Michael Bond
''Na stacji Paddington w Londynie pojawia się mały zagubiony niedźwiadek. Przypadkowo wpada na państwa Brown, którzy zabierają go do siebie. Miś szybko zostaje nowym członkiem rodziny, a jego zdumiewające pomysły sprawiają, że nikt nie będzie się nudzić! Paddington da sobie radę z każdym problemem, zawsze jest czarujący i uprzejmy, a w kieszeni ma kanapkę z marmoladą na czarną godzinę. Czy będzie umiał przyzwyczaić się do wielkiego miasta? Jakie przygody go spotkają? I kto zostanie najlepszym przyjacielem niedźwiadka?''
Paddington to mały, niesforny niedźwiadek często wpychający nos do niewymagających tego spraw. Uczynny, miły, pomocny, a przy tym zawsze zabiegany i nieuważny. Każdy przedmiot w jego łapkach staje się być bronią śmiertelną, którą czaruje swą niezdarnością. Mimo dobrych chęci, staje się magnezem na nieszczęścia niszcząc w okół wiele ( najczęściej ) kosztownych rzeczy. Lecz mimo wszystko ludzie postrzegają w nim wyłącznie te zabawne, pozytywne cechy, przez co staje się popularny niemal w całym Londynie. Miś wywodzący się z Najmroczniejszego Zakątka Peru, przybywając do Anglii przybrał imię Paddington - od stacji kolejowej, na której to został odnaleziony, dając tym samym państwo Brown płomyk szczęścia w ich monotonnym życiu. Po pewnym czasie nie jest wyłącznie małym niedźwiadkiem - zostaje członkiem wielkiej rodziny, częścią Londynu łącząc się cieleśnie oraz duchowo z swym miejscem zamieszkania.


Podsumowując - książkę polecam każdemu czytelnikowi, temu dużemu i temu małemu, gdyż każdy z nich znajdzie w niej pocieszenie oraz wielki, wielki ubaw. Skąd mogę to wiedzieć ? Podam prosty przykład - mój niemal sześcioletni braciszek zapoznając się z co nowszym rozdziałem, śmiał się na coraz większą skalę, a ja wraz z rodzicami z chęcią mu wtórowaliśmy. Jak widać książka została stworzona dla wszystkich. Jeszcze raz bardzo polecam. :)
Moja ocena:
10/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Emotikon
Z chęcią po nią sięgnę :) jestem ciekawa tego misia :D
OdpowiedzUsuńJa raczej nie sięgnę, ale coś mi w głowie kołacze, że ktoś mi ostatnio o tym miśku wspominał :D
OdpowiedzUsuńZ dziecińśtwa pamiętam cykl książek "Miś zwany Paddington", "Paddington daje sobie radę". Były rewelacyjne. Nie pamiętam autra, ale mówimy o tych samych książkach, jak mniemam.
OdpowiedzUsuńmówimy o tych samych. :)
Usuńksiążki, które wspomniałaś znajdują się w zrecenzowanej wersji Paddingtona, która liczy ponad 400 stron zawiera właśnie takie dwusetne części. :)
Muszę przeczytać tę książkę i obejrzeć film :)
OdpowiedzUsuńMam na nią chrapkę, może mój brat po jej przeczytaniu w końcu przekona się do czytania. ;)
OdpowiedzUsuńPamiętam tego misia jak przez mgłę, gdyż moim sercem władał Kubuś Puchatek. ;)
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś przeczytam, bo zapowiada się ciekawa przygoda. :-D
Na pewno wrócę do tej książki :)
OdpowiedzUsuńKiedy byłam mała, bardzo lubiłam Paddingtona. Koniecznie muszę pójść do kina na ten film. W dodatku gra w nim Peter Capaldi, który wcielił się w tytułowego Doctora w moim ulubionym serialu "Doctor Who" :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Alpaka
Mimo Twoich zapewnień, że książka spodoba się wszystkim, nie jestem przekonana.
OdpowiedzUsuńPamiętam jak dawno dawno temu, jeszcze przed odkryciem książek oglądałam na płytach o przygodach pewnego misia z czerwoną czapeczką. Jestem niemal stuprocentowo pewna, że to chodziło o Paddingtona :)
OdpowiedzUsuńnamalowac-swiat-slowami.blogspot.com
Zdaje się, a nawet mam pewność, że zgłosiłaś chęć wzięcia udziału w konkursie u mnie. Niestety nie zostawiłaś adresu e-mailowego. Może akurat na Ciebie trafi - kto wie?
OdpowiedzUsuńTo jedna z takich książk, któr bardzo chciałabym przeczytać, ale nie za bardzo mam jak zdobyć. Szkoda :/
OdpowiedzUsuńUwielbiam Paddingtona :) To mój pocieszyciel z dzieciństwa :) Ostatnio recenzowałam na blogu swój egzemplarz książki z 1988 roku :)
OdpowiedzUsuń