Witajcie!
Przychodzę do Was z trochę opóźnionym podsumowaniem października, ale powiem Wam, że to naprawdę był dla mnie zwariowany miesiąc. Przede wszystkim sam powrót do Torunia na studia wymagał ode mnie wiele siły, motywacji i zaangażowania. Ale oczywiście niósł ze sobą wiele pozytywnych emocji – przede wszystkim olbrzymie podekscytowania i radość z powrotu do mojego studenckiego miasta i studenckiego życia. Stąd właśnie moja mniejsza aktywność na lustrzanej nadziei, ale też i na Waszych blogach. Za bardzo Was przepraszam, ponieważ doskonale wiecie, że uwielbiam czytać Wasze opinie. Teraz wchodzę już w swoją rutynę, więc pod tym względem powinno być o wiele lepiej :)
W październiku przeczytałam 5 książek. Oto one:
1. Standardy edytorskie dla naukowego tekstu empirycznego z zakresu psychologii (ocena: 8/10) – warto dobrze rozpocząć nowy rok akademicki. W szczególności, gdy ten rok będzie zdeterminowany przez moją pracę roczną. Ten zbiór informacji okazał się bardzo przydatny, bardzo nudny, ale ogólnie jak na taką tematykę, to wspaniale ukazany.
2. Listy do A. (ocena: 10/10; recenzja) – ta krótka książeczka urzekła mnie swoją treścią. Tu nie ma co gadać, była po prostu niesamowicie wzruszająca, pełna pasji i robiąca wrażenie pod względem mądrości. Dosłownie każdy powinien ją przeczytać.
3. Małe Kobietki (ocena: 9.5/10; recenzja) – już dawno nie czytałam tak klimatycznej książki, która w piękny i barwny sposób ukazuje szczęście rodzinne oraz dobro codziennego dnia.
4. Rosja i narody. Ósmy kontynent. Szkic dziejów Euroazji (ocena: 7/10; recenzja) – wartościowa książka, która niesie ze sobą wiele wiedzy i ciekawostek dotyczących Rosji. Jednak warto podkreślić, że raczej tylko dla pasjonatów.
5. Metamorfoza, czyli terapia jednego spotkania (ocena: 5/10; recenzja) – coś całkowicie nowego dla mnie, co niestety w dużej mierze nie zyskało mojej aprobaty. Sama książka okazała się pełna błędów, nie oczywistości i wiejącej z daleka nudy.
Jak sami widzicie, przeczytałam bardzo ciekawe książki, które na długo zapadną mi w pamięć :)
Przechodząc teraz do filmów, to przyznam się, że jak na mnie, to mam bardzo słaby wynik, ponieważ obejrzałam tylko cztery filmy i jeden sezon serialu.





I tak kończę podsumowanie października, który pod względem książkowym był wspaniały, pod względem filmowym rozczarowujący, a pod względem emocji całkowicie szalony!
Miłego listopada,
Elfik
Gratuluję ciekawego miesiąca. Mnie udało się przeczytać 7 książek, natomiast filmów w ogóle nie oglądam. 😊
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńTo bardzo dobry wynik, gratulacje :)
Właśnie zaczynam czytać książkę Anny Sakowicz i bardzo mi się podoba!
OdpowiedzUsuńTo fantastycznie! Zapewniam, że do samego końca jest tak samo dobra :)
UsuńCałkiem udany październik ;) Też widziałam Jokera :) A serial "Przyjaciele"... cóż ja też dopiero niedawno obejrzałam kilka odcinków :P
OdpowiedzUsuńTo widzę, że w przypadku Przyjaciół doskonale rozumiesz o co mi chodzi :)
UsuńSuper, gratulacje. Powodzenia w listopadzie! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Pola
www.czytamytu.blogspot.com
Dziękuję i wzajemnie :)
Usuń