muszę przyznać, że nie żałuję ani minuty czasu, który spędziłam nad "Zbrodnią i karą". 

Powieść Dostojewskiego jest klasyką rosyjską. Jest to nietypowe połączenie, ponieważ literaturę klasyczną kojarzymy najczęściej z powieściami obyczajowymi. "Zbrodnia i kara" jest kryminałem i to wyjątkowym, gdyż jest to również książka psychologiczna. Jest to bardzo ciekawe połączenie, którego nie spodziewałam się w szkole. Nie krytykuję wyboru lektur, choć do niektórych mam zastrzeżenia, lecz jest to dość kontrowersyjny tekst jak na realia szkolnictwa. Kryminał jest misternie wykonany. Autor zadbał o najmniejsze szczegóły. Sama bez pomocy pisarza nie zauważyłabym ich, a odgrywały dość istotną rolę w całej opowieści. W dodatku historia jest opowiedziana przez pryzmat uczuć mordercy. To wyjątkowo pasjonujący temat dla ludzi, którzy interesują się psychologią. Dowiadujemy się, dlaczego morderca popełnił zbrodnię, co nim kierowało i co tak naprawdę czuł.

Jak przed chwilą wspomniałam, psychologizacja bohaterów w "Zbrodni i karze" jest bardzo rozbudowana. Spostrzeżenia zabójcy i osób z jego otoczenia są intrygujące. Czasami miałam wrażenie, że ktoś wylał mi wiadro zimnej wody na głowę. Dostojewski wypowiadał myśli, które podejrzewam, że każdy z nas ma w głowie, a boi się do nich przyznać, na głos. To bardzo refleksyjna powieść, która sprawia, że dokładnie zaczynamy wertować swoje myśli, poglądy i pragnienia. Poza tym ostrzega nas, ale nie w sposób typowo moralizujący, przed skutkami naszych wyborów. Czasami trzeba podjąć drastyczne decyzje, a czasami jest to nasz zwykły kaprys.

W powieści pojawia się wielu bohaterów, którzy w większości wypadków zmieniają bieg wydarzeń. Nawet zwykłe epizodyczne postacie miały jakieś znaczenie. Niestety nie uczę się rosyjskiego, więc miałam olbrzymi problem z zapamiętaniem imion i nazwisk. Mylili mi się istotni bohaterowie i nawet teraz sama mam kłopot z napisaniem tych nazwisk, a ich poprawne wymówienie jest dla mnie wręcz niemożliwe. Moją uwagę zwrócił również fakt, że każda osoba miała bardzo rozbudowaną i unikalną emocjonalność.

Styl autora jest dość ciężki. Musiałam bardzo się skupić, by zrozumieć tekst. Dostojewski zwraca uwagę na szczegóły, które nadają niesamowitą dokładność całej powieści. Bardzo szanuję go za to, choć przyznaję, że utrudnia to czytanie. Nie jestem przyzwyczajona do typowo ciężkiej literatury.

"Zbrodnia i kara" jest powieścią dla dojrzałych ludzi z doświadczeniem. Mam wrażenie, że nie zrozumiałam wszystkiego, co chciał przekazać autor. Nie spotkałam się jeszcze z "prawdziwym" życiem i cała moja wiedza wynika z obserwacji, opowiadań, książek i filmów. Jestem pewna, że powrócę jeszcze do tej książki, by porównać swoje odczucia. Tymczasem polecam wszystkim odważnym tę historię. 
Książka przeczytana w ramach wyzwania: