Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heartstopper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heartstopper. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 kwietnia 2022

Heartstopper 2 – Alice Oseman

 

Tytuł: Heartsopper 2

Autor: Alice Oseman

Przekład: Natalia Mętrak-Ruda

Cykl: Heartstopper 

Tom: II

Kategoria: Komiks, literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Jaguar

Liczba stron: 320

Ocena: 6/10





Wbrew pięknym powiedzeniom, że najlepsze lata to lata młodości, życie nastolatka wcale nie jest łatwe. Okres dojrzewania, nowe wyzwania i bardzo ważne decyzje sprawiają, że można poczuć się przytłoczonym i zagubionym. To czas emocji, pierwszych miłości i perspektywa nieznanej przyszłości. Daje to wiele możliwości, wiele radości, wspaniałych wspomnień, ale nie zawsze musi tak być. Niekiedy jest to okupione cierpieniem, rozpaczą, brakiem akceptacji i motywacji do tego, żeby iść dalej. Warto pamiętać o tych dwóch stronach medalu. 

Charlie przestraszył się tego, co zrobił. Wspomnienie tego wieczoru i reakcji Nicka zasmuciło go i przyniosło wieczór pełen łez. W tym samym czasie Nick próbuje sobie uporządkować w głowie swoją relację z Charliem i odnieść to do tego, co się stało wieczorem. Kim tak naprawdę jest dla niego Charlie? Czy przyjaźń może przetrwać wszystko? Tutaj pora na spojrzenie w głąb siebie i otwartość na świat. Czy uda się to Nickowi? 

Byłam niezmiernie podekscytowana możliwością przeczytania drugiego tomu "Heartstoppera"! Pierwsza część dała mi wiele radości, przeuroczych scen, ale też tematów do przemyśleń. Wydawało mi się to perfekcyjnym połączeniem w komiksie przeznaczonym dla młodzieży. W końcu to ukazanie różnych problemów, z którymi młodzi (zresztą nie tylko młodzi) ludzie mogą się właśnie zmierzać, ale też nie przesadne obciążenie, które mogłoby okazać się zbyt przytłaczające. Dlatego tak bardzo byłam ciekawa, jak potoczą się dalej losy Nicka i Charliego. Jak moje wrażenia?

Mimo że to komiks to tradycyjnie zacznę od stylu. W pewnym sensie trochę trudno o nim mówić, jednak za to trudno go nie docenić. Przede wszystkim jest prosty, czyli codzienny. Sprawia, że przedstawione sytuacje nabierają naturalności. Jestem w stanie bez większego problemu wyobrazić sobie, że tak rozmawiają nastolatkowi, zresztą ludzie w moim wieku też. Dlatego łatwiej utożsamić się z bohaterami i zrozumieć ich sytuację oraz emocje. 

"Heartstopper" to piękna opowieść o zmaganiach młodych ludzi z nadchodzącą dorosłością. Ukazuje, z jakimi problemami nastolatkowie zmagają się i jak sobie z nimi radzą. Jest to poszukiwanie orientacji seksualnej. Komiks podkreśla, że nie jest to ścieżka, która zawsze tak samo wygląda. Niekiedy ludzie od razu wiedzą, kim są pod względem orientacji seksualnej, innym razem tego nie wiedzą i nie ma w tym nic złego. Potrzebują czasu, by zrozumieć samego siebie i swoje potrzeby. Tym bardziej że nie można zapomnieć, że jest to związane z potrzebą akceptacji i przede wszystkim samoakceptacji, co w środowisku młodzieży może być trudna i wiązać się z cierpieniem. I niekoniecznie ta akceptacja występuje na przykład w rodzinnym środowisku, choć jest tak bardzo ważna. "Heartstopper" nie ogranicza się też do stereotypów, co niezmiernie cenię. W końcu świat i sami ludzie nie są czymś oczywistym, czymś, co można tak po prostu wpisać w schemat. 

Tematyka pierwszych miłości i radości, ale też problemów za nią idących, jest dla mnie urzekająca. Przyznam się, że moje serce czuło olbrzymią czułość do przeżyć bohaterów podczas lektury tego komiksu. Przykład Nicka, Charliego i przyjaciół Charliego przedstawia, jak można sobie radzić z różnymi trudnościami – poprzez właśnie akceptację i wsparcie bliskich. Wydawałoby się, że to banalne, ale wiele osób potrafi o tym zapomnieć. 

Moim jedynym ale, które niestety miejscami popsuło mi historię, jest sama fabuła. W drugim tomie "Heartsoppera" pod względem emocjonalnym dzieje się wiele, co całkowicie uznaję. Niemniej pod względem fabularnym poczułam olbrzymie rozczarowanie. Mam poczucie, że ten tom można by podzielić na pół i dołączyć do pierwszego tomu i obecnie trzeciego. Nie wiem, czy się nie mylę, bo trzeciego nie znam jeszcze, jednak tego drugiego nie umiem za bardzo umiejscowić w innym sposób.

Co do kreacji bohaterów mam jak najbardziej pozytywne odczucia. Charlie jest postacią uroczą, kochaną i pełną zrozumienia, co jest momentami wręcz niezwykłe. Nie wyobrażam sobie, jak można go nie polubić. Ma w sobie olbrzymie pokłady akceptacji, wyrozumiałości i wrażliwości. Dostrzega problemy innych ludzi i umie ich wspierać za pomocą empatii i po prostu bycia przy tej osobie. Natomiast Nick dla mnie jest nieuchwytną postacią, ale w tym przypadku nie ujmuję tego jako wadę, gdyż świadczy to o jego głębi oraz pewnej niespójności i podkreśla, że on jeszcze poszukuje samego siebie i potrzebuje na to czasu. 

Nie można też zapomnieć o ilustracjach, które są po prostu przecudowne. Wyróżniają się przejrzystością i wyrazistością, co pozwala doskonale zrozumieć fabułę. Ich prostota jest też unikalna i nadająca piękno. Dzięki nim łatwo przywiązać się do całej historii. 

Cieszę się, że mogłam zapoznać się z drugim tomem "Hearstoppera". Co prawda w porównaniu do pierwszego rozczarował mnie, niemniej to nadal wartościowa i wciągająca opowieść o dwóch młodych ludziach, którzy poszukują akceptacji, zrozumienia i samych siebie. Bez wątpienia zapoznam się z trzecim tomem. 

Egzemplarz recenzencki Sztukater.pl

sobota, 13 listopada 2021

Heartstopper – Alice Oseman

 

Tytuł: Heartstopper

Autor: Alice Oseman

Przekład: Natalia Mętrak-Ruda

Cykl: Heartstopper

Tom: I

Kategoria: Komiks, literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Jaguar

Liczba stron: 288

Ocena: 7/10





Świat się zmienia i sprawia, że niektóre rzeczy postrzegamy z czasem odmiennie niż jeszcze kilkaset lat temu. Czasami jest to wręcz kilkadziesiąt czy kilka lat temu. Jednak czy naprawdę świat, aż tak bardzo się zmienia? Niekiedy mam teorię, że właśnie niekoniecznie. Niektóre rzeczy, zjawiska czy nasze pragnienia się po prostu dogłębnie ukrywane lub zapomniane. A tak naprawdę cały czas są przy nas, a my dopiero dajemy szansę im, by później powiedzieć, że świat się zmienia. Może to nie świat, tylko my sami?

Charlie jest homoseksualistą i przez długi czas był prześladowany z tego powodu w szkole. Jego orientacja była non stop wyśmiewana, co z czasem sprawiło, że chłopak czuł się gorszy i zaczął nienawidzić swoich prześladowców. Teraz nie wstydzi się tego, kim jest. Choć ma sekretnego chłopaka. Wszystko wydawałoby się być dobrze, gdyby... Nick nie usiadł w ławce obok Charliego. Wtedy w życiu chłopaka zmienia się wiele, a on nareszcie zaczyna dostrzegać, że jest wykorzystywany i uczy się, czym jest prawdziwe zakochanie. Lecz jak sobie z tym wszystkim poradzić, kiedy Nick jest heteroseksualny, więc zainteresowany wyłącznie przyjaźnią z Charliem? 

Mam wrażenie, że na polskim rynku wydawniczym ten komiks przyciągnął prędzej czy później wzrok każdego czytelnika. Gdy pierwszy raz zobaczyłam tę okładkę, od razu doceniłam kreskę ilustratora, lecz nic poza tym nie przyciągnęło mojej uwagi. Z czasem coraz to więcej pozytywnych recenzji sprawiło, że i ja zapragnęłam zapoznać się z tą historią. Liczyłam na ciepłą i przyjemną opowieść, która w sposób lekki, ale trzymający również odpowiedni poziom powagi, poruszy ważne tematy społeczne. Czy moje oczekiwania zostały spełnione? 

Zaczynając od pomysłu – od początku uznałam go za bardzo potrzebny. Cieszę się, że coraz więcej książek i różnych opowieści porusza tematykę LGBTQ+. Czym więcej takich historii, tym większa szansa, że niektórzy ludzie lepiej zrozumieją to społeczeństwo i dadzą nareszcie tak potrzebną akceptację i równość. Z tego względu cieszy mnie ta koncepcja. Lecz jeśli mam się odwołać do pomysłu poprzez aspekt warsztatu literackiego, to niczym nie zostałam zaskoczona, co trochę mnie rozczarowało, ale ma też w sobie dozę zalety, gdyż czasami zwykłe i codzienne historie są nam najbardziej potrzebne. Tym bardziej że przed czytelnikami jeszcze kolejne tomy, które dają olbrzymi potencjał całości. 

Nie wiem, czemu tak się stało, ale opis znajdujący się wewnątrz książki opisuje większą część fabuły. Nie jest ona zaskakująca, ale sama chciałam się o tym przekonać. Czemu do tego doszło? Będę wierzyć, że miało to zastosowanie, tylko ja go nie rozumiem. Odwołując się już bezpośrednio do fabuły, to jest to opowieść o codzienności homoseksualnego nastolatka, który musi zmierzyć się z szyderstwami, zaakceptowaniem swojej orientacji i zakochaniem. Brzmi standardowo? Stanowczo i w tym jest niepodważalne piękno. Same moje oczekiwania, że coś niesztampowego mnie zaskoczy, świadczą o tym, jak bardzo potrzebowałam historii pokazującej dzień codzienny i codzienne zmagania nastolatków. Gdy czytałam i zachwycałam się ilustracjami, miałam poczucie, że przeniosłam się do liceum. Całą sobą ponownie odnajdywałam się w tym świecie i powoli zaczynałam lepiej rozumieć Charliego. 

Bohaterów w "Heartstopper" jest mało, ale każdy z nich chwyta za serce. Autorka za pomocą ograniczonej liczby słów i pozornie zwykłych obrazków wykreowała postacie wielowymiarowe i o barwnych osobowościach. Jestem oczarowana, jak w tak krótkiej formie można zawrzeć tyle treści i stworzyć poczucie, że bohaterowie żyją wśród nas. Przez te niecałe trzysta stron przywiązałam się do bohaterów i już nie mogę się doczekać, jak dalej potoczą się ich losy. Charlie i Nick oczywiście wyróżniają się na tle całości. Są niesamowicie wyraziści i całkowicie odmienni. Jednak nie na zasadzie przeciwieństw, ale po prostu różnych osobowości, co tworzy wrażenie, że pisarka opisuje realnie żyjące osoba. Zresztą kto wie, czy tak nie jest...

Tematycznie cały komiks jest niezmiernie istotny. Tutaj do głosu ponownie dochodzi stwierdzenie, że najważniejsze rzeczy trzeba przekazywać w sposób prosty, bo w prostocie tkwi siła. Najbardziej w całej książce podoba mi się ukazanie miłości. Tutaj wbrew pozorom nie jest na pierwszym planie orientacja seksualna Charliego, ale piękna i naturalna nastoletnia miłość. W "Heartstopper" jest skupienie na tej delikatności i niepowtarzalności miłości. W sposób subtelny są podkreślone zmagania osób mających inną orientację niż heteroseksualną, ale zarazem daje przeświadczenie, że miłość to miłość – koniec kropka. 

Ilustracje są po prostu fantastyczne i tu po raz jeszcze kolejny wypowiem to słowo – prostota. Są przejrzyste i pozwalają zrozumieć fabułę, co na pewno jest też dużym plusem dla osób, które zazwyczaj nie czytają komiksów. Przekazują one tak wiele emocji i oddziaływają na wyobraźnię w sposób niezaprzeczalny i godny szacunku. 

"Heartstopper" to przeurocza historia ukazująca codzienne życie nastoletnie i podkreślająca wspaniałość pierwszego prawdziwego zakochania. Zarazem subtelnie kieruje uwagę czytelnika na trudności, z którymi spotyka się LGBTQ+, dając zrozumienie i możliwość zdobycia nowych przeżyć. Nie można też zapomnieć, że to wspaniały i wartościowy odpoczynek poprawiający samopoczucie i wywołujący uśmiech na twarzy. 

Egzemplarz recenzencki Sztukater.pl