wtorek, 9 września 2014

Hera moja miłość


Tytuł: "Hera moja miłość"

Autor: Anna Onichimowska

Kategoria: literatura dziecięca 

Ocena: 7,5/10
















Rodzina Niwickich wiedzie piękne i dostatnie życie. Mają wszystko: piękny dom, idealny ogród, dwa drogie samochody i dwóch synów. No właśnie. Czy można osoby wymienić razem z rzeczami? Czy miłość jest materialna? Grażyna - matka chłopców wychowywała się w skrajnej biedzie. Gdy osiągnęła pełnoletność, obiecała sobie, że nie pozwoli żyć swoim dzieciom w takich warunkach. Dotrzymała obietnicy, jednak po drodze zapomniała, że istnieje takie coś jak poczucie bezpieczeństwo, bliskości drugiej osoby, a przede wszystkim uczucie, uczucie zwane miłością. Nawet nie zdawała sobie sprawy do czego może doprowadzić takie zachowanie. A jej mąż? Głowa rodziny? Oczywiście jest dobrze wykształcony, pracuje na wysokim stanowisku, ma pieniądze. Czego chcieć więcej? Przecież to nieważne, że codziennie pije, że wraca z ważnych wyjazdów służbowych w bardzo złym stanie. Liczą się pozory... Nic więcej. Może właśnie takie zachowanie spowodowało, że ich starszy syn zaczął brać narkotyki, co przyniosło tragiczne skutki dla całej rodziny. 

Książkę wypożyczyłam z biblioteki. Poprosiłam bibliotekarkę o polecenie czegoś naprawdę dobrego. Miałam nadzieję, że poleci mi coś sławnego, co mi umknęło, coś co zmieniło jej życie. Wtedy spytała się mnie o wiek. Nie lubię jak ktoś dopasowuje książki do mojego wieku. Uważam się za dość dojrzałą osobę. Może nie jestem dorosła i brakuje mi doświadczenia, ale staram się rozumieć otaczający nas świat i przede wszystkim ludzi. Dla mnie nie ma znaczenia, czy to książka dla dorosłych, czy dla dzieci. Obie niosą przesłania, które przybliżają mnie do odkrycia świata. Dlatego byłam trochę zła, że od razu ocenia po wieku. Nie tego potrzebuję. Jednak książka dała mi porządną lekcję, którą długo będę pamiętać. 

Narkotyki stały się ostatnio dość powszechnym tematem. Coraz łatwiej jest je zdobyć, jest ich coraz więcej na rynku i niestety coraz więcej ludzi je bierze, przede wszystkich tych młodych. To jest przerażające zjawisko. Wszyscy znamy te historie. Na początku jest naprawdę fajnie, wręcz fantastycznie. A później? Piekło. W tej książce jet potwierdzona ta teza, ale trochę z innej perspektywy. To jest naprawdę duży plus tej powieści, bo to nie jest utarta historia, którą dorośli karmią młodzież na każdym spotkaniu o narkotykach. Zaczyna się inaczej i inaczej się kończy. Największym szokiem jest fakt, że to wielkie zło, które ma się zdarzyć, nie dzieje się na końcu książki, tylko w połowie. Naprawdę jest to szokujące. Wielkie brawa dla autorki. Właśnie to wywołuje tak wielkie wrażenie. Miałam w pewnym momencie zamiar odłożyć książkę, bo nie dawałam rady emocjonalnie, ale nie mogłam. Czułam się zobowiązana do przeczytania tej powieści. Dla tych ludzi... To im byłam to winna. Nie sobie, nie autorce, tylko im. 

Niesamowicie zżyłam się z głównym bohaterem - Jackiem. Nie mogłam go zrozumieć, ale bardzo chciałam. Dopiero gdy przeczytałam to opowiadanie zrozumiałam, że nie mogłam wiedzieć, dlaczego to robi. On sam tego nie wiedział. Na tym polegał problem - brak zrozumienia. Książka na początku była "pod linijkę". Wszystko idealnie musiało do siebie pasować. Później zaczął się chaos. Czasami on mnie po prostu przerażał, nie byłam w stanie go uporządkować. To nie był błąd autorki, tylko jej zamysł. Mogliśmy się poczuć jak Jacek - cały czas w chaosie własnego życia.

Książka nie była doskonała. Zawierała wiele błędów. Nie były one drastyczne, ale jednak były. Nie będę tutaj ich opisywać, bo nie o to chodzi. Uważam, że tę książkę powinien przeczytać KAŻDY. Nie jestem nastolatką, którą ciągnie do narkotyków, alkoholu, czy papierosów, lecz muszę przyznać, że ostrzeżenie zawarte w tej historii spełniło swoją funkcję. Tym bardziej że jest ono oparte na prawdziwych faktach. Tak, to wszystko się wydarzyło. Dorośli zapewne powiedzą, że nie dla nich takie opowiadania. Mylą się. Mają dzieci, mężów, żony, siostry. To nie jest tylko i wyłącznie historia o narkotykach. To historia o życiu i naszych problemów. Ja nie polecam tej książki. Uważam, że to oczywiste, że trzeba ją przeczytać.

Książka przeczytana w ramach wyzwania:   





13 komentarzy:

  1. Hejka! Bardzo podoba mi się twój blog. Nominuję cię u siebie na blogu do LBA :D
    Zapraszam do mnie:
    www.vita-saltatores.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem jak określić jednym słowem tego rodzaju książki, ale chętnie je czytam. Myślę, że z tą będzie tak samo.To nie tylko zapoznanie się z sytuacją od drugiej strony - narkomana, ale także przestroga, przede wszystkim przestroga.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie książki są ważne i chętnie ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę książkę za jej prostotę i jasny przekaz. Nie polecam dalszych części

    OdpowiedzUsuń
  5. To książka raczej nie dla mnie. Przynajmniej w najbliższym czasie po nią nie sięgnę.

    Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award - więcej informacji u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro każdy musi przeczytać to i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę będąc nastolatka, jak miałam "bum czytelniczy" na tego typu książki. Wtedy zrobiła na mnie ogromne wrażenie, nie wiem jakby było teraz.
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Doceniłam tę książkę i wywarła na mnie dobre wrażenie. Jej kontynuację " Lot komety" (chyba dobry tytuł, bo nie całkiem pamiętam) również przeczytałam i w sumie nie była zła. Niestety trzeciej części nie dałam rady skończyć. Zaczęłam, jednak nie mogłam przemóc się, aby ją skończyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam ładnych parę lat temu i pamiętam, że bardzo mi się podobała. Miałam wtedy "fazę" na książki o takiej tematyce, nie wiem jakie wrażenie zrobiłaby na mnie teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie prowadzisz blog :)
    chętnie cię obserwuję będę zaglądać częściej na pewno :)
    zapraszam na moj nowy post w roli głównej czarny kapelusz :)
    http://mamswojstylblog.blogspot.com/2014/09/blog-post_10.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  11. To jedna z książek, które cierpliwie stoją na mojej półce i czekają na przeczytanie ;). Kiedyś się w końcu za nią zabiorę :).

    http://garscwrazen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za taką tematyką niestety.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niby każdy powinien coś takiego przeczytać, przydałoby się bardziej niż nasze szkolne lektury, ale... nie lubię tej tematyki. Za łatwo można przewidzieć akcję. Idealne życie na pozór->czegoś brakuje-> dziecko zaczyna brać->rodzice w końcu zauważają->albo pomagają i wyciągają go z tego / albo umiera.. Koniec kropka.

    OdpowiedzUsuń