Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Genndy Tartakovsky. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Genndy Tartakovsky. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2015

Hotel Transylwania 2


Tytuł: Hotel Transylwania 2

Reżyser: Genndy Tartakovsky

Produkcja: USA

Gatunek: Animacja

Rola główna: Adam Sandler

Czas trwania: 1 godz. 29 min.

Premiera: 9 października 2015 r. (Polska), 21 września 2015 r. (świat)

Ocena: 7/10







Pamiętacie taki stary zamek otoczony setkami mil nawiedzonego lasu i cmentarzem, gdzie umarli wstają z grobów? Przypomnijcie sobie. Jego właścicielem jest Drakula i co roku zbierają się tam potwory. Dokładnie! To Hotel Transylwania. Chciałoby się powiedzieć, że to ten sam hotel sprzed stu lat, jednakże już tak nie jest... Hotel Transylwania zmienił się i to na lepsze. Nie jest jedynie bezpiecznym schronieniem przed potworami. Teraz i ludzie mogą spędzić tam swoje wakacje. Gdy Mavis bierze ślub i krótko po tym rodzi Drakuli wnuczka, Drak musi pogodzić się z obecnością ludzi i... swojego wnuka. Dennis jest inny niż jego potworni krewniacy. Jest podobny do swojego ojca i nie boi się życia poza murami zamku, mimo że to jest jego ulubione miejsce. Kim tak naprawdę jest wnuk słynnego Drakuli? Czy Mavis podejmie właściwe decyzje? Wygrają uprzedzenia czy rodzina?

"Hotel Transylwania" należy do moich ulubionych animacji. Uwielbiam jego humor oraz tematy, które są w nim poruszane. Na pozór wydaje się, że jest to banalny film dla dzieci, który poza piękną grafiką nie ma w sobie żadnej wartości, a już na pewno nie takiej, którą doceniliby dorośli. To jest błędne myślenie. Jest to bardzo wartościowa produkcja. Gdy tylko usłyszałam, że w kinach ma pojawić się kolejna część, wiedziałam, że muszę ją zobaczyć i to najszybciej jak się da. Osiągnęłam swój zamiar, choć muszę się przyznać, że bardzo niecierpliwiłam się. Odliczałam dni do premiery. Czy było warto tak długo czekać? Niestety nie do końca mogę powiedzieć tak. "Hotel Transylwania 2" przypadł mi do gustu, jednakże nie może się równać ze swoim poprzednikiem.

Na pewno nie zawiodłam się na humorze. Animacja jest bardzo zabawna i tak samo jak poprzedni część ma w sobie elementy komizmu sytuacyjnego, które bez wątpienia spodobają się dzieciom, ale również pojawia się komizm słowny, sprawiający, że dorośli nieraz zetrą łzę spowodowaną śmiechem. Oczywiście, że pojawiają się sytuacje komiczne do tego stopnia, że starsza publiczność odbierze je jako kompromitujące dowcipy, ale nie można zapominać, dla kogo powstał ten film. Dzieci często mają inny humor niż my. Nie oznacza to, że nie pojawiają się inteligentne żarty. W "Hotelu Transylwania" – i pierwszej, i drugiej części – lubię to, że jest przeznaczona dla różnego grona odbiorców. Cała rodzina, wspólnie oglądając film, może dobrze się bawić.

Tematyka jest pouczająca. Zwraca uwagę na wiele ważnych tematów, które często są ignorowane w naszym społeczeństwie. Nie są one wprost ukazane, tylko pod kurtyną magicznego świata potworów. Na pierwszy plan wysuwa się tolerancja, która obecnie jest dość popularnym "sloganem", jednakże często tylko w teorii. Smutne jest, że jej brak najczęściej pojawia się w rodzinie, co czasami ma tragiczne skutki. Łatwo mówi się: "Nie przejmuj się. Co cię obchodzi, co o tobie myślą inni". Jest to trudne wśród obcych ludzi, a co dopiero kiedy nie akceptują cię osoby, które kochasz i cenisz. Tolerancja jest jedynym z wielu istotnych spraw, które porusza "Hotel Transylwania 2". A co najważniejsze nie odnoszą się one wyłącznie do dzieci. 

Pomysł na fabułę jest wyjątkowo ciekawy. Pojawia się wiele nowych wątków, które ubarwiają całą historię oraz sprawiają, że przenosimy się w świat potworów i ich zwyczajów. Jednakże nie jest to do końca to, czego oczekiwałam. Miałam nadzieję na podobny klimat jak w poprzedniej części, lecz tu czułam, że coś jest nie tak. Nie umiem tego bliżej sprecyzować. Po prostu czegoś brakuje, co powinno nadawać tę niezwykłą atmosferę. Poza tym wszystko dzieje się za szybko. Miałam wrażenie, że usiadłam, obejrzałam chwilkę i nagle skończyło się. Powinnam powiedzieć, że aż tak bardzo byłam zafascynowana tym filmem, że straciłam poczucie czasu. Niestety to nie jest złudzenie. Animacja ma niedopracowane wątki, co sprawia, że czujemy niedosyt i to niekoniecznie w tym pozytywnym znaczeniu.

Grafika jest po prostu cudowna. Każda postać ma swój niepowtarzalny wygląd, co nie oznacza, że zawsze widzimy ich w identycznych ubraniach, które noszą na każdą okazję. Ten charakterystyczny wygląd jest widoczny w ich twarzach, ruchach oraz rekcjach. Zachowane są prawa fizyki (oczywiście one nie zawsze dotyczą potworów). Wszystko jest perfekcyjnie dopracowane.

"Hotel Transylwania 2" trochę mnie zawiódł. Faktem jest, że miałam bardzo wygórowane wymagania po pierwszej części. Nie oznacza to, że żałuję, że poświęciłam czas na obejrzenie tej animacji. Raczej ostrzegam, żeby zbytnio nie nastawiać się na coś niesamowitego. Mam nadzieję, że pojawi się trzecia część i tym razem dorówna pierwowzorowi. Tymczasem polecam wszystkim obejrzenie tej bajki. 



czwartek, 29 października 2015

Hotel Transylwania


Tytuł: Hotel Transylwania

Reżyser: Genndy Tartakovsky 

Produkcja: USA

Gatunek: Animacja

Rola główna: Adam Sandler 

Część: I

Czas trwania: 1 godz. 31 min. 

Premiera: 9 listopada 2012 r. (Polska), 8 września 2012 r. (świat)

Ocena: 9.5/10





Hotele, hotele, hotele! Z czym wam się kojarzą? Ze sławną miejscowością turystyczną, Monopolem, a może serialem? A gdybym wam powiedziała, że tym razem to coś innego? Że ten hotel różni się od innych? Uwierzylibyście mi? Witajcie w Hotelu Transylwania – miejscu, gdzie każdy potwór może wypocząć i czuć się bezpiecznie. W tym hotelu nie grożą monstrom ludzie ani ogień, którym władają. Tu spokojnie można wychować dzieci i dać im odpowiednie wykształcenie. Drakula zadbał o wszystko, budując Hotel Transylwanię. Jest otoczony setkami mil nawiedzonego lasy oraz cmentarzem, gdzie zmarli wstają z grobów. Żaden normalny człowiek nie przekroczy tej granicy. No ale wiecie... nie wszyscy ludzie są normalni. Są też tacy, którzy szukają takich atrakcji. Dlatego właśnie pewnej nocy podczas imprezy urodzinowej córki Drakuli pojawia się... CZŁOWIEK! Wyobrażacie sobie, jaka musiała być mina Draka, gdy go rozpoznał? Czy uda mu się wypędzić nie-potwora z zamku? Jak udadzą się urodziny Mavis? Czy Hotel Transylwania będzie bezpieczny?

Muszę przyznać, że kiedy pierwszy raz oglądałam "Hotel Transylwanię", nie miałam pojęcia o istnieniu tego filmu. Po prostu przypadkowo trafiłam w telewizji na tę animację (już wiecie, że to mój ulubiony gatunek filmowy) i postanowiłam obejrzeć. Od tej chwili produkcja należy do moich ulubionych filmów z tego gatunku. Każda okazja jest dobra, by jeszcze raz zapoznać się z treścią "Hotelu Transylwania". Co sprawiło, że tak bardzo polubiłam tę bajkę?

"Hotel Transylwania" jest wyjątkowo zabawny i to w sposób inteligenty. Nie przepadam za komediami, gdzie żarty często są przesadne, wulgarne lub po prostu głupie. Czasami się zaśmieję, ale to raczej z żalu niż potrzeby. Tutaj cały czas coś się dzieje, co doprowadza do łez ze śmiechu. Przyznaję, że komizm sytuacyjny jest często banalny w animacji, jednakże nie można zapomnieć, że jest to film przeznaczony dla dzieci, więc takie sceny powinny występować. Natomiast komizm słowny najczęściej jest genialny. Krótkie nawiązania, cięte riposty sprawiły, że nie mogłam przestać się śmiać. Cenię tę produkcję za to, że dostosowała się i do małych odbiorców, i tych dorosłych.

Zachwyciła mnie również pomysłowość bajki. Wiele osób może zarzucić, że podobne pomysły już nieraz się pojawiły. Ale zapewniam, że nie w takim wykonaniu. Sławna legenda, która była przerabiana już na tysiące sposób, po raz kolejny ukazała się w nowym wizerunku, który bardzo przypadł mi do gustu. Od dziecka rodzice wmawiali nam, że potwory są złe – straszą ludzi i robią bardzo niedobre rzeczy. Na pewno każdy zna tę historię. Jednak "Hotel Transylwania" załamuje cały ten stereotyp i pokazuje świat z perspektywy wampirów, wilkołaków i innych podobnym im stworzeniom. I co się nagle okazuje? Z ich punktu widzenia to my jesteśmy źli, ponieważ nie umiemy zaakceptować niezwykłości i wyjątkowości, albo po prostu odmienności. I nagle dwa światy spotykają się i prawda zaczyna wychodzić na jaw. Stara opowieść została trochę zmieniona i dodano kilka dodatków, tworząc coś niesamowitego.

Nie można zapomnieć o perfekcyjnej kreacji bohaterów. Każda postać w bajce miała swój własny, odrębny charakter. Główni bohaterowie – Dark i Mavis – zostali ukazani jako bardzo ludzkie postacie o głębokich uczuciach  i pragnieniach, które nie zawsze mogę zostać spełnione. Bohaterowie mieli własne problemy, które różniły się skalą trudności, ale dla nich były ważne i dążyli, by je rozwiązać. Nie poddawali się, tylko walczyli o marzenia oraz akceptację, której tak bardzo im brakowało.

Sama tematyka "Hotelu Transylwanii" jest wyjątkowo ważna. Jak wspomniałam wcześniej, pokazuje jak wartościowa jest tolerancja i jak bardzo jej brak może zmienić ludzi. Jest to bardzo dobra wskazówka dla dzieci, jak powinno się postępować, ale również dla dorosłych. Poruszany jest również temat rodzicielstwa, co jest widocznym odniesieniem do ludzi dojrzałych. Rodzice często tak bardzo boją się o swoje dzieci i chcą, by były szczęśliwe, że nieświadomie nie pozwalają im żyć, co często ma opłakane skutki. 

Jestem pod wielkim wrażeniem grafiki filmu. Nie znam się na animacjach pod względem graficznym, jednakże oglądałam ich tyle, by umieć rozróżnić wyjątkową szatę filmu. W produkcji pojawia się olbrzymia liczba kolorów, co zachęca do obejrzenia, ale pozwala też przenieść się nam do świata baśni i mitów. Przy tym nie traci swojej realnej rzeczywistości. Każdy najmniejszy szczegół jest dopracowany.

"Hotel Transylwania" jest niezwykłym filmem przeznaczonym i dla dzieci, i dla dorosłych. To wielka sztuka stworzyć opowieść, która będzie tak różnorodna, ale zarazem realna. Polecam ją każdemu, kto jest gotowy otworzyć się na magiczny świat, ukazujący obraz naszej rzeczywistości.