Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choose Cthulhu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choose Cthulhu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 grudnia 2022

Sny w Domu Wiedźmy – Edward T. Riker

 

Tytuł: Sny w Domu Wiedźmy

Autor: Edward T. Riker

Przekład: Agnieszka Przechodniak

Cykl: Choose Cthulhu 

Tom: VI

Kategoria: Gra paragrafowa, horror

Wydawnictwo: Black Monk

Liczba stron: 128

Ocena: 5/10





Niekiedy świat jest czymś innym niż się nam wydaje. Tak naprawdę codziennie wykonujemy określone przez nas samych czynności, poddajemy się standardowym obowiązkowym i również standardowym rozrywkom, a tymczasem koło nas mogą dziać się rzeczy niemożliwe. Gdy byłam dzieckiem, właśnie tego się obawiałam. Czytałam nałogowo powieści fantasy i tam przewijał się często motyw mówiący, że bohaterowie byli wyjątkowi, więc zauważali niesamowite rzeczy. A jeśli przy mnie dzieje się coś niezwykłego, a ja jestem zbyt ślepa, zbyt nieuważana i zbyt zapatrzona w siebie, by to zauważyć? Być może przygoda życia właśnie ucieka mi przed nosem. Tylko w moich wyobrażeniach było to zawsze coś pozytywnego. A co, jeśli tak naprawdę codziennie przy nas dzieją się złe rzeczy? 

"Sny w Domu Wiedźmy" są moim przejawem zafascynowania formą gier paragrafowych. Cykl "Choose Cthulhu" stał mi się wyjątkowo bliski, a sama opcja, by podejmować własne decyzje w tym niesamowitym świecie opartym na twórczości Lovecrafta, wydaje mi się czymś satysfakcjonującym i dającym całą gamę możliwości. Wielokrotnie mierzyłam się ze źle podejmowanymi decyzjami moich bohaterów. Teraz za ich decyzję odpowiadam ja sama. Czy to nie jest niesamowite? 

Tutaj podkreślę, że sama nie znam dzieł Lovecrafta, więc odnoszę się bezpośrednio do serii, nie opierając się na żadnych porównaniach z oryginałem. "Sny w Domu Wiedźmy" to już szósty tom, co mnie niezwykle cieszy. Choć książki z serii można czytać niezależnie od siebie. Akurat ta część jest nietypowa, ponieważ rozczarowała mnie, co ze smutkiem przyznaję. 

Jednak wracając do początku, to sam pomysł na ten tom wyjątkowo mi się podobał, dlatego tym bardziej nie wiem, co w jego przypadku poszło nie tak. Uwielbiam ten niesamowity klimat, który niezależnie od autora, towarzyszy tym opowieściom i pozwala przenieść się do rzeczywistości należącej do naszego świata, ale tak naprawdę będącej czymś odmiennym od tego, co znamy z naszej rzeczywistości. Dzięki tej niepowtarzalnej atmosferze zazwyczaj umiałam odnaleźć się w tych opowieściach. 

Styl autora okazał się mocno niedopracowany. Cały czas miałam wrażenie, że jest sztywny w odbiorze, co blokowało mi dobrą zabawę i przede wszystkim negatywnie zaskoczyło. Jestem przyzwyczajona, że bez problemu wciągam się w gry paragrafowe i łapią mnie one za serce. Tymczasem w przypadku tej przeszłam tylko jedną linię fabularną, która wręcz przemęczyłam i nie miałam ochoty, by ponownie zacząć nową przygodę. 

Dużo zależało od mocno niespójnej fabuły. Mam wrażenie, że w dużej mierze zawiodło stworzenie samej gry, ponieważ kilka razy sprawdzałam, czy przypadkiem nie pomyliłam się w odczytywaniu numerów. Nagle znajdywałam się w innym miejscu lub kontekście i w ogóle nie rozumiałam, skąd tam się wzięłam. Stanowczo to była główna przyczyna mojego zirytowania podczas czytania. Wszystko mi się mieszało, a ja sama miałam wyraźny problem przywiązać się do głównego bohatera, co jest dość kłopotliwe, gdy jest się nim samemu. 

Lecz nie popadając w krytykę, mam wrażenie, że dawno nie wspominałam, jak pięknie wydane są te książki. Powieść jest robiona w starym stylu i gdy bierze się ją do ręki, to ma się wrażenie, że ma się jakiś stary dziennik, który zapowiada fantastyczną przygodę. Tym bardziej że co jakiś czas można odnaleźć niesamowicie dopracowane ilustracje, które same w sobie przyciągają wzrok i intensywnie oddziałują na wyobraźnię. Zawsze mnie poruszają i wręcz hipnotyzują. 

"Sny w Domu Wiedźmy" okazały się dla mnie dużym rozczarowaniem, a dotychczas przy tej serii nie spotkałam się z tak negatywnymi, własnymi emocjami. Niemniej bez wątpienia będę kontynuować serię, ponieważ czuję, że zaczynam mieć do niej wielki sentyment. 

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

czwartek, 6 października 2022

Kolor z innego wszechświata – Edward T. Riker


Tytuł: Kolor z innego wszechświata

Autor: Edward T. Riker

Przekład: Agnieszka Przechodniak

Cykl: Choose Cthulhu

Tom: VII

Kategoria: Gra paragrafowa, horror

Wydawnictwo: Black Monk

Ocena: 7/10





Lubię kolory – to stwierdzenie może wydawać się dość nietypowe, ładniej mówiąc ekscentryczne. Jednak od dziecka miałam zamiłowanie do kolorów. Zaczynając od zwykłego przyglądania się im, przechodząc przez farby, kredki i kończąc na zamiłowaniu do motywu kolorów. Pamiętam, że to właśnie pierwsze strony "Złodziejki książek" ujęły mnie. W tamtej powieści Śmierć również lubiła kolory. To wystarczyło, by w tamtym czasie rozpocząć niezapomnianą przygodę. Lecz pewnie zastanawiacie się, po co ja w ogóle Wam to wszystko mówię, jaki to ma sens w recenzji. Otóż ma... Ponieważ dzisiaj chcę Wam zaprezentować swoją opinię na temat gry paragrafowej "Kolor z innego wszechświata". Wielbiciel kolorów nie mógł się oprzeć takiemu tytułowi. 

Najpierw zacznę od dość tradycyjnej części przy tego typu recenzjach, czyli od mojego zachwytu nad samą formą gier paragrafowych. Gry zawsze mnie fascynowały, ale nigdy nie miałam cierpliwości, by w nie grać na dłuższą metę. Z książkami, jak doskonale wiecie, było całkowicie inaczej. I gry paragrafowe połączyły to, co mnie fascynuje z tym, co jest moją piękną rzeczywistością. Tym bardziej że książki z cyklu "Choose Cthulhu" są oparte na twórczości Lovecrafta, co dla fanów jest na pewno ciekawostką i również czymś nowym do odkrycia. Sama nigdy nie czytałam żadnego dzieła tego osławionego pisarza, lecz czym lepiej poznaję wspomniany cykl, tym dzień, gdy wreszcie poznam pierwowzór, zbliża się. 

Pod względem stylu tym razem byłam zachwycona, co mnie pozytywnie zaskoczyło, gdyż moje ostatnie spotkanie z Edwardem Rikerem było niezbyt dobre. Tym razem miałam poczucie, że historia prowadzi czytelnika przez unikatowy klimat – bardzo mroczny klimat. Między innymi właśnie ta atmosfera całości sprawiała, że chciałam czytać dalej i dowiedzieć się, do czego tym razem doprowadzi mnie ścieżka fabularna. Choć przyznam, że język, którym posługuje się autor, był dla mnie dość skomplikowany, wymagał ode mnie dość dużych pokładów skupienia. Dawał od siebie wiele, ale też wiele ode mnie wymagał, co jak najbardziej mi odpowiada. 

Fabuła "Koloru z innego wszchświata" była niesamowicie fascynująca i intrygująca. Dawno nie wciągnęłam się tak w jakąś historię. Tym bardziej że wyjątkowo interesującym pomysłem okazała się koncepcja zbierania punktów. Nie udało mi się tego wykorzystać, ale na pewno odmieniło coś już dobrze znanego. Zachowało stare pozytywy, a dodało nowe. Jedynym minusem i tutaj niestety olbrzymim była długość ścieżek fabularnych. Trzy razy przechodziłam grę i razem nie zajęło mi to nawet pół godziny. To jak bardzo one były krótkie? A sprawdziłam, czy przypadkiem to mi się coś nie pomyliło. 

W przypadku całości nie można też zapomnieć o wydaniu tej książki i ogólnie całego cyklu. Jest ono dla mnie zachwycające. Wydaje się, że to bardzo stare książki, ale zarazem hipnotyzujące. Już z samych okładek czuć ten mroczny i wabiący klimat. Pod względem środka książki to tutaj też zadbano o szczegółowość, estetykę i logiczny układ. Między paragrafami znajdują się przepiękne ilustracje, które doskonale uchwytują wspomnianą atmosferę. 

Czytanie tej serii to dla mnie ciekawe i dość odmienne doświadczenie. Dzięki temu mogę poznać coś nowego i czytelniczo się rozwinąć. Cały czas też kusi, by wreszcie sięgnąć po twórczość Lovecrafta, a jestem pewna, że niedługo to zrobię. Przy okazji to fantastyczna zabawa.

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

niedziela, 17 lipca 2022

Zgroza w Dunwich – Leandro Pinto

 

Tytuł: Zgroza w Dunwich

Autor: Leandro Pinto

Przekład: Małgorzata Kafel

Cykl: Choose Cthulhu

Tom: V

Kategoria: Gra paragrafowa, horror

Wydawnictwo: Black Monk

Liczba stron: 160

Ocena: 8/10





Zew przygody to coś niesamowitego. Coś, co sprawia, że jesteśmy w stanie podejmować bardzo ryzykowne decyzje. Jednak czego się nie robi, by zaspokoić swoją ciekawość? Mówi się, że ciekawość to pierwszy krok do piekła... Ja bym jednak szła w kierunku zaspokojenia, ulgi i być może już ostatniego kroku do piekła. W końcu nie każdy z nas musi źle wyjść na tym, że zadaje pytania, podejmuje różne działania i jest gotowy zmieniać świat. Niemniej czy każdy wychodzi na tym dobrze? Myślę, że na podstawie własnych doświadczeń jesteście w stanie sami odpowiedzieć na to pytanie. 

Jak część z Was na pewno wie, od jakiegoś czasu zaczęłam się interesować troszkę inną formą literatury. Mam tutaj na myśli gdy paragrafowe. Jeszcze niedawno nie miałam nawet pojęcia, że coś takiego istnieje, lecz dzisiaj mam już za sobą niejedną taką pozycję i całym sercem doceniam ich pomysłowość oraz możliwości, które dają. W końcu pewnie każdy z nas, a przynajmniej większość z nas była w momencie, gdy książka poszła całkiem innym tropem niż się spodziewaliśmy i nie mogliśmy tego zaakceptować. Tutaj czegoś takiego nie ma – tutaj my decydujemy. 

Tym razem na kaliber wzięłam kolejny tom serii, którą od jakiegoś czasu Wam przedstawiam. Są to książki paragrafowe z cyklu "Choose Cthulhu". Są one oparte na twórczości Lovecrafta, której osobiście nadal nie poznałam, dlatego "Zgroza w Dunwich" jest przeze mnie oceniana wyłącznie przez pryzmat samej siebie. Nie jestem w stanie dostrzec powiązań z genialnym pisarzem i ocenić rozwiązań Leandra Pinto.

Niemniej w żaden sposób nie przeszkadzało mi to, by całą sobą docenić pomysł. Za każdym razem jak czytam książkę z tej serii, nie jestem w stanie być obojętna na ten niesamowity klimat, który tworzą pisarze. Jestem głęboko przekonana, że to właśnie ujmuje twórczość samego Lovecrafta. Historia "Zgrozy w Dunwich" od pierwszych stron zaprezentowała motywy z jednej strony tak doskonale nam znane, z drugiej ujęte w całkowicie odmienny, nietypowy sposób. Niesamowicie pozytywnie to odebrałam. 

Styl autora jest intensywnie obrazowy dzięki swoim barwnym opisom. Cały czas czuć, że pisarz stara się mocno oddziaływać na wyobraźnię i wychodzi mu to po mistrzowsku. Nawet na chwilę nie odpuszcza. Cały czas czerpie ze wspomnianego klimatu i trzymając czytelnika w garści, przedstawia mu obrazy, od których nie da się oderwać ani ze strachu, ani z ciekawości. Tkwiłam w nich i czułam się zahipnotyzowana. Musiałam wiedzieć, do czego dążę i jaki to ma cel. 

Ta ścieżka fabularna, którą jako pierwszą przeszłam, jest zachwycająca. Gdy już nabierała spójności i myślałam, że wiem, gdzie i po co podążam, zaskakiwała mnie czymś nowym. Czymś całkowicie logicznym, ale wcześniej bezpośrednio dla mnie niedostrzegalnym. Między innymi właśnie dlatego nie byłam w stanie oderwać się od fabuły i właśnie pierwszą moją ścieżkę przeszłam dosłownie na raz. Musiałam – tu nie było możliwości, choćby na chwilę oderwać się od lektury, ani tym bardziej odłożyć ją na później. W końcu trzeba było poznać to zakończenie i dać się porwać atmosferze pełnej grozy, magnetyzmu i swoistego piękna. 

Jestem niezmiernie podekscytowana, że mogłam ponownie zapoznać się z tą serią, a raczej jej kolejnym tomem i ponownie przeżyłam przygodę, która zawładnęła moim sercem i pozwoliła mi podejmować moje własne decyzje. Nie czułam się tak bardzo przez nią ograniczona, jak to czasami bywa przy niektórych lekturach. Czy to nie jest cudowne? Jeśli czasami odczuwacie ten sam problem co ja, to bez wątpienia pozycja literacka dla Was. Też podkreślę, że książki z serii można czytać niezależnie od siebie. 

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

wtorek, 10 maja 2022

Bezimienne Miasto – Giny Valrís

 

Tytuł: Bezimienne Miasto

Autor: Giny Valrís

Przekład: Małgorzata Kafel 

Cykl: Choose Cthulhu

Tom: IV

Kategoria: Książka paragrafowa

Wydawnictwo: Black Monk

Liczba stron: 136

Ocena: 6/10





Zawsze byłam zdania, że wyobraźnia to niesamowita potęga, która może przenosić góry w rzeczywistym życiu. Odpowiada za kreatywność, za wizjonerskie obrazy i za wiarę, że niektóre rzeczy są możliwe. Jest na tyle potężna, żeby zmieniać świat. Nawet jeśli nie przybiera materialnej formy, to sam fakt, że umożliwia ucieczkę, daje odpoczynek i pomaga wyciągać wnioski jest wystarczający, by doceniać ją na wielu poziomach. Jesteście gotowi dać się ponieść własnej wyobraźni? 

Jak część z Was już doskonale wie, lubię gry, ale rzadko w nie gram i za bardzo nie mam umiejętności, by wyciągać z nich więcej radości. Nie mam też motywacji, by to zmienić. I mam tu na myśli najróżniejszego rodzaju gry. Jednak mimo moich braków motywacyjnych, odnalazłam coś dla siebie, coś, w czym naprawdę jestem dobra. Czyli książki paragrafowe! Zachwycam się nad ich formą za każdym razem, jak o nich piszę, lecz po prostu ciężko tego nie robić. Moja pasja do czytania i mała fascynacja grami zostały połączone i nie wymagały ode mnie czegoś więcej niż to, co daje od siebie czytając. Czy to nie wspaniałe? 

Tym razem chcę Wam zaprezentować czwarty tom "Choose Cthulhu", który opiera się na twórczości Lovecrafta. Nadal nie znam jego dzieł, choć planuję to w dość bliskim czasie zmienić. Jednak jestem przekonana, że wierni czytelnicy tego osławionego pisarza, na pewno są zainteresowani różnymi dodatkami do jego świata. "Bezimienne Miasto" wydaje się być doskonałym wyborem dla nich. Zresztą dla mnie też, ponieważ po przeczytaniu trzeciego tomu z olbrzymią chęcią powróciłam do tego niezwykłego klimatu i tych emocji związanych z możliwością wybierania własnego losu. 

Autorka pisze w sposób wyjątkowo obrazowy, który od pierwszych stron pozwala czytelnikowi przenieść się do przedstawionego świata i poczuć, że jest równie prawdziwy co nasza rzeczywistość. Nadaje to całości niepowtarzalnej atmosfery, gdzie można zobaczyć rzeczy niezwykłe, poczuć wiatr we włosach i zastanawiać się, czym jest dokładnie ten nietypowy zapach. To bez wątpienia niesamowita umiejętność, która według mnie po części odpowiada za fenomen jej twórczości. Styl z punktu widzenia warsztatu jest też dopracowany pod każdym kątem, co jest dodatkową cechą charakterystyczną pisarki. 

Natomiast sama fabuła poprzez wspomnianą atmosferę nie pozwala oderwać się od tej przygody, prowadząc czytelnika przez pustynne morze tajemnic i pragnienia odkrycia ich. To podróż niezapomniana i też niezwykle emocjonalna. Poprzez fakt, że to właśnie czytelnik jest głównym bohaterem, wszystkie emocje stają się jeszcze bardziej intensywne niż można byłoby się spodziewać, a w powietrzu czuć zew przygody, ale też napiętą atmosferę i strach. Doznania są niezwykle barwne i pełne możliwości. Samo poczucie, że samemu decyduje się, którą drogą pójść, która droga jest drogą szaleństwa, a która rozsądku, pozwala wczuć się w świat i zmierzyć z konsekwencjami własnych decyzji. Ogólnie "Bezimienne Miasto" bazuje na tajemniczości i chęci odkrycia, co za nią idzie. To ryzykowne, ale też dające poczucie satysfakcji. 

Jedynym większym mankamentem jest fakt, że ścieżki fabularne są naprawdę krótkie. Ogólnie jest ich co najmniej kilka, więc przygoda może trwać i trwać. Niemniej gdy oddaję się jednej ścieżce, to coś sprawiło, że to właśnie ją wybrałam i chciałabym mieć możliwość na dłużej trwać w tym odłamie historii. Tymczasem jestem już mocno wciągnięta, a tu widzę koniec. Jest pewna odnoga, która pozwala powracać, co jest naprawdę dużą zaletą, ale nie też tym, czego bym chciała. 

Gry paragrafowe coraz częściej znajdują się pośród moich lektur, co jest fantastyczne i mam nadzieję, że i część z Was się do nich przekona. Ta seria jest łatwa w odbiorze i wymaga tylko zaangażowania w czytanie i niekiedy decyzji co dalej, dlatego będzie odpowiednia dla początkujących. Zapewne dla osób zafascynowanych twórczością Lovecrafta, czy osób już zaznajomionych tą z formą, też będzie wyjątkowo absorbująca. 

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

niedziela, 20 marca 2022

Widmo nad Innsmouth – Giny Valris

 

Tytuł: Widmo nad Innsmouth

Autor: Giny Valris

Przekład: Małgorzata Kafel

Cykl: Choose Cthulhu 

Tom: III

Kategoria: Gra paragrafowa, horror

Wydawnictwo: Black Monk

Ocena: 7/10






Jak bardzo potężna jest Wasza wyobraźnia? Jak wiele za jej pomocą jesteście w stanie stworzyć? Czy umiecie sprawić, że rzeczy niemożliwe, światy nieistniejące stają się rzeczywistością? Czy umiecie pobudzić swoje własne emocje? Sprawić, że przed Wami rozciągnie się widok przekraczający wszelkie pojęcie? Czy dźwięki, zapachy i kolory potrafią przejąć nad Wami kontrolę? Mogę takie pytania zadawać w nieskończoność, dążąc do celu tylko mi znanego, więc zakończę banalnym pytaniem – jesteście gotowi na przygodę pełną grozy? 

Przed Tobą ostatni etap podróży, która miała przynieść odpoczynek po wielu latach szkoły. Teraz masz ją już za sobą i musisz wrócić tylko do domu – do Arkham. Wydawałoby się to zadaniem prostym, ale Twój nadwyrężony podróżą budżet ogranicza środki pojazdu. Pociąg czy o wiele tańszy autobus, który przejeżdża przez dziwną miejscowość, miejscowość, o której krążą coraz to mroczniejsze opowieści – Innsmouth? Którą  opcję wybierasz?

Jak sami widzicie, znajduję się w etapie życie czytelniczego, gdzie odkrywam jeszcze niedawno w ogóle mi nieznany gatunek – grę paragrafową. Nadal czuję niesamowitą fascynację tą formą i jej możliwościami. Zachwyt nad możliwością dokonywania własnych wyborów w opowieści pchnie mnie do przodu – do poznawania coraz to nowszych historii. Tym razem padło na trzeci tom "Choose Cthulhu", czyli na "Widmo nad Innsmouth". Jak moje wrażenia?

Pod względem fabularnym pomysł niezmiernie przypadł mi do gustu. Ogólnie rzadko mam styczność z opowieściami grozy czy horrorami, dlatego wielu rozwiązań nie znam jeszcze. Nie wiem, na ile ta historia jest oryginalna, ale mnie dała wiele radości i pozwoliła poczuć wiele intensywnych emocji. Myślę, że dla fanów twórczości Lovecrafta to na pewno niesamowita uczta, ponieważ książka jest inspirowana właśnie pomysłami Lovecrafta. Daje niesamowite pole popisu dla wyobraźni i sprawia, że nasza rzeczywistość nagle nabiera całkowicie innych barw, by przedstawić nam opowieść zawartą w książce. 

"Widmo nad Innsmouth" wyróżnia się opisowym stylem, choć jest to optymalne, w żaden sposób nieprzesadne. Opisy dominują na tyle, by przedstawić czytelnikowi zarys fabuły i pozwolić mu poczuć adekwatne do wydarzeń emocje. Niezmiernie łatwo poczuć się głównym bohaterem. To coś więcej niż tylko utożsamienie się z nim. To obserwacja świata jego oczami, a w tym świecie dominuje niepewność, napięcie i niepokonany strach. Jako czytelnicy stajemy przed wieloma wyborami, których konsekwencje poczujemy na własnej skórze, a najczęściej są to konsekwencje niemożliwe do przewidzenia. Cały czas stawiałam sobie pytanie, co tym razem mnie czeka i jak sobie z tym poradzę. 

Przyznam się, że sama historia mroziła mi krew w żyłach i naprawdę przyprawiła nieraz i nie dwa o gęsią skórkę. Dawno nie czytałam żadnej powieści, która wywołałaby we mnie podobne odczucia i z taką pasją pchnęła do przodu – raz by dowiedzieć się, co będzie dalej, innym razem by uciekać przed tym, co za mną. W moim przypadku dominuje ciekawość, ile z tego jest oryginalnym pomysłem autora książki, a ile inspiracją pochodzącą z powieści Lovecrafta. Czuję się coraz bardziej przekonana, by zapoznać się z jego dziełami. 

Żałuję tylko, że książka ma tak krótkie linie fabularne. Oczywiście jak każda gra paragrafowa jest ich kilka, co pozwala na wielokrotną rozrywkę, ale zawsze ten pierwszy raz jest najważniejszy, a akurat w moim przypadku ta ścieżka fabularna okazała się pod względem ilości niewystarczająca. 

Warto też wspomnieć o samym wydaniu gry paragrafowej, która jest ucztą dla moich czytelniczych oczu. Książka jest stylizowana na bardzo starą, co wygląda cudownie w odniesieniu do historii, która jest w niej zawarta. To właśnie na tej pozornej starości jest widoczne jej piękno. Same strony robią niesamowite wrażenie skupieniem na szczegółach i cudownymi ilustracjami. 

"Widmo nad Innsmouth" pozwoliło mi spędzić czas pełen rozrywki, ale też emocji sprawiających, że przeniosłam się do innej rzeczywistości i stałam się jej głównym bohaterem – bohaterem, który musi podjąć wiele trudnych decyzji i pokonać obezwładniający strach i pragnienie ucieczki. Każdy, kto lubi co jakiś czas odczuć takie emocje, powinien zapoznać się z tą historią. 

 Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl