Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vital. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vital. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lipca 2022

Insulinooporność. Dieta i książka kucharska – Tara Spencer


Tytuł: Insulinooporność. Dieta i książka kucharska

Autor: Tara Spencer

Przekład: Renata Czernik

Kategoria: Poradnik, książka kucharka

Wydawnictwo: Vital

Liczba stron: 248

Ocena: 8/10






W ostatnim czasie coraz częściej mówi się o różnych zaburzeniach, chorobach czy trudnościach wynikających z naszej biologicznej sfery. Bardzo mnie to cieszy, gdyż ważne jest, żeby zdawać sobie sprawę z istnienia takich spraw i wiedzieć, jak sobie z nimi radzić. Jesteśmy jako społeczeństwo na tak bardzo zaawansowanym poziomie, że w tej chwili mamy wiele efektywnych sposobów pomocy, a jeśli nawet ich nie posiadamy, to staramy się je stworzyć. To daje możliwość, by każdy z nas mógł funkcjonować przynajmniej trochę lepiej, jeśli w ogóle nie całkowicie normalnie. Przykładem takiego aspektu jest insulinooporność, która jest częstą trudnością, więc warto wiedzieć, jak ułatwić sobie życie i pomóc swojemu organizmowi. Ale czym jest ta insulinooporność? Insulinooporność to zmniejszona wrażliwość mięśni i tkanki tłuszczowej na insulinę, co prowadzi do zaburzenia metabolicznego. Rezultatem tego może być duży przyrost masy, złe samopoczucie, a w niektórych przypadkach nawet cukrzyca. 

Gdy dostanie się diagnozę insulinooporności, to warto poszukać, jak najwięcej informacji o tym, by po części rozwiązać tę trudność. Moim własnym rozwiązaniem jest zawsze literatura. Choć akurat mnie nie przyciągnęła diagnoza, ale zwykłe pragnienie pogłębienia wiedzy i zdobycia też nowych, interesujących przepisów. Trudno mi określić, jak duże jest zapotrzebowanie na wiedzę właśnie w postaci książki. Ile ludzi poszukuje tak konkretnych informacji? Ile z nich skorzysta? Nie mam najmniejszego pojęcia, ale myślę, że warto było napisać tę książkę, choćby dla garstki. Tak naprawdę to nie może być garstka, patrząc że ta pozycja doczekała się polskiego tłumaczenia. 

"Insulinooporność. Dieta i książka kucharska" jest napisana bardzo przyjemnym językiem, który pozwala w sposób efektowny przyswoić przedstawioną wiedzę. Dzięki prostemu odbiorowi miałam poczucie, że nie jest to pozycja, z której tak naprawdę się uczę, ale rozmowa z kimś, kto ma wiedzę i z zamiłowaniem przekazuje mi ją. To duży plus, bo ostatecznie bez poczucia znużenia i niemocy uczę się tych nowych rzeczy. To na pewno zachęca. 

Autorka wydaje się być bardzo praktyczną osobą, która doskonale zna świat i ludzi. Wie, jak wygląda rzeczywistość i wie, z jakimi trudnościami zmagają się jej czytelnicy. Nie owija w bawełną, ani też nie razi naukowymi wypowiedziami, choć książka jak najbardziej ma naukowe podstawy. Uczciwie mówi o tym, że walka z insulinoopornością i często przyrostem masy jest trudną i długą walką. Dieta ma wiele minusów, o których otwarcie mówi, ale też rzeczowo, co daje poczucie, że da się to przetrwać. W ostatecznym rozrachunku dieta jest efektywna i przynosi więcej plusów. Nie jest też czymś stałym. Takie spojrzenie jest racjonalne, ale też bardzo zachęcające do podjęcia próby. Tym bardziej że pisarka krok po kroku tłumaczy co i jak robić, ale nie jest to sztywny schemat. Cały czas widać różnorodność kontekstową i elastyczność przedstawionych pomysłów. Ludzie z insulinoopornością mają najróżniejsze trudności, czasami wynikające z ich biologii, czasami z charakteru, a czasami z możliwości środowiska. Naprawdę byłam zachwycona, gdy zobaczyłam jak subtelnie jest to ujęte w tej książce. Tym bardziej że pojawiają się też ćwiczenia, których mocno się obawiałam, gdyż mam słabą kondycję i jestem prawie wcale nierozciągnięta –  bądźmy szczerzy, jestem przeciwieństwem jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Tymczasem okazało się, że i takie aspekty są ujęte. Są ćwiczenia dla osób o słabych możliwościach fizycznych, ale i ćwiczenia dla ludzi, którzy już systematycznie ćwiczą. 

Co do części z przepisami mam dość mieszane odczucia. Ogólnie są bardzo interesujące i niejedną potrawę zrobiłoby się z chęcią od razu. Niemniej w tym przypadku to nie wystarcza, gdyż nie są one przystosowane do polskich realiów. Nie wiem, jak to się ma do Ameryki, lecz u nas duża część składników jest trudnodostępna, a już na pewno nie w zwykłym markiecie. W dodatku niektóre z nich są naprawdę drogie, więc niekoniecznie na każdą kieszeń. To nie jest tak, że one są złe. Po prostu przydałby się jakiś tłumacz-dietetyk, który dostosowałby te przepisy do naszych składników. Momentami jest to możliwe i wynika z samej treści. Choć pewnie to też kwestia praw autorskich. Pomijając ten aspekt, to w ogóle przedstawiony plan żywienia jest bardzo ciekawy i inspirujący. 

"Insulinooporność. Dieta i książka kucharska" to bez wątpienia interesująca i wartościowa pozycja. Przyznam się, że najczęściej tego typu książki irytują mnie i przede wszystkim nie spełniają moich oczekiwań. Są zbyt wydumane dla mnie. Tymczasem ta książka jest prosta w odbiorze, przystosowana do rzeczywistości i pełna nadziei. Polecam ją osobom, które zmagają się z insulinoopornością, ale też osobom, które są ciekawe świata. Zresztą nigdy nie wiadomo, co przyszłość przyniesie. Taka wiedza może się przydać. 

Egzemplarz recenzencki Sztukater.pl

niedziela, 22 maja 2022

Witaminy i minerały w naturalnej żywności – Mascha Davis

 

Tytuł: Witaminy i minerały w naturalnej żywności

Autor: Mascha Davis

Przekład: Marcin Masłowski

Kategoria: Literatura popularno-naukowa

Wydawnictwo: Vital

Liczba stron: 308

Ocena: 8/10







Znacie to uczucie zmęczenia, gdy ma się już wszystkiego dość, a obowiązków coraz więcej? Paradoksalnie w niektórych przypadkach odpowiada za to niedobór lub nadwyżka różnego typu witamin i minerałów z organizmie. Oczywiście nie odpowiadają one za wszystkie problemy tego świata, ale na pewno odpowiedni ich bilans może dać nam wiele energii, która przysłuży się naszemu codziennemu życiu i dzięki nim możemy uniknąć wielu problemów zdrowotnych. Jednak skąd wiedzieć, jakich witamin brak nam i skąd je wziąć? Najbanalniejsza i najsłuszniejsza odpowiedź brzmi, że należy zrobić odpowiednie badania. I tutaj nasuwa się myśl, że w zależności od wyników trzeba przyjmować odpowiednie leki... Nie, nie w każdym przypadku. Najlepiej odpowiednio się odżywiać i to właśnie naturalną żywnością wyrównać nierówności i utrzymywać odpowiedni poziom. Co Wy na to? 

Oczywiście tradycyjnie moja wiedza pochodzi z dopiero co przeczytanej książki na temat witamin, a konkretnie z pozycji "Witaminy i minerały w naturalnej żywności". Jestem zwolenniczką, choć przy tym laiczką, odpowiedniego odżywiania się. Niekoniecznie jest to widoczne po moich nawykach, ale niemniej cenię pogląd, że odpowiednio dobrane posiłki dają olbrzymi potencjał dla naszego zdrowia, tak naprawdę są warunkiem koniecznym. Stąd też moje zafascynowanie przedstawioną książką. Czy była warta mojego czasu? Jak najbardziej tak!

Cenię tego typu książki, ponieważ pozwalają w rzetelny sposób pogłębić swoją wiedzę, ale dają też przykłady działań pozwalających na wdrożenie zdobytej wiedzy do codziennego życia. Nie jest to tylko wyłącznie ograniczanie się do utartych frazesów i nauczonych na pamięć informacji. To kompendium wiedzy tłumaczące, jak przełożyć to na rzeczywistość. Dla osób, które nie mają zbyt wiele wiedzy na temat odpowiedniego się żywienia w kontekście odpowiednich wartości witamin i minerałów, to bez wątpienia fantastyczny pomysł. 

Tym bardziej że styl, którym napisana jest ta pozycja, jest wyjątkowo łatwy i przyjemny w odbiorze. Choć na pewno da się tutaj poczuć atmosferę podręczników szkolnych, tylko przy tego typu książce jak dla mnie to nie jest żaden problem. Zdecydowałam się ją przeczytać, by się czegoś nauczyć i nie odstrasza mnie, że ma mocno skonsolidowaną wiedzę. Po prostu należy pamiętać, że "Witaminy i minerały" nie są pozycją, do której siada się jak do powieści fabularnej, ale książką, która wymaga czasu w zapoznawaniu się z nią, albo wymaga umiejętności poszukiwania przydatnych na tę chwilę informacji. Po jej przeczytaniu, które swoją drogą zajęło miesiąc, mam wrażenie, że naprawdę dużo zapamiętałam i jestem w stanie przełożyć to na swoje codzienne posiłki. Nie wiem, na jak długo utrzyma się ta tendencja, ale sam fakt, że na tyle mnie przekonała, żebym spróbowała, jest godny pochwały. 

Co do treści i formy książki należy podkreślić, że jest ona wyjątkowo uporządkowana. Dzięki temu łatwo się w niej odnaleźć i nie sprawia kłopotu powrót do niektórych informacji lub po prostu ich ominięcie. Wzięto pod uwagę większość, jeśli w ogóle nie wszystkie, witaminy i minerały, więc zakres jest naprawdę olbrzymi. Przy każdej witaminie lub minerale znajduje się przedstawienie danego związku, podkreślenie jego celu występowania, oddziaływania na organizm w zależności od niedoboru lub nadwyżki i ilość konieczna do zdrowego życia. W kolejnych częściach znajdują się składniki spożywcze, które posiadają dane substancje w sobie i są w stanie zaspokajać dzienne limity. Podoba mi się ten układ, gdyż szybko byłam w stanie przyswoić te informacje, a następnie przemyśleć, które warzywa, owoce czy inne składniki lubię i jestem w stanie systematycznie wprowadzać je do swoich posiłków. 

Na końcu każdego rozdziały dotyczącego witaminy czy minerału znajduje się przepis, który dostarcza te substancje odżywcze. Sam pomysł wydaje się być naprawdę bardzo dobry, a przepisy niesamowicie ciekawe. Tylko w moim przypadku w wielu momentach nieosiągalne, ponieważ ograniczają mnie moje własne umiejętności kulinarne. Potrawy są dość skomplikowane i najczęściej posiadają niesamowicie dużo składników, co dla takiego laika jak ja jest problemem. Później nie umiem z pozostałości stworzyć sensownych dań, więc jest zbyt duże ryzyko, że zmarnuję niepotrzebnie wiele jedzenia. Być może osoby o dużych umiejętnościach w tym zakresie inaczej będę postrzegać przedstawione przepisy. 

"Witaminy i minerały w naturalnej żywności" okazały się fantastyczną pozycją, która pozwoliło mi pogłębić wiedzę, odnieść ją do samej siebie i w jakieś mierze wprowadzić w moje własne życie. Tym bardziej że wiele rozwiązań wydaje się być łatwa, wystarczy wiedzieć, że istnieją i warto w nie zainwestować swój czas. Polecam książkę wszystkim osobom interesującym się tą tematyką. 

Egzemplarz recenzencki Sztukater.pl