Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dreams. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dreams. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 października 2017

Oszustka – Melanie Dickerson


Tytuł: Oszustka

Autor: Melanie Dickerson

Cykl: Średniowieczne Opowieści

Tom: I

Kategoria: Romans 

Wydawnictwo: Dreams

Ocena: 5.5/10











Nie będę się starać tym razem w jakikolwiek sposób być oryginalna. Poruszam zbyt powszechny temat, by powiedzieć coś nowego. Jednakże powszechność nie zawsze znaczy, że coś jest nie warte uwagi. W tym przypadku po raz kolejny mówimy o najpiękniejszym uczuciu, jakie istnieje na świecie. Dzisiaj mowa o miłości. Tylko nie tej współczesnej, ale tej z romantycznych, średniowiecznych opowieści. Wiele osób twierdziło wtedy, że nie warto wybierać partnera z miłości. W tych czasach liczył się pragmatyzm, ale nie można zapomnieć, że jednak dokładnie w tych samych czasach tworzono przepiękne historie o sile miłości, którą nic, ani nikt nie mógł pokonać. Czy ona naprawdę istniała?

Aveline od dziecka pracuje na zamku. Jej zadaniem jest towarzyszenie i pomaganie w codziennych czynnościach panience Dorothei, która jest dość wymagająca. Pewnego dnia, gdy obie kobiety są już dorosłe, to właśnie ona stawia Aveline w bardzo trudnej sytuacji rzutującej na całe życie młodej służki. Jednak do tragedii dochodzi kiedy margrabia Thornback musi znaleźć sobie żonę i zaprasza do swojej posiadłości Dorotheię, która niekoniecznie może się wybrać do niego w odwiedziny. Musi pojechać ktoś inny, a najlepszym wyborem jest właśnie Aveline. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nie musiała zastąpić swoją panienkę. Czy uda się jej to? Czy ktoś odkryje spisek? I przede wszystkim czy miłość może być silniejsza od statusu i pieniędzy? 

Romans historyczny nie jest zbyt często spotykanym gatunkiem i z tego, co słyszę, również niezbyt lubianym. Mimo to bardzo mnie do niego ciągnęło kilka lat temu. Dlatego właśnie zaopatrzyłam się w kilka książek z tego rodzaju. Od razu zaczęłam czytać i wtedy zdałam sobie sprawę, że w ogóle mi się nie podoba. Tamte powieści okazały się straszne i ostatecznie oduczyły mnie zbyt pochopnych zakupów. Przez kolejne kilka lat trzymałam się z dala od starodawnych, romantycznych historii. Niesmak pozostał, jednak mimo to nadszedł czas, bym znowu dała szansę temu gatunkowi. Moje kolejne spotkanie z nim było na pewno o wiele lepsze, lecz niestety nadal nie do końca satysfakcjonujące. 

Kiedy tylko przeczytałam opis, od razu miałam skojarzenie z "Rywalkami". Te dwie książki odbywają się w całkowicie innych realiach, ale zasada jest bardzo podobna. Miałam co do tego mieszane uczucia, bo nie uważam cyklu "Selekcja" za jakąś nie wiadomo jak wybitną prozę, ale od początku pomysł podobał mi się. W tym przypadku również tak było. Nie jest on wielce oryginalny, lecz jeśli ktoś chce się oderwać od monotonnej rzeczywistości i przenieść w miejsce, gdzie miłość jest odważana na szalkach wagi, to spełnia całkowicie swoją funkcję. Tym bardziej że jest naprawdę dobrze poprowadzony, aczkolwiek mało zaskakujący. 

Styl autorki ku mojemu ubolewaniu w ogóle się niczym specyficznym nie wyróżnia. Wyobrażacie to sobie? Jest przeciętny, a oczekiwałam czegoś więcej. Nic nie może dodać bardziej pikanterii książce, niż niesztampowy język, którego właśnie tu zabrakło. Na szczęście mimo tej karygodnej wady, "Oszustkę" czyta się bardzo dobrze i szybko, przez co nie miałam nawet kiedy ponarzekać. Spokojnie powieść można przeczytać w jeden dzień. Tylko rzuca się czasami niespójność językowa. Składnia nie zawsze jest odpowiednio ułożona. I nie mogę zapomnieć, że akcja dzieje się w średniowieczu, a autorka postawiła na współczesny język. Dla niektórych jest to dobre wyjście, ale ja jestem koneserem archaizmów, więc tego mi brakowało. 

Jakkolwiek  bym nie narzekała, to nie mogę "Oszustce" odmówić faktu, że jest bardzo wciągająca. Jak zaczęłam czytać, to wiedziałam, że nie mogę przerwać, póki nie skończę. Jest to po prostu idealna opowieść na wolny dzień, gdzie chcemy oddać się swojemu ulubionemu hobby, ale również chcemy się zrelaksować i przenieść do innego świata. Jest to rodzaj ballady, która łączy w pary przypadkowych ludzi pałających do siebie wielkim i gorącym uczuciem. Nie jestem zbyt ckliwa, ale i ja czasami potrzebuję właśnie takich opowieści. Wbrew naiwności i pozorom przywracają one wiarę w miłość. Szkoda tylko że zakończenie okazało się zbyt proste. Pierwsze etapy fabuły były bardzo rozbudowane, a sam koniec zbyt szybki i niepewny. 

Avaline polubiłam. Okazała się sympatyczna i miała tę iskrę w oko. Jednak jak dla mnie zbyt często zmieniała swoją osobowość. Miałam wrażenie, że autorka chciała ukazać jej sentymentalną stronę, gdzie jest nieśmiała i miła, ale chciała również pokazać, że jak chce, to może być waleczna, pewna siebie i niepokonana. Zamiast połączyć te wszystkie cechy w jedną spójną całość, wyszły jej dwie Aveline. Natomiast margrabia podbił moje serce. Okazał się surowy i niestety zbyt pewny siebie, ale razem z jego dobrym charakterem tworzyło to pełen obraz człowieka z zasadami, który  w odpowiednich sytuacjach jest w stanie je łamać mimo opinii społeczności. W całej powieści pojawiają się naprawdę sympatyczni bohaterowie, ale to nie starcza – są za mało wyraziści. 

"Oszustka" nie jest książka górnolotnych słów i głębokich wydarzeń, ale jest bardzo przyjemna w odbiorze. Jest to drugi tom, ale nie łączy się z pierwszym, więc można spokojnie go pominąć lub przeczytać w innej kolejności. Jeśli tylko lubicie historie o miłości, takiej prawdziwe z ballad, to gorąco wam ją polecam. 

środa, 25 czerwca 2014

Pocałunek Gwen Frost


Tytuł: "Pocałunek Gwen Frost"

Autor: Jennifer Estep

Seria: Akademia Mitu

Tom: II

Ocena: 6/10














Gwen wie już kim jest i jakie zadania musi wykonać. Tylko aby to zrobić, musi codziennie trenować. Pomagają jej w tym trzej chłopacy, w tym przystojny Logan, który skradł serce Cyganki. Na jednym z treningów Gwen dotyka notesu jednego ze swoich trenerów - Oliwiera. Jej dar sprawia, że dziewczyna czuje uczucia chłopaka. Na początku wydają się normalne i bezpieczne. Ale czy jednak tak jest na pewno? Tym bardziej że w przeciągu tygodnia doszło do czterech prób zamordowania dziewczyny.

W recenzji "Dotyk Gwen Frost" pisałam, że książka bardzo mnie zawiodła. Była naprawdę kiepska, ale postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę. I muszę przyznać, że warto było. Książka nie jest ideałem, ma wiele wad, ale jest sporo lepsza od poprzedniej. Jest mniej chaotyczna, co powoduje, że szybciej dajemy się ponieść historii. Sam fakt, że byłam ciekawa, co się stanie, jak dalej potoczą się losy bohaterów, świadczy o dużej poprawie. Również bohaterowie byli bardziej złożeni. Nie byli tylko imionami i nazwiskami, tylko czymś więcej. Prawdą jest, że nie byli jakoś wyjątkowo barwni, ale przynajmniej wiedziałam, że są ludźmi, bo w poprzedniej części miałam wątpliwości. Poza tym zmienili się też nie do poznania. Główna bohaterka - Gwen Frost na początku była bojaźliwą dziewczynką, która bała się własnego cienia. Z czasem znalazła cel w swoim życiu, co dodało jej odwagi. Również w tym tomie po części jest wyjaśniony sekret Logana, co mnie bardzo miło zaskoczyło. Nagle Logan stał się taki... ludzki. Też ma swoje uczucia jak każdy człowiek. 

Jednak autorka popełniła ten sam błąd - przewidywalność. To nie jest normalne, jak po pierwszych pięćdziesięciu stronach jestem w stanie powiedzieć, jakie będzie zakończenie. A co najlepsze nie pomyliłam się. To naprawdę mnie zawiodło. Poza tym dużą wadą jest styl. Znacznie się poprawił, jednak nadal autorka musi nad nim popracować. 

Książkę bardzo lekko i przyjemnie się czyta. Ma swoje wady, ale można się przy niej zrelaksować. Teraz kończy się rok szkolny, więc każdemu uczniowi, który chce odpocząć od nauki i koncentrowania się, polecam tę książkę. Jest idealna na jeden wieczór. Natomiast osobom, które chcą poczytać coś bardziej dojrzałego i skomplikowanego, odradzam. Nie ma powody tracić czasu na typową młodzieżówkę. Ja zaliczam się do tych pierwszych osób, więc w najbliższej przyszłości przeczytam trzeci tom.  


wtorek, 17 czerwca 2014

Dotyk Gwen Frost


Tytuł: Dotyk Gwen Frost

Autor: Jennifer Estep

Seria: Akademia Mitu

Tom: I

Ocena: 5/10
















Gwen od dwóch miesięcy chodzi do elitarnej szkoły - Akademii Mitu. Nie rozumie czemu. Chodzą tu bogate, rozpieszczone nastolatki, które mają niezwykłe moce. Gwen też je ma. Dotykając jakiegoś przedmiotu, widzi jego przyszłość. Lecz jej "znajomi" pochodzą ze starożytnych rodzin. Są potomkami bogów. Natomiast ona jest tylko zwykła Cyganką, która nie może się pogodzić ze śmiercią swojej mamy. Pewnego razu pracując w bibliotece, staje się świadkiem przerażających zdarzeń. To zmienia jej życie...

Bardzo dużo słyszałam o tej książce od swoich znajomych. Mówili, że jest wspaniała i muszę koniecznie ją przeczytać. Tak też zrobiłam. Książka bardzo negatywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się czegoś wow, a spotkałam dość amatorskie opowiadanie. Może zacznę od tego, że nie podobał mi się styl pisarki. To książka młodzieżowa, więc nikogo nie powinno zdziwić, że jest napisana językiem młodzieżowym. Jednak to mnie zdziwiło. Nie pasowało do tej książki. Potrzebowałam naprawdę dużo czasu, żeby przyzwyczaić się do niego, co od razu mnie zniechęciło. Uważam, że sam pomysł jest w miarę oryginalny, ale jak wcześniej pisałam amatorski. Wiem, że to nie jest jedyna książka tej autorki, ale cały czas czegoś mi brakowało. Były momenty, gdy byłam już bardzo zaciekawiona, a nagle coś mi umykało. Czułam, jakby ten fragment był niedopracowany. Poza tym irytowała mnie przewidywalność książki. Oczywiście nie domyślałam się, jakie będzie zakończenie, ale byłam wstanie przewidzieć, co zaraz się wydarzy. Naprawdę nic mnie nie zaskoczyło, nad czym bardzo ubolewam. 

Byłam też bardzo zawiedziona postaciami. Główna bohaterka wydawała mi się nudna. Miała swoje pasje, przemyślenia, wszystko co cenię w ludziach, ale nie potrafiłam jej polubić. Zapewne się domyślacie, że w książce ważną rolę odgrywa też chłopak. Tu po raz kolejny się zawiodłam. Autorka wykreowała postać całkowicie schematyczną. Chłopak popularny, o niezbyt grzecznych zwyczajach nagle zauważa zwykłą dziewczynę, która nie wyróżnia się niczym. Jest bardzo dużo książek, które opowiadają podobna historie. Uważam, że w każdej książce powinien być wątek romantyczny albo wątek miłości. Takie jest nasze życie. Zawsze jest ktoś na kim nam zależy: chłopak, dziewczyna, matka, dziecko. Miłość to nieodłączną część naszego życia. Właśnie dlatego tak bardzo zawiodłam się na tej książce. Piękną, choć trudną rzecz bardzo łatwo zepsuć. 

Skrytykowałam książkę na całej linii. Jednak ponieważ posiadam kolejną część, dam jej drugą szansę. Książkę czyta się szybko, bo jest krótka, więc bardzo się nie poświęcę, czytając ją. Może teraz będzie lepiej. Lecz raczej nie radzę zaczynać jej tym, co jeszcze nie zapoznali się z Akademią Mitu.