środa, 27 grudnia 2017

Oświadczyny – Tasmina Perry


Tytuł: Oświadczyny

Autor: Tasmina Perry

Tłumaczenie: Małgorzata Bortnowska

Kategoria: Literatura obyczajowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Liczba stron: 432

Ocena: 8/10










Od dziecka uczą nas, jak funkcjonować w świecie. Mówią, co jest dobre, a co złe. Dzięki temu jako ludzie jesteśmy w stanie żyć między sobą w względnym pokoju. Mamy podobne mniemanie o tym, co powinnyśmy robić, a czego nie. Mimo to jest wiele różnic między nami i nasze wychowanie nie zawsze sprawia, że zachowujemy się odpowiednio. Taka jest nasza natura. Jednak dorośli uczą również dzieci, co wypada, a co nie, kto jest kim i jaka jest jego rola w zależności od urodzenia w świecie. To daje harmonię i normy społeczne. Ale czy na pewno jest dobre? Czy nie determinuje to życia młodej osoby, które ma własne pragnienia i chce je spełnić, choć nie ma takiej możliwości przez swoje urodzenie? Czy tak właśnie powinno być? 

Amy jako młoda dziewczyna przeniosła się z Nowego Jorku do Londynu, by rozwijać swój talent i zrobić karierę tancerki. Jej marzenia są olbrzymie, a kobieta jest już od dwóch lat w Anglii, lecz nie postępuje do przodu. Mimo to nie poddaje się – ma wsparcie w swoim ukochanym Danielu, który zarzeka się, że ją kocha i w dodatku jest przystojny oraz bardzo bogaty. O czym więcej może marzyć kobieta? Z takim mężczyzną ostatecznie wszystko będzie dobrze. Aczkolwiek jeden bankiet i spotkanie z rodzicami, którzy wymagają wiele od wybranki swojego syna, może wiele zmienić. W końcu kim jest zwykła tancerka przy wykształconych, bogatych i sławnych osobach? Odpowiedzą oni bardzo dobitnie w bestsellerze Tasminy Perry – "Oświadczynach". 

Gdy zaczynałam czytać tę książkę, to nie wiedziałam o niej nic. Jedynie opis z tyłu okładki nakierował mnie na tematykę. Byłam trochę sceptycznie do niej nastawiona, ponieważ często takie historie są urocze, ale zbyt skrajnie urocze, a ja za takimi nie przepadam. Mimo to coś mnie pociągało w tej książce i teraz już wiem, co to było i przede wszystkim wiem, że warto było dać jej szansę i wejść w świat wyższych sfer i etykiety. Za tymi pozornie banalnymi stwierdzeniami kryje się niesamowita i bardzo wzruszająca opowieść o miłości oraz walce z ograniczeniami. 

Nie oszukujmy się – sam pomysł jest bardzo oklepany, więc raczej nie przyciąga, jeśli nie jest się fanem takich książek. Jednak są to tylko pozory. Czytelnik nie zostanie zaskoczony raczej nagłymi zwrotami akcji i niespodziewanymi wydarzeniami. Jest to tradycyjna fabuła, ale poprowadzona w bardzo dobry i przede wszystkim wciągający sposób, który pozwoli na oddanie się historii całą duszą. Tym bardziej że splatają się tutaj historie dwóch niezwykłych kobiet. Każda z nich przeżywa swoje tragedie w innych czasach. Są one odmienne, ale łączy je wspólna nić i właśnie to tak bardzo mi się podoba i sprawia, że książka jest na swój sposób niezwykła. Pobudza ona naszą wyobraźnię i powoduje, że zaczynamy się zastanawiać nad swoim postępowaniem. 

Styl pisarki jest przyjemny w odbiorze, co pozwala przebrnąć szybko przez "Oświadczyny" i zrozumieć dokładnie całą fabułę. Przy tym nie ma się wrażenia, że jest infantylna i naiwna, a zauważyłam ostatnio, że jest tendencja do tworzenia niedojrzałych historii, gdzie są ujęte istotne problemy. Tak nie powinno być i cieszę się, że w tej powieści nie spotkałam się z tym. W dodatku Tasmina Perry pisze w płynny sposób, co przypadło mi do gustu i z chęcią zapoznam się z innymi jej książkami. 

Jestem pod wrażeniem, że autorka tak spójnie potrafiła połączyć historię Amy i Georgii. Są to dwa różne czasy łączące się w teraźniejszości, więc nie każdy poradziłby sobie z tym wyzwaniem. Tymczasem wszystko jest przejrzyste i zrozumiałe. Urzekła mnie przede wszystkim opowieść Georgii, która była wyjątkowo wzruszająca. To są wydarzenia, o których nie można tak po prostu zapomnieć. Pamięta się je długo i ciągnie się z nich naukę. Był moment, gdy pragnęłam całą tragedię tej kobiety naprawić, lecz to już dawno nie było możliwe. Nie dało się już zrobić prawie nic. I to właśnie mnie tak poruszyło. Baśnie nie zawsze mają dobre zakończeni, o czym Georgia dobrze wie. Jednak życie Amy niestety nudziło mnie i momentami tak bardzo irytowało. Czasami w ogóle nie rozumiałam tej kobiety. 

Ostatecznie całe swoje serce oddałam Georgii, ale tej młodej osiemnastoletniej dziewczynie gotowej na poświęcenia w imię marzeń i rodziny. Jej postawa była zaskakująca oraz pełna podziwu. Czasami może nie do końca moralna, ale wtedy wszystko dało się wytłumaczyć. Zresztą marzenia póki nie robią krzywdy innym zawsze da się wytłumaczyć i młoda Georgia jest najlepszym tego przykładem. Co do Georgii po kilkudziesięciu latach mam trochę inne odczucia. Stała się zgorzkniała. Zaczęła żyć przeszłością, co było okropnie smutne, lecz mimo wszystko zrozumiałe. I jej bujna kariera pokazuje, że jeszcze długie lata walczyła z tragedią swojego życia, zanim ostatecznie ta ją pokonała. Szkoda, że Amy właśnie taka nie była. Nie zrozumcie mnie źle – to nie jest tak, że jej nie lubię. Moje uczucia są ambiwalentne. Wiem, że z tej postaci dałoby się wyciągnąć o wiele więcej. Tym bardziej że w powieści jest naprawdę wiele dobrze wykreowanych bohaterów, z którymi się utożsamiałam.

Sam wątek romantyczny po prostu mnie urzekł. A zdarza mi się to wyjątkowo rzadko. Był taki delikatny, naturalny i niewymuszony. Dokładnie tak sobie wyobrażam prawdziwą miłość. Jest on romantyczny i pełen uniesień, ale też nieprzesłodzony. Choć też zależy, o których bohaterach mówimy, ale nie będę wam psuć zabawy. Sami przekonacie się, o czym dokładnie mówię. 

Tematyka książki skupia się przede wszystkim na ograniczeniach związanych z urodzeniem i etykietą. Nie jest to zbyt często spotykany problem. Ale czy na pewno? Czasami mam wrażenie, że tylko tak się nam wydaje, bo chcemy żyć w sprawiedliwym i równym świecie. Aczkolwiek sami na pewno czasami zderzyliśmy się ze stereotypami dotyczącymi naszej osoby. Ważne by doceniać samego siebie i nie dać się zniszczyć przez ludzi, uważających się bezpodstawnie za lepszych od nas. 

Oświadczyny okazały się wyjątkowo dobrą obyczajówką z mocnym akcentem romantycznym. Właśnie takim książkom warto poświęcać swój czas, dlatego jestem bardzo zadowolona, że dałam jej szansę i was też do tego zachęcam. 

Za możliwość pokonania swoich ograniczeń oraz poznania niezwykle poruszającej opowieści dziękuję bardzo księgarni Tania Książka

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawie piszesz o tej książce. Mam ochotę ją przeczytać.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna! Zakochałam się w niej :)

    OdpowiedzUsuń