czwartek, 4 kwietnia 2019

Ogień i kość – Rachel A. Marks


Tytuł: Ogień i kość

Autor: Rachel A. Marks

Tłumaczenie: Marcin Barski

Cykl: Otherborn

Tom: I

Seria: Young

Kategoria: Fantastyka

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Liczba stron: 523

Ocena: 6/10
Czasami wśród nas są ludzie, którzy funkcjonują inaczej niż my. Czasami właśnie takimi ludźmi jesteśmy my sami. Czasami zapominamy, kim naprawdę jesteśmy. Czasami przychodzi czas zmian, który sprawia, że musimy nauczyć się żyć całkowicie inaczej niż dotychczas i zmierzyć z przeszkodami, które dotychczas przerastały naszą wyobraźnię. Czasami nie mamy wyboru i przekraczamy wszelkie granice...

Sage jest dziewczyną z ulicy, która nigdy nie wie, co przyniesie jej kolejny dzień. Musi spać na dworcach, żebrać i liczyć, że nie zostanie oszukana lub skrzywdzona. Przez wiele lat przechodząc od jednej placówki wychowawczej do drugiej, nauczyła się, że ludziom nie można ufać i że w życiu trzeba sobie radzić samemu. Jednak pewnego dnia razem ze swoją znajomą korzystają z pomocy dobrej duszyczki. Sage nie spodziewała się, że ta decyzja przewróci jej życie do góry nogami i otworzy drzwi do dawno zapomnianego świata. Kim tak naprawdę jest Sage? Dlaczego trafiła na ulicę? I co przyniesie kolejny dzień?

Ogień i kość przyciągnęły mnie do siebie ciekawym opisem. Nie miałam wielkich wymagań co do tej książki, ponieważ od początku spodziewałam się, że będzie tam wątek z typu paranormal romance, ale miałam też nadzieję na coś większego i lepszego. W dużej mierze moje oczekiwania zostały spełnione, lecz mam również sporo negatywnych uwag co do tej powieści. 

Tradycyjnie zaczynając od stylu, powiem, że jest bardzo przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się raczej szybko. Jednak mam zastrzeżenie do niego, ponieważ był bardzo nierównomierny. Czasami tę historię czytało się genialnie i nie mogłam odłożyć czytania na później. Musiałam brnąć przed fabułę i nie było mowy, żeby odpuścić. Z perspektywy czasu muszę przyznać, że w tych momentach byłam totalnie wciągnięta w opowieść i chciałam koniecznie dowiedzieć się, jak dalej potoczą się losy bohaterów. Tylko czasami pojawiały się części, które okazały się koszmarnie napisane i one były dla mnie męczarnią. Dlatego też "Ogień i kość" czytałam niesamowicie długo. Po prostu w takich momentach przerywałam lekturę i długo nie byłam w stanie zmusić się do dalszego czytania. 

Sam pomysł na fabułę bardzo przypadł mi do gustu, dlatego się zawiodłam, że nie do końca wykorzystano w odpowiedni sposób ten pomysł.  Chodzi mi o to, że w tej rzeczywistości świat bogactwa, Hollywood łączył się ze światem starodawnych mitów i legend. Nie spodobało mi się to połączenie. Gryzło się dla mnie, przez co prawie non stop zirytowana. Ogólnie spotkałam się już z powieściami, które łączą tak rożne rzeczywistości i niektóre z nich były fantastycznie wykreowane. Tutaj nie pasowało to do siebie. Póki autorka skupiała się na magii i całej tej otoczce, to nie było problemu, ale jak wchodziły gwiazdy, celebryci to nie dało się tego czytać. Na szczęście całokształt ratowały wspomnienia jednej z bohaterek, które czasami przechodziły na główny plan. Właśnie te wspomnienia były napisane w cudowny i bardzo barwny sposób i choćby dla nich warto przeczytać "Ogień i kość". 

Główna bohaterka niestety denerwowała mnie, ponieważ zawsze miała jakiś problem, zawsze wszystko psuła na siłę i ogólnie nic jej w życiu nie pasowało. Choć muszę przyznać, że mimo to miała w sobie pewnego rodzaju iskrę, więc jeszcze nie została przeze mnie skreślona i tak naprawdę liczę na to, że w przyszłości ją polubię. O wiele ciekawszą postacią byłą Faelan, który zdobył moją sympatię. Tylko tutaj też jest pewne ale... W wielu przypadkach zachowywał się nienaturalnie i pojawiały się nagle jego wspomnienia, co dla mnie psuło ogólny jego wizerunek. Lecz poza tymi małymi wpadkami okazał się bardzo męski, czuły i przy tym pełen nadziei. Natomiast postać Kierana bardzo mnie zaskoczyła, gdyż całkowicie przepadłam za nim. Nie będę udawać, że lubię takie mroczne postacie. W erotykach jestem im całkowicie przeciwna, ale w fantastyce są podstawą opowieści i w tym przypadku moja mała reguła się potwierdziła. Autorka wykreowała go bardzo dobrze, ponieważ umiała pokazać cały jego mrok, ale też głębie duszy i wrażliwość. Mam nadzieję, że Kieran pozostanie do końca Kieranem. 

Co do tej powieści mam mieszane odczucia, ponieważ dała mi to, czego oczekiwałam, jednak mimo to czegoś mi zabrakło. Wiem, że za bardzo narzekam, ale ostatnio jestem jakoś coraz bardziej wymagająca co do książek. Jednego jestem pewna – z chęcią przeczytam kolejny tom tej serii, ponieważ moja czytelnicza intuicja podpowiada mi, że pisarka rozwinie się i jeszcze zaskoczy nas wieloma wspaniałymi powieściami. Głęboko w to wierzę i polecam tę książkę ludziom, którzy nie oczekują arcydzieła, tylko przyjemnej powieści fantasy dla przyjemności. 

Za możliwość poznania mrocznego świata pełnego magii i mitów dziękuję bardzo Taniej Książce

7 komentarzy:

  1. A ja bym sobie przeczytała jakieś dobre fantasy... to zapowiadało się ciekawie ale po Twojej recenzji raczej się nie skuszę.

    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej nie sięgnę, bo jakoś nie przemawia do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwróciłam na nią uwagę już w zapowiedziach i może kiedyś znajdę dla niej czas, ale pewnie nie będzie to za szybko. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo, moim zdaniem, odrażającej okładki i wspomnianych przez ciebie wad, które mnie też zdarzyło się, że w powieściach irytowały, coś mnie do tej książki ciągnie :D może ci pozytywnie ocenieni przez ciebie bohaterowie męsccy, może czysta ciekawość co do całej fabuły, oraz jej rozwoju.. raczej nie w najbliższej przyszłości, ale może kiedyś po nią sięgnę :)
    bardzo dobra recenzja, chyba zagoszczę na twoim blogu na dłużej, a także chamsko zareklamuję swój nowy zakątek w internecie,
    https://seventhcrowblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłośnicy gatunku, na pewno będą zadowoleni z lektury. Ja jednak, poczekam na coś, spoza fantastyki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. To jedna z tych książek, które chcę przeczytać i mam coraz większe wyrzuty sumienia, że jeszcze tego nie zrobiłam. A odnoszę wrażenie, po wszystkich recenzjach w tym twojej, że i wykonanie i treść stoją na poziomie :)
    Dodaję bloga do obserwowanych :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem bywa że kolejne tomy są lepsze od pierwszego więc może warto dać tej książce szanse ^^ ja ją sobie zapisałam :)

    OdpowiedzUsuń