Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ezoteryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ezoteryka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 listopada 2022

Christian Rosenkreutz i jego dzieło – Rudolf Steiner

 

Tytuł: Christian Rosenkreutz i jego dzieło

Autor: Rudolf Steiner

Przekład: Michał Waśniewski, Justyna Wesołowska

Kategoria: Ezoteryka

Wydawnictwo: Genesis

Liczba stron: 64

Ocena: 5/10










Niekiedy warto otworzyć się na inną perspektywę. I mam tutaj na myśli bardzo szeroki jej zakres. W końcu żyjemy w określonej bańce własnej rzeczywistości. Funkcjonujemy przez zasady, których zostaliśmy nauczeni lub które sami wymyśliliśmy. A co jeśli to jest złuda? Albo omija nas coś równie ważnego? Coś równie ciekawego? Właśnie dlatego wydaje mi się tak istotne pogłębianie różnych aspektów naszego istnienia. Nawet tych, które wydają się nierzeczywiste, irracjonalne, może nawet głupie. Dla mnie takim aspektem jest ezoteryka. W ogóle w nią nie wierzę, ale lubię sprawdzić, co sobą reprezentuje i za czym idzie tak wiele osób. 

Tym razem poddałam pod swój krytycyzm dzieło Rudolfa Steinera – "Christian Rosenkreutz i jego dzieło". Nie do końca zdawałam sobie sprawę, za jaki typ lektury się biorę. Myślałam, że to jakieś współczesne dzieło mówiące o czasach przeszłych. Tymczasem współczesnym już na pewno nie jest, ponieważ są to wykłady Rufolfa Steinera, który przedstawiane treści zaprezentował ponad sto lat temu. A warto wspomnieć, że mówił też o przeszłości, więc cofamy się naprawdę setki lat temu. Z jednej strony ironicznie mam ochotę powiedzieć, że ten zabieg trochę mnie śmieszy, z drugiej strony ma coś w sobie fascynującego. Jesteście gotowi na taką przygodę?  

Pod względem stylistycznym książka okazała się bardzo wymagająca i trudna. Przedstawiane treści są skomplikowane i są to długie wywody, monologi, które wymagają od czytelnika maksymalnego skupienia i oddania się prądowi lektury. Jednak bez wątpienia zostało tutaj wprowadzone współczesne tłumaczenie, co mnie cieszy, ponieważ wydaje mi się, że archaiczna wersja byłaby zbyt trudna dla większości czytelników. Ta pozycja literacka i tak jest wyjątkowo trudna, bez pewnych uproszczeń mogłaby się okazać dla mnie w ogóle niezrozumiała. Poprzez styl wypowiedzi Rudolfa Steinera czuć jego zaangażowanie, pasję i oddanie sprawie. Tak naprawdę myślę, że czuć też trochę jego wręcz fanatyzm. Nie ma wątpliwości, że wierzył w swoje wypowiedzi i mocno pragnął, by i inni ludzie w nie uwierzyli. Z jednej strony mnie to przeraża, ponieważ panicznie boję się fanatyzmu, z drugiej strony cenię ludzi, którzy wkładają całe swoje serce w to, co robią. 

Jeśli mam być szczera, a taka właśnie chcę być, to "Christian Rosenkreutz i jego dzieło" jest dla mnie książką realnie niemożliwą do oceny. Jak mam ocenić wiarę kogoś innego? Na tłumaczeniach się nie znam, przedstawiam tylko swoje amatorskie odczucia. Znam się trochę na stylistyce, na warsztacie literackim i historiach. Niemniej tutaj nie można tego ująć w jakiekolwiek ramy. Rudolf Steiner wierzył w to wszystko. Całkowicie się z nim nie zgadzam i nie wierzę w prawie każdy element tej wiary, ale to nadal była jego wiara, coś, co wyznaczało życie różokrzyżowców i ich wyznawców. Tego nie poddam ocenie. To po prostu świadectwo historyczne.

Na pewno ciekawie przeczytać coś tak odmiennego od tego, w co teraz wierzymy w takim ujęciu popularyzacji. To unikatowe doświadczenie, które warto mieć w swoim repertuarze właśnie dla poszerzenia horyzontów, perspektywy i dla zrozumienia innych. Choć momentami miałam wrażenie, że to jakiś rodzaj science fiction. Może właśnie tak jest, kto wie... 

"Christian Rosenkreutz i jego dzieło" to pozycja dla osób lubiących sięgać w przeszłość, wierzących w pewne aspekty naszego wszechświata. Myślę, że właśnie takim czytelnikom taka lektury wyjątkowo przypadnie do gustu. Dla innych może być zbyt trudna, zbyt nierealna lub nawet zbyt śmieszna, ale będę podtrzymywać swoją opinię, że czasami warto wyjść z tej sławetnej sfery komfortu.

Egzemplarz recenzencki Sztukater.pl 

piątek, 6 sierpnia 2021

Źdźbło – Tomasz Jan Masarczyk

 

Tytuł: Źdźbło

Autor: Tomasz Jan Masarczyk

Kategoria: Ezoteryka

Wydawnictwo: Wydawnictwo NowoCzesne

Liczba stron: 35

Ocena: 5/10








Odkąd pamiętam, mam silne przekonanie, że jako ludzie powinniśmy wierzyć. Nie mam tutaj na myśli religii – ją traktuje jako przejaw jakieś wiary. Czuję, że naszą potrzebą jest wierzyć w różne rzeczy i wykorzystywać tę wiarę, by żyć według swoich zasad, by móc odnaleźć jutro i by móc pozostawić coś po sobie. To bardzo nieuchwytne i skomplikowane poczucie, które niezmiernie ciężko mi ubrać w słowa. Ale może właśnie o to chodzi? By czuć intuicyjnie, by mieć przekonania i by być sobą? Górnolotne stwierdzenia, lecz każdy sam może dojść do tego, co znaczy to dla niego. 

Czemu poddaję się takiej kontemplacji? Ponieważ miałam przyjemność zapoznać się z krótką książeczką Tomasza Jana Masarczyka pod prostym tytułem "Źdźbło". Dla mojego czytelnictwa to unikatowe dzieło, ponieważ przekraczające wszelkie granice tego, co zwykle czytam. Gdy podjęłam decyzję, by przeczytać tę książę, bardzo cieszyłam się, że otwieram się na coś nowego, ale zarazem czułam niepokój, czy nie przekraczam jakiś własnych ograniczeń i czy może nie ma jakiegoś wyraźnego powodu, by omijać tego typu dzieła. Jak moje odczucia po lekturze?

Przede wszystkim od pierwszych stron byłam zachwycona językiem, który okazał się bardzo barwny i syntezujący potrzeby czytelnika. Przemawia on do mnie i pozwala na oddanie się całą sobą słowom autora. Dominuje tu zarażająca energiczność, radość przebijająca przez nawet poważne stwierdzenia i otwarte mówienie o swoich przekonaniach. Ale na tym nie kończy się kwiecistość językowa, ponieważ w "Źdźble" można odnaleźć liczne metafory i porównania, co jeszcze bardziej przekonywało mnie do czytania, choć w tym przypadku chyba lepiej byłoby powiedzieć, że do słuchania. Dlaczego? Przez cały czas, czytając, miałam wrażenie, że słucham jakieś porywającej przemowy. Patrząc na dominujący motyw religijny, bez mrugnięcia okiem stwierdzam, że to było pobudzające i motywujące kazanie w kościele. Jest to ten rodzaj kazania, gdzie część znudzonych wiernych, którzy według tak długiej tradycji, są w niedziele w kościele – znudzeni, nie oczekujący niczego nowego i gotowi, by przetrwać jakoś tę godzinę, nagle doznają olśnienia i chcą słuchać, chcą coś z tego wynieść. Byłam naprawdę pod olbrzymim wrażeniem, że ta książka wywołała we mnie takie emocje. 

Jednak o czym jest ta mniemana przemowa? Pisarz w nienarzucający sposób przedstawia wartości, w które sam wierzy i swoje własne poglądy. Czuć jego silne przekonanie, że ma rację, ale też zarazem przyzwolenie na odmienne zdanie. Choć tutaj warto ponownie podkreślić, że całość jest przedstawiana w odniesieniu do wiary w Boga, więc książka jest stanowczo dla osób religijnych lub dopiero poszukujących ukojenia w religii. Oczywiście w żaden sposób to nie wyklucza osoby niewierzące. Uważam, że to też może być ciekawe spojrzenie na przekonania innych ludzi. 

Przedstawiałam Wam wiele zalet "Źdźbła", więc możecie się zastanawiać, skąd bierze się moja ostatecznie dość niska ocena książki. Odpowiedź należy do mało konkretnych, ponieważ jest to po prostu książka nie dla mnie, nie umiem w niej się odnaleźć. Jednak nie mogę też nie docenić pięknego stylu pisarza i tej delikatności przemawiającej do czytelnika ze wszystkich stron. Byłoby to mocno niesprawiedliwe. Dlatego nie umiem otwarcie powiedzieć, czy polecam "Źdźbło", a jeśli tak, to komu konkretnie. Czy jednak iść w stronę oddania religii, czy może poszerzania granic? Musicie sami zdecydować na co jesteście gotowi. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję bardzo redakcji Sztukater.pl