środa, 7 stycznia 2015

Hopeless

''Hopeless''
Collen Hoover 

''Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.''


Sky to nastolatka twardo stąpająca po ziemi. Stara się żyć teraźniejszością, blokuje wszelkie wspomnienia z dzieciństwa - okresu, gdy wciąż zamieszkiwała u swych biologicznych rodziców. Nie chodzi do szkoły, nie używa wszelkich technologicznych wynalazków XX wieku, zamiast tego bezgranicznie zanurza się w świat romansów, sportu i odrętwienia. Nie czuje się idealna, ale również i beznadziejna, gdy nagle całe jej życie zmienia się o 180 stopni. Wszystko co znane staje się obce, kochane - znienawidzone, a teraźniejszość zdaje się być bezużyteczna. Czy Sky poradzi sobie z natłokiem zmian ?

''Nie będę życzyć sobie idealnego życia. Rzeczy, które przewracają cię w życiu są testami, zmuszają cię do wybrania pomiędzy poddaniem się i leżeniem na ziemi, a otarciem kurzu i powstaniem jeszcze wyżej niż stałeś zanim zostałeś przewrócony. Wybieram stanie wyżej.''

Naprawdę trudno napisać coś o książce, gdy każde słowo może przyczynić się do poznania głównego problemu powieści. Każde zdanie, myśl, literka, sylaba, absolutnie wszystko będzie zakazane, gdy osobę je piszącą zjada niepohamowana tęsknota podzielenia się swymi odczuciami. Ale mimo wszystko postaram się nie stać właśnie taką osobą. :)

Sky i Holder to główni bohaterowie książki. Swym zachowaniem ukazują nam wiele nowych, wzruszających emocji o jakich człowiek może tylko śnić. Strach, otępienie, miłość, nienawiść, pożądanie, ciepło, chłód, smutek, złość, szczęście - wszystko to odnajdziemy zaledwie w dwóch, splątanych niezbyt optymistycznym losem kochankach. Uczucia przeplatające się między nimi, ich zatracenie i oddanie daje wielkiego kopa szczęścia, uwielbienia, a zarazem smutku. Opisy dotyczące każdemu odczuciu bohaterów dodatkowo potęgują wszelkie emocje, które spajają czytelników z bohaterami. Po tej szalonej wędrówce lada wyczynem będzie rozpoznanie kto jest kim. Utożsamienie się ze Sky nie będzie wcale takie łatwe, ale za to końcowy efekt wywrze piorunujące wrażenie.

''Jedną z rzeczy, za które kocham książki, jest to, że dzieli się w nich ludzkie losy na rozdziały. To niesamowite, ponieważ nie można tego zrobić w prawdziwym życiu. [..] Niezależnie od tego, co się dzieje, życie toczy się dalej, czy ci się to podoba, czy nie, i nigdy nie możesz pozwolić sobie na to, żeby się zatrzymać i po prostu złapać oddech.''

Bardzo, ale to bardzo się cieszę, iż autorka postanowiła zbudować nawiązanie do nieba oraz gwiazd. Ta cecha zapewne pozwoliła jeszcze bardziej wczuć się w historię - bo kto nie lubi gwiazd ? Bynajmniej ja uwielbiam, od małego, gdy tylko miałam okazję ślęczałam przy oknie i wpatrywałam się w niebo.
Pierwsza część historii jest utrzymana w stylu typowej młodzieżówki, przez co niestety odczucia z tej strefy mogą towarzyszyć nam aż do końca powieści nie pozwalając dostrzec wartości właśnie tej drugiej części. Niezwykle łatwo jest odgrodzić się od wrażeń murem - proszę nie pozwalajcie na to, przebijcie go jak najszybciej, by nie przesłaniał Wam prawdziwego sensu tej niesamowitej historii. Gdy to uczynicie będziecie wniebowzięci, choć nie wątpię, iż niezbyt przyjemny posmak może towarzyszyć aż do samego końca. Mimo tego, że powieść niesamowicie szybko i lekko się czyta nie byłam w stanie przebrnąć przez nawet kilka stron. Zdarzało się, iż zdanie musiałam czytać kilkakrotnie, by odnaleźć jego sens, co jednak nie przeszkodziło mi w delektowaniu się historią. Poczytałam, poczytałam, a później przebrnęłam jak błyskawica.

Do tej chwili nie miałam pojęcia, iż w jednej książce można zamieścić tak wiele negatywnych, jak i pozytywnych emocji. Tak wiele. Uwielbiam, po prostu kocham autorkę za wszystkie te uczucia. Wręcz przepadam za takim stylem pisania. Dzięki temu, mogę się wczuć i szybować w otchłani wyobraźni. Chociaż mój kochany brat oczywiście przeszkadzał mi w kluczowych i najbardziej wzruszających momentach, to i tak odnalazłam swoje własne, maleńkie źródło myśli. Ale nie mniej z czasem robiło się to bardzo denerwujące. Nie mam pojęcia jak mógł wyczuć te najważniejsze momenty - tak jakby w głowie miał jakąś nawigację, czujnik, czy coś w tym stylu. Ahh ...

''- Obiecasz mi, że za każdym razem, kiedy znów zrobi ci się smutno z jego powodu, pomyślisz o niebie, dobrze? – Ponownie kiwam głową, choć nie wiem, czemu chce, żebym mu to obiecała. – Dlaczego?
- Dlatego, że... – Odwraca się z powrotem do gwiazd. – Niebo jest zawsze piękne. Nawet wtedy kiedy jest ciemno, deszczowo lub pochmurno. To moja ulubiona rzecz na całym świecie , bo wiem, że nawet jeśli kiedyś się zgubię,będę samotny albo przerażony, ono i tak zawsze będzie nade mną. I będzie piękne. Odtąd za każdym razem, gdy tata sprawi ci przykrość, możesz zamiast o nim myśleć o niebie.''

Książkę bardzo, bardzo, bardzo polecam. To chyba najbardziej skomplikowana, zagmatwana powieść jaką dotąd udało mi się przeczytać. Nie dość, że połowa moich domysłów się nie sprawdziła ( ale tylko połowa - ja bystra ) to do tego targało mną tak wiele emocji. Czasami już sama nie miałam pojęcia, czy zacząć się śmiać, czy płakać. A najdziwniejsze z tego wszystkiego to uczucie odrętwienia, które towarzyszyło mi na koniec historii. Nie rozpacz, nie smutek - odrętwienie. Tak jakby nie docierała do mnie myśl, iż tak wiele nieprzyjemnych rzeczy może spotkać każdego z nas. Choćby właśnie dla tego odrętwienia musicie przeczytać tą książkę. :)

Moja ocena:
10-/10

19 komentarzy:

  1. Jest ona na mojej liście czytelniczej odnośnie wyzwania książkowego na ten rok... Jak i jej druga część, która ma się niebawem pojawić w księgarniach. Ta recenzja utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że warto po nią sięgnąć i to będzie coś, co na pewno przypadnie mi do gustu :)
    Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym mieć już książkę na półce :( Mam ogromną ochotę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam <3 I teraz wprost nie mogę się doczekać ''Losing Hope'' ;)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Odkąd się pojawiła mam na nią wielką ochotę. Dodatkowo piękne te cytaty :)
    Debby, http://myslamipisane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę ją przeczytać przed premierą "Losing Hope" ;). Mam nadzieję że mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że książka właśnie do mnie wędruję, bo chcę poczuć te uczucia na własnej czytelniczej skórze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę tą książkę tak bardzo przeczytać, ale na razie nie mam ku temu okazji :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze wspominam obydwa tomy tej serii :) Twórczość Hoover bardzo przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę koniecznie wyłuskać chwilę wolnego czasu, aby dorwać się do tej książki :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez mialam taki problem, ta ksiazka jest bardzo trudna do recenzowania. Zeby nie zdradzic zbyt wiele, ale jednoczesnie podkreslic ze ta ksiazka jest wyjtkowa;)

    Pokolenie-zaczytanych

    OdpowiedzUsuń
  11. O tej książce wszyscy piszą tak tajemniczo, że chyba muszę sama sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam niedawno tę książkę i również spodobała mi się. Chociaż początek nie był najlepszy. Jednak końcówka wynagrodziła mi to.

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę w końcu przeczytać, skoro jest w blogosferze tak zachwalana na pewno jest w niej coś wyjątkowego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powieść zaskakująca, bardzo emocjonalna, mądra, wzruszająca, po prostu perełka! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam, wspaniała. Już niemogę się doczekać kontynuacji ^_^

    OdpowiedzUsuń
  16. Dostanę chyba jutro na imieniny ją i strasznie się cieszę że ją przeczytam.
    Zapraszam do mnie. Dopiero zaczęłam. http://forheloveofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Czuję się dziwnie będąc chyba jedyną osobą nie wychwalającą jej pod niebiosa ;)
    Romans nie wydawał mi się zbyt prawdopodobny, zwłaszcza na początku. Przedramatyzowany i nieprawdopodobny zbieg okoliczności, na dodatek jeszcze ta narracja... Mimo wszystko czytało się całkiem przyjemnie ;)

    OdpowiedzUsuń